fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Media

Senat szykuje gorzką pigułkę dla Jacka Kurskiego

Fotorzepa, Piotr Guzik
Mimo sprzeciwu prezesa TVP druga izba parlamentu pracuje nad ustawą ograniczającą dozwolony czas reklamowy.

Obecnie reklamy i telesprzedaż nie mogą zajmować więcej niż 12 minut w ciągu godziny zegarowej. Ten limit zostałby ograniczony do 4 minut – wynika z petycji, którą wniosło do Senatu Stowarzyszenie Interesu Społecznego Wieczyste.

Prezes stowarzyszenia Daniel Alain Korona mówi „Rzeczpospolitej", że „tego nie da się już oglądać". – Nawet gdy przerzuca się z jednego kanału na inny, znów trafia się na reklamę. Przybiera to już charakter prania mózgu, szczególnie młodych odbiorców – argumentuje. Dodaje, że na ograniczeniu reklam telewizje mogłyby paradoksalnie zyskać, zwiększając swoją oglądalność.

Jego stowarzyszenie wcześniej wielokrotnie bezskutecznie walczyło o uwzględnienie swoich innych petycji. Dotyczyły m.in. przekształcenia użytkowania wieczystego w prawo własności. Tym razem jednak senacka Komisja Praw Człowieka, Praworządności i Petycji zdecydowała o podjęciu prac nad tym postulatem. A z przebiegu posiedzenia na początku kwietnia wynikało, że senatorowie też mają reklam po dziurki w nosie.

– Jestem za ograniczaniem reklam w nadawanych programach. One służą tylko zachęcaniu do zakupów i konsumpcyjnego trybu życia – mówił wicemarszałek Senatu Michał Seweryński z PiS.

– Wszyscy, gdy oglądamy telewizję, widzimy te niekończące się bloki reklamowe, czasami sztucznie przerywane jakąś niby-produkcją po to, żeby było następne 12 minut reklam – wtórował Aleksander Pociej z PO. Z kolei Zbigniew Cichoń z PiS opowiedział się za skróceniem bloków reklamowych nie do 4, ale do 6 minut, co nazwał „rozwiązaniem pośrednim i umiarkowanym".

Podczas posiedzenia komisji przeciw zmianom wypowiedział się przedstawiciel Biura Reklamy w TVP. Jednak do jego wypowiedzi senatorowie niemal się nie odnieśli, podobnie jak do ostrego pisma, które skierował do Senatu prezes TVP Jacek Kurski.

Podkreślił, że wskutek zmiany TVP straciłaby nawet kilkaset milionów złotych rocznie, a „takie straty zdecydowanie znalazłyby swoje odzwierciedlenie w jakości świadczonych usług". Zdaniem Kurskiego w efekcie spadłoby zainteresowanie treściami TVP, odgrywającymi „szczególnie ważną rolę informacyjną, edukacyjną oraz społeczną".

Pomysł skrytykowała też Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji, której przedstawicielka również uczestniczyła w posiedzeniu. Zdaniem Rady obecny limit odpowiada regulacjom europejskim. A gdyby zmniejszyć go w Polsce, 12 minut reklam wciąż mogłyby emitować stacje nadające w języku polskim, a zarejestrowane za granicą. Zdaniem KRRiT jest ich kilkadziesiąt.

Dlaczego Senat nie uwzględnił opinii KRRiT, a zwłaszcza Kurskiego? – W inny sposób podchodzimy do pewnych spraw niż przykładowo Sejm – mówi szef komisji senackiej Robert Mamątow z PiS. Dodaje, że jego komisja wkrótce zajmie się gotowym projektem.

Zaznacza jednak, że na razie nie można przesądzać jego losów. – Ja osobiście będę przeciw. Uważam, że zmiana prawa najmocniej uderzyłaby w telewizję publiczną, którą obowiązuje też inny przepis: zakaz przerywania audycji reklamami – dodaje Mamątow.

Daniel Alain Korona twierdzi, że są szanse na ograniczenie reklam, choć może nie do czterech minut. Nie ukrywa, że że senatorów czeka trudna batalia. – Gdy pojawi się gotowy projekt, pojawi się też opór innych dużych graczy, takich jak TVN i Polsat – przewiduje.   

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA