fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kościół

Polska Cerkiew po stronie Moskwy

Shutterstock
W sporze o autokefalię dla Ukrainy Polski Kościół Prawosławny jako jeden z niewielu wspiera stanowisko Cerkwi rosyjskiej. - Tak jest na tym etapie, to nie jest decyzja ostateczna - zapewnia "Rzeczpospolitą" rzecznik polskiej Cerkwi.

Biskupi Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego (PAKP) nie tylko nie godzą się z decyzją patriarchy Konstantynopola Bartłomieja I o rozpoczęciu procesu nadania autokefalii (przyznania niezależności) Cerkwi na Ukrainie, ale nawet zabraniają polskim duchownym prawosławnym kontaktów z ich odpowiednikami z ukraińskich Cerkwi.

Cerkiew - tak zwana i w cudzysłowie

W komunikacie po Świętym Soborze PAKP (z 15 listopada) nie nazywa się ich zresztą duchownymi, lecz "duchownymi". W cudzysłowie są też nazwy ukraińskich Kościołów, które mają się zjednoczyć i wspólnie otrzymać autokefalię. I to jeszcze z dodatkowym podkreśleniem ich nielegalności poprzez użycie określenia „tzw.” (tzw. "Patriarchat Kijowski" i tzw. "Autokefaliczna Cerkiew"). Sobór zarzuca im, że "uczyniły wiele zła".

Skąd takie ostre antyukraińskie i skierowane przeciw patriarsze Konstantynopola stanowisko?

- Nie jest tak ostre, jak może się wydawać - mówi "Rzeczpospolitej" ks. prof. Henryk Paprocki, rzecznik Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego - Sytuacja na Ukrainie jest ciągle niejasna. Jest problem z tzw. patriarchą [Filaretem, metropolitą Ukraińskiego Kościoła Prawosławnego  Patriarchatu Kijowskiego - przypis redakcji], ponieważ była to osoba, która była w ogóle zredukowana do stanu świeckiego, nagle została przywrócona z pominięciem Kościoła [rosyjskiego - przyp. red.], który ją do tego stanu sprowadził - dodaje rzecznik PAKP.

Ks. Paprocki zapewnia też, że polski Kościół nie przeciwstawił się decyzji patriarchy Konstantynopola, lecz „przyjął pozycję wyczekującą”. Choć przyznaje, że na razie ("na tym etapie") oznacza to, że stanął po stronie Cerkwi rosyjskiej. Rzecznik tłumaczy, że "nie da się ukryć", że od długiego czasu Cerkiew ukraińska była zależna od Moskwy.

Autokefalia dla ukraińskiej Cerkwi umocni państwowość Ukrainy, co bardzo niepokoi nie tylko rosyjski Kościół prawosławny, ale i Kreml. Dotychczas najwięcej parafii na Ukrainie było pod zwierzchnictwem Cerkwi powiązanej z Patriarchatem Moskiewskim, ale inaczej to już wygląda, gdy spojrzeć na liczebność wiernych. Wielu z nich z powodu zbrojnej agresji Rosji na Ukrainę i aneksji Krymu odwróciła się od prorosyjskiej Cerkwi. W uzyskanie autokefalii zaangażowały się władze Ukrainy, z prezydentem Petrem Poroszenką na czele.

 

Razem z Serbią i Syrią

Z powodu ukraińskiej autokefalii wspólnota prawosławna na świecie (około 250 mln ludzi, najwięcej Rosjan) stanęła w obliczu schizmy.

Po jednej stronie jest przewodzący dotąd duchowo wszystkim wyznawcom Patriarchat Konstantynopolitański, a wraz z nim prawie wszystkie autokefaliczne Kościoły prawosławne - od greckiego po gruziński. A po drugiej Patriarchat Moskiewski. Wspierany jedynie przez zaskakujący sojusz Cerkwi: z Serbii, Polski i Syrii (Patriarchat Antiocheński).

Ks. prof. Paprocki przyznaje, że taki podział w tej chwili istnieje.  

Ugodzone życie polskiego prawosławia

Sobór PAKP uznał też, jak czytamy w komunikacie z 15 listopada, że "niestabilność życia cerkiewnego na Ukrainie" "destrukcyjnie wpływa na całokształt życia cerkiewnego Prawosławia w całości" i zaapelował o zebranie "wszystkich zwierzchników Kościołów Prawosławnych, aby wspólnie, w duchu ewangelicznej miłości, pokory i zrozumienia, przy zachowaniu nauki natury dogmatyczno- kanonicznej, wzajemnego szacunku doprowadzić do spokojnego rozwiązania kwestii podzielonego Prawosławia na ziemi ukraińskiej".

Hierarchowie polskiej Cerkwi podkreślili już w pierwszym zdaniu komunikatu, że "niepokojące wiadomości z życia cerkiewnego z Ukrainy", często godzą „w życie Prawosławia w Polsce".

Chodzi zapewne również o to, że spór dzieli i nowych imigrantów z Ukrainy. Z powodu tej imigracji liczba prawosławnych w Polsce gwałtownie wzrosła. Liczbę obywateli polskich należących do PAKP szacuje się na ponad pół miliona, a przybyszów z Ukrainy (nie wszyscy oczywiście są związani z prawosławiem, wielu to np. grekokatolicy) jest ponad milion.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA