fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kościół

Sprawa ks. Stanisława S. Za krzywdzenie dzieci straci ordery?

Fotorzepa, Dariusz Gorajski
Duchowny, który zdaniem śledczych przez lata krzywdził dzieci, może stracić ordery i odznaczenia, ale honorowego członkostwa NSZZ „S" raczej nie.

Ksiądz Stanisław S. z Radomia, harcerz, karateka, działacz podziemia antykomunistycznego w latach 1985–1998, miał wykorzystywać seksualnie dzieci. Według prokuratury, o której ustaleniach pisaliśmy w czwartek, jego najmłodsza ofiara miała 9 lat, najstarsza 12. Ich dokładna liczba nie jest jednak znana. Za wykorzystywanie małoletnich duchowny nie stanie jednak przed państwowym sądem, bo karalność czynów uległa przedawnieniu.

Kara może go spotkać w Kościele, który od grudnia ub. roku prowadzi jego proces karno-administracyjny. Zgodnie z przepisami S. może nawet zostać wydalony ze stanu kapłańskiego.

Tomasz Krzyżak był gościem podcastu Cezarego Szymanka "Rzecz w tym".

Przez wiele lat duchowny uchodził za wzór. Za swoją pracę z dziećmi i młodzieżą, a także działalność antykomunistyczną był wielokrotnie nagradzany. Wyróżniono go m.in. Orderem Uśmiechu (1995), złotą odznaką „Za Opiekę nad Zabytkami" (1998), Złotym Krzyżem „Za Zasługi dla ZHP" (2001), Złotym Medalem Opiekuna Miejsc Pamięci Narodowej (2006), Medalem Pro Memoria (2008), Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski (2011). Zdjęcia z wręczenia mu tego odznaczenia bez trudu można jeszcze odnaleźć na oficjalnej stronie prezydenta RP.

– Skoro duchownego nie można ukarać, bo karalność czynów się przedawniła, to karą dla niego powinna być społeczna infamia – mówi „Rz" Robert Fidura, który przed laty był wykorzystywany przez innego duchownego. – Pewną, symboliczną, karą powinno być odebranie mu orderów i odznaczeń – dodaje.

Jak się okazuje, w wielu przypadkach jest to możliwe. Sprawą odebrania ks. S. Krzyża Kawalerskiego Orderu Odrodzenia Polski na najbliższym posiedzeniu, które odbędzie się 8 marca, zajmie się kapituła tego prezydenckiego odznaczenia.

– Jestem zbulwersowany tym, że taka osoba posiada takie odznaczenie. Tak być nie może – mówi „Rz" sędzia Wiesław Johann, kanclerz Kapituły Orderu. – Poprosimy prokuraturę o uzasadnienie i będziemy wnioskowali do prezydenta o odebranie orderu – dodaje.

Nie byłaby to sprawa precedensowa, bo jesienią 2019 r. Andrzej Duda odebrał Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski ks. Walerianowi Słomce, który podobnie jak ks. S. wykorzystywał małoletnich, ale nie odpowiadał za swoje czyny przed sądem, bo sprawa uległa przedawnieniu. Tyle tylko, że o zabranie mu prezydenckiego orderu wnioskował skrzywdzony przez niego mężczyzna.

Procedura odebrania ks. S. Złotego Krzyża Zasługi – jak poinformowała nas hm. Martyna Kowacka, rzeczniczka ZHP – ruszyła już w tej największej w Polsce organizacji harcerskiej.

Duchowny utraci także najpewniej Order Uśmiechu. – Nagradzamy osoby, które dzieciom pomagają, a nie je krzywdzą – mówi „Rz" Marek Michalak, kanclerz Orderu Uśmiechu, i dodaje, że osobiście zajmie się sprawą.

W czwartek wieczorem Zarząd Międzynarodowej Kapituły Orderu Uśmiechu przesłał "Rz" komunikat o treści: "W związku z powzięciem informacji dot. prawdopodobieństwa krzywdzenia dzieci przez ks. Stanisława S. Zarząd Międzynarodowej Kapituły Orderu Uśmiechu wszczął procedurę zmierzającą do podjęcia przez Zgromadzenie Ogólne MKOU uchwały o pozbawieniu w/w nadanego mu w 1995 roku Orderu Uśmiechu".

Nie straci raczej Medalu Pro Memoria, który do 2016 r. był przyznawany przez Urząd ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych. – Regulamin określający zasady przyznawania tego odznaczenia nie przewidywał możliwości odebrania medalu – wyjaśnia Julita Turos, rzeczniczka urzędu.

Ksiądz S. nie zostanie pozbawiony honorowego członkostwa NSZZ Solidarność. Przyznaje je i odbiera Krajowy Zjazd Delegatów – najbliższy, o ile pozwoli na to pandemia, ma odbyć się w listopadzie. Marek Lewandowski, rzecznik „S", tłumaczy nam, że wniosek w sprawie odebrania honorowego członkostwa może złożyć każdy z delegatów.

– Ja żadnego takiego wniosku nie złożę. Wnioskowałem o honorowe członkostwo dla księdza i będę go bronił – mówi tymczasem „Rz" Zdzisław Maszkiewicz, szef „S" Ziemi Radomskiej. – Opinię o naszym kapelanie mamy wyrobioną od 40 lat i jej nie zmienimy. Ksiądz Stanisław był, jest i będzie naszym kapelanem – stwierdza i dodaje, że żaden dziennikarz porządków w Solidarności robił nie będzie.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA