fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Literatura

Big Book Festival 2021. Nabuzowani nadziejami

Douglas Stuart
Douglas Stuart, laureat Bookera 2020, to największa gwiazda
Clive Smith
Douglas Stuart, laureat Bookera ze Szkocji, uświetni dziewiątą edycję festiwalu Big Book, który rusza 25 czerwca. Będą spotkania i spektakle.

Warto zarezerwować sobie czas w weekend lub poszukać transmisji spotkań w internecie, bo z polskimi czytelnikami spotkają się Douglas Stuart, laureat Bookera ze Szkocji za powieść „Shuggie Brain", izraelski intelektualista Nadav Eyal, ikona feministycznego pisarstwa z Nowego Jorku Vivian Gornick, Andres Barba – hiszpański autor świetnie przyjętej i kontrowersyjnej powieści „Małe rączki", Sigrid Nunez – przyjaciółka i biografka Susan Sontag oraz odważny peruwiański reporter Joseph Zárate.

U progu wieczności

Spotkania z sześciorgiem zagranicznych autorów odbywają się w formule zdalnej, bo podróże w covidowym świecie wciąż stanowią karkołomne wyzwanie logistyczne.

mat.pras.

– Będą realizowane w kameralnej sali kinowej na ok. 40 osób – opowiada Paulina Wilk, współzałożycielka festiwalu, autorka książek, dziennikarka „Przekroju", a niegdyś „Rzeczpospolitej". – Namówimy autorów, żeby pokazali swoje biurka i pracownie, w których spędzili ostatni rok. Głód bezpośredniego kontaktu jest wielki, bo ci ludzie spędzają lata nad książką, a teraz kiedy ją wydali, nie mają możliwości przeżycia spotkania z czytelnikami.

Liczba gości ze świata jest ograniczona, a główny akcent położony na polskich premierach oraz autorach, z którymi spotkania są możliwe twarzą w twarz. Tym bardziej że od jesieni 2020 r. nie odbyły się żadne festiwale literackie ani targi książek na żywo. Big Book będzie pierwszy od wielu miesięcy.

Z polskich premier warto wspomnieć o powieści „Rozpływaj się" Anny Cieplak, coraz popularniejszej powieściopisarki, która próbuje zagospodarować niszę, w której polscy autorzy rzadko dotychczas bywali – tak zwanych młodych dorosłych. Innymi oczekiwanymi premierami są „Niebiańskie osiedle" – pierwsza powieść z nowej serii kryminalnej nagrodzonego Ryszarda Ćwirleja; wybór opowiadań odkrywanego na nowo Kornela Filipowicza („Formikarium. Czyli w moim świecie mrówek") oraz reportaże Dionisiosa Sturisa i Małgorzaty Gołoty.

– Kluczem doboru gości nie jest to, czy ich książki dobrze się sprzedały, tylko to, czy dana pisarka lub pisarz, dziennikarz, myśliciel, publicysta ma coś ciekawego do powiedzenia, podzielenia się z innymi – przekonuje Anna Król, druga pomysłodawczyni Big Booka, autorka m.in. „Kamiennego sufitu. Opowieści o pierwszych taterniczkach" z maja 2021 r. Tym bardziej że – jak podkreśla inicjatorka Big Booka – twórcy są nabuzowani treściami i przemyśleniami. – To świetny czas, żeby oddać im głos – dodaje.

Swoją premierę na Big Booku będzie również miała „Influenza magna. U progów wieczności", nowa książka Bogusława Chraboty, redaktora naczelnego „Rz". To powieść historyczna ożywiająca monarchię Habsburgów u jej schyłku z takimi postaciami, jak filozof Ludwig Wittgenstein czy twórca psychoanalizy Sigmund Freud. Inny bohaterami są Georg Trakl, austriacki poeta, który popełnił samobójstwo w Krakowie, malarze Gustaw Klimt i Egon Schiel i Tadeusz Boy-Żeleński. A wszystko to w cieniu Wielkiej Wojny i epidemii hiszpanki. Innymi słowy – nasz portret współczesny, tyle że w historycznym kostiumie. Spotkanie: z autorem: sobota, Plac Dąbrowskiego, godz. 16.00.

Będzie przepięknie

Festiwal tradycyjnie otwierają i zamykają widowiska z pogranicza teatru, performansu i sztuk wizualnych. Anna Król, która zawsze czuwa nad spektaklem otwarcia, wybrała tym razem „Folwarki zwierzęcy" George'a Orwella. Powierzyła tekst do autorskiej interpretacji Matyldzie Damięckiej – aktorce, performerce i rysowniczce, która postanowiła zderzyć satyrę Orwella z przemówieniami Martina Luther Kinga Jr. Na zamknięcie festiwalu w niedzielę reżyser Tomasz Cyz wystawi „Opowiadania odeskie" Izaaka Babla.

Odbędą się też dwie duże debaty.

– Zaufanie i nadzieja to dwa tematy naszych okrągłych stołów literackich, czyli dyskusji, do których zasiądą pisarze i pisarki – wyjaśnia Anna Król. I dodaje: – Mam wrażenie, że deficyt obu tych wartości ostatnio bardzo nam doskwierał i warto je w sobie odbudowywać po tym trudnym czasie.

Czy ta nadzieja odmieniana przez wszystkie przypadki nie jest rodzajem środka przeciwbólowego, który uśmierzy ból, ale rzeczywistych schorzeń nie uleczy? Choćby takich jak rozdęty rynek księgarski, zapaść księgarni stacjonarnych, dramatyczny poziom czytelnictwa i fakt, że poważna debata wokół kultury jest sprowadzana do mema.

– Nasza wyspa łagodności, przez niektórych może postrzegana jako naiwna, jest potrzebna – przekonuje Paulina Wilk. – Chcemy przypomnieć, że wszyscy mamy czas na to, żeby się spotkać, wysłuchać i pobyć z różnymi myślami. Zostawić pośpiech, który do spółki z chciwością ściągnął na nas pandemię.

W programie o samym covidzie będzie niewiele.

– Wszyscy jesteśmy już zmęczeni rozmowami o pandemii. Nas interesuje krajobraz po pandemii – deklaruje Paulina Wilk. – Kultura jest dobrym miernikiem zachodzących zmian, z tym że potrzebuje czasu, zwłaszcza literatura – mówi, a jako przykład podaje triumf filmu „Nomadland" i książki, na podstawie której powstało oscarowe dzieło, portretujące Amerykę po kryzysie w 2008 r. Z tego myślenia wychodzącego w przód wzięło się tegoroczne hasło festiwalu: „Jeszcze będzie najpiękniej!".

Pierwszy festiwal Wielkiej Książki odbył się w 2013 r., od tamtej pory przeobrażał się, przyciągał coraz większe nazwiska i wyznaczał trendy. Anna Król i Paulina Wilk zawsze jednak chciały, żeby festiwal miał charakter miejski, bezpośredni i osobisty. To poszukiwanie indywidualnego doznania podczas masowej imprezy definiuje od lat charakter imprezy.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA