fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nieruchomości

Krezusi kupują apartamenty, biura i magazyny

Ten luksusowy apartament w Paryżu Knight Frank oferuje jako agent za ponad 5 mln dol.
materiały prasowe
W roku pandemii na rynek nieruchomości napłynęło 232 mld dol. prywatnego kapitału.

Analitycy Knight Frank co roku analizują, ile pieniędzy w globalny rynek nieruchomości lokują ultrabogacze (ultra-high-net-worth individuals - UHNWI), czyli dysponujący co najmniej 30 mln dol. na inwestycje. Takich osób jest ponad 521 tys., o 2,4 proc. więcej niż rok wcześniej.

W naznaczonym pandemią 2020 r. na rynek nieruchomości popłynęło 232 mld dol. kapitału prywatnego, o 33 proc. mniej w rekordowym 2019 r., ale wciąż o 9 proc. powyżej średniej z dekady. Najwięcej prywatnych pieniędzy ulokowano w USA (aż 142 mld dol., z czego 97 proc. to inwestorzy krajowi), Niemiec i Wielkiej Brytanii (po 11 mld dol., ale odpowiednio 67 i 47 proc. pod względem udziału rodzimych graczy). Na kolejnych lokatach znalazły się Szwecja, Francja, Korea Południowa, Japonia, Kanada oraz Holandia. Pierwszą dziesiątkę zamknęły Chiny, gdzie ulokowano 3,7 mld dol. i w 99 proc. byli to rodzimi inwestorzy.

Najpopularniejsza forma to oczywiście zakup apartamentów, na ten rynek trafiło w skali globalnej 89 mld dol., o 38 proc. mniej niż rok wcześniej. Ponad 59 mld dol. (spadek o 26 proc.) bogacze ulokowali w biura, a 34 mld (spadek o 15 proc.) w obiekty przemysłowo-logistyczne. W obiekty handlowe zainwestowali 28 mld (spadek o 36 proc.), w hotele 12 mld (spadek o 56 proc.), a w budownictwo senioralne 7,1 mld (spadek o 19 proc.). Tylko 1,9 mld popłynęło na rynek condo (spadek o 27 proc.).

Zgodnie z ankietą przeprowadzoną przez Knight Frank, w tym roku 1/4 krezusów również planuje inwestycje w nieruchomości. Zainteresowanie zyskują przede wszystkim PRS, logistyka i grunty inwestycyjne. W dalszej kolejności biura, obiekty przemysłowe oraz te związane z opieką (zdrowotną, ale i domy seniora).

- Jest wiele czynników, które będą kształtować rynki w 2021 r.: przesunięcie inwestycji do tzw. bezpiecznych przystani, czyli dużych, płynnych i przejrzystych rynków, które powinny nadal przyciągać inwestycje globalne. Ograniczenia w światowym podróżowaniu także stwarzają szansę dla inwestorów prywatnych, żeby inwestować na rynkach lokalnych, które - w normalnych okolicznościach - doświadczyłyby większej konkurencji o aktywa ze strony inwestorów instytucjonalnych – skomentowała Victoria Ormond, partner ds. badań rynków kapitałowych w Knight Frank.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA