fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Media i internet

Kreml dotuje państwową telewizję, widzowie uciekają

AFP
Rosyjskie władze ratują pieniędzmi podatników swoją telewizyjną propagandową tubę. Rocznie wkładają w państwową telewizję równowartość blisko 5 mld zł z budżetu państwa. Efektu brak. W ciągu dekady liczba osób ufających wiadomościom w telewizji państwowej zmniejszyła się trzykrotnie. Najwierniejsi widzowie to emeryci.

Władimir Putin podpisał dekret nakazujący rządowi w ciągu trzech miesięcy znalezienie inwestora, który dofinansuje państwową telewizję. Chodzi o „Kanał Pierwszy” nazywany tubą Kremla, który od 2014 r. ma problemy finansowe i generuje straty. W 2019 r. było to 4,6 mld rubli (220 mln zł) straty netto przy przychodach 27 mld rubli, rok wcześniej - 6,8 mld rubli. Dotąd rosyjskie władze niwelowały straty swojej telewizji pieniędzmi z budżetu federacji.

W tym roku strata z działalności operacyjnej „Kanału Pierwszego” sięgnęła 12,5 mld rubli (610 mln zł). Ze względu na ogromne wydatki związane z pandemią, została pokryta tylko w połowie ze środków publicznych. Stąd dekret prezydencki. Jak wyjaśnia Kreml w komunikacie, spółka „Kanał Pierwszy” dokona dodatkowej emisji akcji, które wykupi nowy akcjonariusz. Jednocześnie państwo zmniejszy swój udział z 51 proc. do 34 proc., ale zachowa kontrolę dzięki mechanizmowi „złotej akcji”.

Czytaj także: Po wyrzuceniu z TVP nie chciałem być taksówkarzem

Gazeta RBK dowiedziała się, że inwestorem zostanie państwowy bank VTB. Przedstawiciel banku powiedział gazecie, że bank „rozważa” taką możliwość, ale nie ujawnił dodatkowych szczegółów.

Wiadomo, że nowym przewodniczącym rady dyrektorów „Kanału Pierwszego" będzie pochodzący z VTB, były minister rozwoju gospodarczego, a obecnie doradca prezydenta Maksim Oreszkin.

„Tak wysoka reprezentacja rządu w zarządzie spółki jest dodatkowym potwierdzeniem, że „Kanał Pierwszy” jest nadal jednym z kluczowych aktywów medialnych państwa i liderem branży” - powiedział przedstawiciel ministerstwa cyfryzacji.

Do końca 2019 roku łączna suma zobowiązań „Kanału Pierwszego" przekroczyła 20 miliardów rubli (970 mln zł). To nie wyjątek, bo wszystkie kanały państwowe w Rosji są nieopłacalne.

VGTRK - państwowy holding, który zarządza kanałami Russia-1 i Russia-24 - wydała w 2019 roku dwa razy więcej, niż wyniosły uzyskane przychody. Strata firmy z podstawowej działalności wzrosła o 9 proc. i wyniosła 27,1 mld rubli (1,32 mld zł). Całość dotacji z budżetu federalnego w wysokości około 26 mld rubli poszła na jej pokrycie. Uwzględniając dochody inne niż główne, strata netto holdingu wyniosła 553 mln rubli (27 mln zł).

„TV-Centr" wydał prawie cztery razy więcej na tworzenie treści, niż osiągnął przychody i zakończył rok ze stratą na podstawowej działalności w wysokości 7,4 miliarda rubli. Kanał telewizyjny „Zwiezda", należący do ministerstwa obrony, zwiększył ponad dwukrotnie stratę do 2,9 mld rubli (140 mln zł).

Gazprom-Media, który jest właścicielem telewizji NTV, nie publikuje wyników finansowych każdego ze swoich kanałów. Holding zakończył zeszły rok ze stratą operacyjną w wysokości 4,8 miliarda rubli i stratą netto w wysokości 4,7 miliarda (230 mln zł).

Rocznie Kreml wydaje z budżetu federalnego około 100 miliardów rubli (4,87 mld zł) na wsparcie mediów państwowych, ale talk show o Ukrainie czy doniesienia o produkcji czołgów systematycznie tracą widzów.

Zaufanie Rosjan do telewizji spadło do najniższego od dekady poziomu, wynika z sondażu przeprowadzonego przez Centrum Lewady w sierpniu ubiegłego roku. Od 2009 roku grono osób ufających wiadomościom w telewizji państwowej zmniejszyło się trzykrotnie. Najwierniejsi widzowie to emeryci, wśród których 93 proc. ogląda telewizję. Odsetek młodych ludzi (poniżej 25 lat) ufających telewizji spadł do 45 proc.

Tegoroczne dane mogą być dużo gorsze.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA