Reklama

Żona utknęła w Tunisie, czekam na nią w Kairze od marca

Tunezja ma mało zakażeń koronawirusem. Ale rozpada się jej wyjątkowy w świecie arabskim rząd. I psuje sobie wizerunek wyrokiem za „obrazę islamu".
Google Ustaw „Rzeczpospolitą” jako swoje ulubione źródło informacji w Google
Tunezyjska blogerka Emna Szarki skazana na więzienie za covidowy żart naśladujący język Koranu

Tunezyjska blogerka Emna Szarki skazana na więzienie za covidowy żart naśladujący język Koranu

Foto: AFP

Reklama
Reklama
Reklama

Wyjątkowość Tunezji – kraju, w którym dekadę temu zaczął się bunt, zwany rewolucjami arabskimi – polega na tym, że nadal jest tam pluralizm i demokracja. Na dodatek w normalnym życiu politycznym współuczestniczy partia islamistyczna Nahda, wywodząca się z Bractwa Muzułmańskiego (w Egipcie i prawie wszystkich monarchiach Półwyspu Arabskiego całkowicie zakazanego).

Przyszłość eksperymentu z islamistami w rządzie stanęła pod znakiem zapytania. W środę do dymisji podał się premier Iljas Fachfach, polityk centrowej partii laickiej, którego krytykowała Nahda. Jest oskarżany o konflikt interesów – firma, w której miał udziały, dostała dzięki jego wsparciu rządowe wielomilionowe kontrakty. On sam temu zaprzecza.

Pozostało jeszcze 84% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama