fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Koronawirus SARS-CoV-2

Posłowie jednak będą musieli przyjechać na Wiejską?

Fotorzepa, Jerzy Dudek
Według nieoficjalnych informacji Wirtualnej Polski nie będzie ani zdalnego posiedzenia Sejmu, ani posiedzenia wyłącznie z przedstawicielami klubów. Terlecki: Budka kazał swoim posłom przyjechać na Wiejską, żeby leczyć kompleksy.

Mimo apeli marszałek Sejmu Elżbiety Witek o przeprowadzenie posiedzenia Sejmu w obecności wyłącznie  z udziałem przedstawicieli poszczególnych klubów, w czwartek najprawdopodobniej odbędzie się normalne posiedzenie.

Polska i świat walczą z koronawirusem - relacja

Upadł także pomysł, by posłowie głosowali zdalnie. Przyczynił się do tego również fakt, że login i hasło do platformy, na której miałoby się odbyć zdalne posiedzenie Sejmu otrzymał Rafał Trzaskowski z PO, który posłem już nie jest.

Posłowie powinni się zająć zmianami w regulaminie Sejmu, które wymusza stan epidemii. Debata na ten temat i głosowanie ma się odbyć na Wiejskiej, ale w kilku salach.

Ograniczonemu do przedstawicieli klubów posiedzeniu Sejmu sprzeciwiała się nie tylko opozycja. Również minister nauki Jarosław Gowin ocenił dziś, że do przegłosowania zmian w regulaminie "potrzebna jest prawdopodobnie fizyczna obecność posłów na sali".

Z konieczności odbycia posiedzenia na Wiejskiej niezadowolony jest natomiast wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki, który uważa, że PO jest gotowa dla swoich "partyjnych interesów i w obliczu katastrofy wyborczej" narazić życie i zdrowie 460 posłów i kilkuset pracowników obsługi Sejmu.

"Biedny Budka w trzy dni stracił szansę na utrzymanie przywództwa w PO. Kazał swoim posłom przyjechać do Sejmu i narazić się na zakażenie tylko po to, żeby podleczyć swoje kompleksy. Ośmieszył Kidawę-Błońską i do reszty skłócił swoją partię. Tego mu nie zapomną" - napisał Terlecki na Twitterze.

Źródło: WP.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA