fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nieruchomości

Zmiany w prawie budowlanym: abolicja dla nielegalnych obiektów

AdobeStock
Będzie można za darmo wyprostować samowolę popełnioną co najmniej przed 20 laty. Takie naruszenia najczęściej dotyczą domów.

Rząd chce wprowadzić abolicję na stare samowole budowlane. W środę w sejmowej Komisji Infrastruktury odbyło się pierwsze czytanie nowelizacji prawa budowlanego. Wprowadza ona uproszczone zasady legalizacji samowoli budowlanych popełnionych co najmniej 20 lat temu.

Kryterium: czas

– Właściciel takiego obiektu (zarządca) będzie mógł się zgłosić do powiatowego inspektora nadzoru budowlanego, a ten z urzędu rozpocznie postępowanie w tej sprawie – mówił Robert Nowicki, wiceminister rozwoju, podczas pierwszego czytania projektu.

– W trakcie postępowania może nałożyć obowiązek przedłożenia określonych dokumentów legalizacyjnych, w tym: oświadczenie o posiadanym prawie do dysponowania nieruchomością na cele budowlane, geodezyjnej inwentaryzacji powykonawczej obiektu budowlanego, ekspertyzy technicznej, czy obiekt nie stwarza zagrożenia dla życia lub zdrowia ludzi oraz czy pozwala na bezpieczne użytkowanie – dodaje Nowicki.

Powiatowy inspektor nadzoru budowlanego będzie sprawdzał następnie kompletność dokumentów legalizacyjnych i wyniki ekspertyzy technicznej. Jeżeli nie będzie miał zastrzeżeń, wyda decyzję legalizacyjną pozwalającą korzystać legalnie z obiektu. Nie trzeba będzie starać się o pozwolenia na użytkowanie. Projekt nie przewiduje żadnej opłaty legalizacyjnej. Nie nakłada też obowiązku sprawdzenia, czy samowola narusza miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego.

Nie wszyscy mają jednak szanse na abolicję. Nie będzie można z niej skorzystać, gdy nadzór budowlany prowadził już postępowanie albo wydał już nakaz rozbiórki samowoli.

Ile jest starych samowoli? Nikt nie wie. Według rządu, autora projektu, skala zjawiska jest duża. Przede wszystkim dotyczy domów jednorodzinnych, np. nielegalnie rozbudowanych. Ich właściciele nie podejmują prób legalizacji z obawy przed wysokimi opłatami oraz decyzją o rozbiórce. Wolą się nie ujawniać, bo mogą na tym dużo stracić.

Uwaga, mina!

Nie wszystkie propozycje dotyczące abolicji podobają się ekspertom. Zwracają uwagę na niebezpieczne zapisy nowelizacji.

– Projekt dotyczy tylko nielegalnie wybudowanych oraz użytkowanych obiektów. Ale nie przewiduje abolicji dla nielegalnego użytkowania. Oznacza to, że jeżeli inwestor zalegalizuje np. rozbudowę domu, powiatowy nadzór musi ukarać go z urzędu za to, że przez 20 lat mieszkał w nim nielegalnie. Dla domu jednorodzinnego kara wynosi 10 tys. zł – ostrzega Mariola Berdysz, dyrektor fundacji Wszechnica Budowlana.

Nie podoba jej się również, że można zalegalizować budynek, nie badając jego zgodności z miejscowym planem.

– Rząd wychodzi z założenia, że skoro gmina, opracowując plan, nie zgłosiła do nadzoru budowlanego samowoli, to z jej punktu widzenia nie jest ona sprzeczna z polityką przestrzenną. Nie ma zatem potrzeby analizowania zgodności z miejscowym planem. To błędne rozumowanie – twierdzi Mariola Berdysz.

– Niestety gminy nie zawsze mają wiedzę o obiektach znajdujących się na ich terenie. Tymczasem może okazać się, że mogą generować dodatkowe koszty, np. rozbudowy mediów, komunikacji, dróg etc.

Prawdopodobnie projekt zostanie uchwalony już na najbliższym posiedzeniu Sejmu, czyli w przyszłym tygodniu.

204 obiekty zalegalizował nadzór budowlany w I półroczu 2019 r. w całej Polsce

1151 nakazów rozbiórki zostało wydanych w pierwszych sześciu miesiącach 2019 r.

Etap legislacyjny: dalsze prace w podkomisji

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA