fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Lotnictwo

MAXy nie polecą do sierpnia? Linie lotnicze czekają na certyfikację

Bloomberg
Już w poniedziałek, 29 kwietnia Federalna Agencja Lotnictwa (FAA) spotka się z regulatorami ruchu lotniczego z krajów, w których linie lotnicze mają w swojej flocie B737 MAX. Na 23 maja FAA zaplanowała kolejne spotkanie, które ma przybliżyć ponowną certyfikację tych maszyn.

Tyle, że nadal nie wiadomo kiedy ostatecznie Boeing przedstawi FAA zmiany w oprogramowaniu. Według wcześniejszych zapowiedzi miało się to wydarzyć do końca kwietnia. Producent zobowiązał się do wprowadzeniu zmian w pracy autopilota, który teraz już nie będzie uporczywie obniżał nosa maszyny, a i za pierwszym razem poinformuje o tym pilotów.

Boeing wciąż nie potrafi policzyć swoich strat

Na poniedziałkowym spotkaniu , na którym będą obecni także eksperci ds. bezpieczeństwa lotniczego z USA, Amerykanie poinformują światowe agencje regulacji ruchu lotniczego, w tym europejską EASA o z zasadach certyfikacji samolotów sprzed katastrofy etiopskiej maszyny 10 marca 2019.

FAA zarzuca się, że udzieliła zbyt daleko idących kompetencji Boeingowi, w związku z tym producent w wielu przypadkach sam dokonywał tej certyfikacji, a odpowiednie dane wysyłał do FAA.

Teraz sytuacja wygląda inaczej, Boeing o wszystkich zmianach oprogramowania i procedur ma poinformować agencję, a FAA wspólnie z zagranicznymi regulatorami dokona ponownej certyfikacji. Przy tym Amerykanie chcą doprowadzić do sytuacji, w której wszystkie światowe agencje wspólnie dokonają certyfikacji, tak aby nie doszło do sytuacji, w której np. Chińczycy, Kanadyjczycy, czy Europejczycy mieli jakieś dodatkowe zastrzeżenia.

FAA po katastrofie indonezyjskiego Lion Aira, który 29 października 2018 spadł do Morza Jawajskiego broniła Boeinga i oprogramowania Maxów. Na uziemienie tych maszyn zdecydowała się dopiero pod naciskiem światowych regulatorów po katastrofie Ethiopiana 10 marca 2019, bo nie było już wątpliwości, że w obu przypadkach przyczyna spadku samolotu na ziemię była identyczna.

Na razie jednak nie ma żadnych wskazówek, które pozwoliłyby chociaż orientacyjnie podać przypuszczalną datę powrotu Maxów do normalnego latania. Te samoloty wykonały już ponad 130 lotów testowych. Ale linie lotnicze wyraźnie nie przewidują szybkiego terminu ponownego włączenia B737 MAX do swojej floty. Amerykanie, zapewne najlepiej poinformowani, skreślili Maxy z rejsów do sierpnia.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA