fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Koronawirus SARS-CoV-2

Zandberg apeluje o dwutygodniową przerwę w szkołach

Adrian Zandberg, partia Razem
Fotorzepa/ Jerzy Dudek
Potrzebne są przynajmniej dwa tygodnie przerwy w szkołach, z dodatkowym urlopem i pełnym wsparciem dla rodziców - zaapelował Adrian Zandberg z partii Razem.

W czwartek Ministerstwo Zdrowia poinformowało o zakażeniu 8099 osób. To dobowy rekord. W piątek nowych przypadków było nieco mniej, 7705, ale przy 14 tys. mniej wykonanych testów, niż dzień wcześniej. W błyskawicznym tempie zapełniają się łóżka szpitalne i stanowiska z respiratorami.

W czwartek na konferencji prasowej premier Mateusz Morawiecki i minister zdrowia Adam Niedzielski poinformowali o wprowadzeniu nowych ograniczeń, które dotkną także oświaty. W strefie żółtej szkoły wyższe i średnie będą pracować w trybie hybrydowym. W czerwonej – w zdalnym. Premier nie wyklucza także zmiany trybu kształcenia w szkołach podstawowych, jeśli sytuacja epidemiologiczna się nie poprawi. Do czwartku w trybie hybrydowym działały 1382 szkoły, a w zdalnym – 483.

Dowiedz się więcej: Lockdown wraca, choć częściowy

Adrian Zandberg z partii Razem ocenił, że „czas na reset w szkołach”. „Potrzebne są przynajmniej dwa tygodnie przerwy, z dodatkowym urlopem i pełnym wsparciem dla rodziców. Jeśli kupimy czas, możemy jeszcze naprawić to, co zostało zawalone i uchronić Polskę przed pełnym lockdownem” - napisał na swojej stronie na Facebooku.

Zandberg zauważył, że decyzja o powrocie uczniów od szkół od września była błędem. „Szkoły powinny zostać przygotowane do funkcjonowania w warunkach epidemii. To się nie stało. Nie rozgęszczono uczniów, nie ma dystansu, nie wprowadzono nauczania hybrydowego” - wyliczał, podkreślając, że statystyki z innych krajów dowodzą, iż uczniowie mogą być czynnikiem wpływającym na rozwój epidemii.

„Można było działać inaczej. Proponowaliśmy bezpieczniejsze rozwiązanie: naukę hybrydową. Niestety, rząd wybrał żeglowanie na fali chwilowych emocji. Dokąd prowadzi tchórzliwa polityka, robiona "pod sondaże", widać na oddziałach intensywnej terapii” - napisał poseł Lewicy.

Według piątkowych statystyk Ministerstwa Zdrowia, w szpitalach zajętych jest prawie 7 tys. łóżek dla pacjentów z Covid-19, oraz 540 respiratorów - najwięcej od początku pandemii.

Zdaniem Zandberga „dalsze wyczekiwanie zwiększa tylko prawdopodobieństwo pełnego lockdownu oraz załamania się szpitali”. „To nie jest wybór: "zdrowie czy gospodarka". Gospodarka to ludzie. Jeśli padnie ochrona zdrowia, w ślad za nią padnie też gospodarka. Żeby się przed tym uchronić, powinniśmy przerwać łańcuch zakażeń i szybko naprawić to, co zostało zawalone” - zaapelował. 

„Reset pozwoli kupić czas. Tego czasu potrzebują szkoły, żeby przygotować się do nauki hybrydowej. (...) Tego czasu potrzeba, żeby zrobić w szkołach badania - tak, żebyśmy wiedzieli, na czym stoimy. Tego czasu potrzebuje Sanepid, który po prostu przestał się wyrabiać. Ten czas jest potrzebny, żeby zbudować nową, sprawną sieć testowania. Wreszcie, tego czasu potrzebują szpitale, żeby przyuczyć nowy personel do pomocy przy respiratorach” - argumentował polityk Razem.

„Jadąc tak, jak dotąd, jedziemy w stronę niekontrolowanego zderzenia ze ścianą. Reset szkół to szansa, żeby odzyskać kontrolę i nadrobić stracony czas. Powinniśmy wprowadzić go natychmiast, uchwalić dodatkowy urlop i pełne finansowe wsparcie dla rodziców. Jeśli jest taka potrzeba, my jesteśmy gotowi do nadzwyczajnego posiedzenia Sejmu choćby jutro” - podkreślił Adrian Zandberg. 

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA