fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Konsumenci

Czy upadłość konsumencka zamieni się w upodlenie dłużnika?

AdobeStock
W dniu 21 grudnia ub. roku ukazała się na łamach Rzeczpospolitej moja publikacja pt. „Nowa upadłość konsumencka: plusy i minusy”. Omawiany w tym tekście akt prawny z dnia 30 sierpnia 2019 liczy aż 48 stron, co wskazuje, że na pełną analizę zmian do procedur w zakresie „upadania po nowemu” warto poświęcić więcej uwagi.

W poprzednim opracowaniu wymieniłem m.in. główne zalety nowej upadłości konsumenckiej, mam na uwadze temat ten widziany z perspektywy dłużnika. Dogłębny ogląd treści ustawy wskazuje, że w wielu przypadkach, wejście w ten proces może okazać się niezmiernie ryzykowne dla potencjalnych upadłych.

Sędzia komisarz – to brzmi dumnie!

Zgodnie z obecnie obowiązującą procedurą, na wpływ procesu w zakresie oddłużenia upadłego zdecydowanie największy wpływ ma postawa i działania sędziego komisarza. Głosy i wnioski wierzycieli mogą zostać przezeń uwzględnione, ale nie muszą. Dodajmy, że sędziowie pełniący tę funkcję posiadają zwykle nieprzeciętną wiedzę w zakresie postępowań upadłościowych, co zapewnia upadłemu względne bezpieczeństwo przed nadmiernym wykorzystywaniem swojej dominującej pozycji przez wierzycieli (zwykle są to banki i inne podmioty z sektora finansowego). Jakie w tej kwestii nastąpią zmiany? Ustawa wprowadza nowe zapisy w art. 151 Prawa Upadłościowego, które m.in. umożliwią powierzenie funkcji sędziego – komisarza także referendarzowi sądowemu.

Oddajmy w tym miejscu głos radcy prawnemu Piotrowi Zimmermanowi, który niewątpliwie należy do najbardziej znanych w Polsce ekspertów od postępowań upadłościowych:

„Zmiana ta wskazuje na niezrozumienie pozycji sędziego – komisarza. Pozycja referendarza sądowego zdecydowanie nie pozwala na powierzenie mu tej funkcji".

Znacząco także zwiększy się w procesie rola syndyka, w którego interesie nie będzie stawanie po stronie upadłego wobec wniosków i roszczeń - często nierealnych do spełnienia przez dłużnika - jego wierzycieli.

Co ustawodawca ma na myśli?

Wedle obecnie obowiązujących procedur w zakresie upadłości konsumenckiej, najsłabszą stroną jest ocenność sądów (i sędziów) w zakresie oceny działań wnioskodawców, a także stosowania (lub nie) względów humanitarnych – na korzyść wnioskodawców. Najwięcej niewiadomych jest w przypadku określenia winy dłużnika, poprzez uznanie, iż dopuścił się tenże rażącego niedbalstwa lub umyślnie doprowadził do swojej niewypłacalności.

W nowej wersji upadłości konsumenckiej pojawia się cała gama kolejnych, bardzo niejednoznacznych sformułowań, co tym bardziej będzie prowadzić do nieprzewidywalności sądowych orzeczeń. M.in. w treści omawianej ustawy znajdziemy takie określenia: „znaczny rozmiar majątku dłużnika", „znaczna liczba wierzycieli", „inne uzasadnione przewidywania co do zwiększonego stopnia skomplikowania", „trwonienie części składowych majątku" czy też „celowe nieregulowanie wymagalnych wierzytelności."

Mając na względzie poprzedni akapit, z dużym prawdopodobieństwem można zakładać, że wszystkie tego typu nieostre sformułowania, wierzyciele będą chcieli wykorzystać dla swoich celów, czyli na niekorzyść upadłego. A syndyk nie będzie w tych działaniach im zbytnio przeszkadzał.

Babciu, czemu masz takie duże alimenty?

Kolejnym, bardzo poważnym zagrożeniem, jest poniższy zapis w ustawie z dnia 30 sierpnia 2019, poniżej fragment Art.1 ust. 17:

„Syndyk może żądać zmiany orzeczenia lub umowy dotyczącej obowiązku alimentacyjnego"

Znowu więc mamy do czynienia z bardzo ocenną opinią, jaka wysokość alimentów, która została przyznana rodzinie upadłego, jest zawyżona? Bo jeśli takie będzie postanowienie sądu – nie będzie podlegać ochronie przed przekazaniem do masy upadłości; poza ustaloną przez tenże sąd częścią tego świadczenia. Z tej furtki także pewnie będą niejednokrotnie korzystać wierzyciele, utrzymując, że w Polsce można spokojnie wyżyć nawet za 1000 zł miesięcznie...

Feniksie: nie powstawaj z popiołów!

Za kompletny absurd wszyscy eksperci, z którymi temat ten omawiałem, uznają procedurę tzw. warunkowego umorzenia. Prześledźmy te zapisy, znajdziemy je w Art. 1 ust.68, cytuję wybrane fragmenty:

68) w art. 49116: a) ust. 1 otrzymuje brzmienie:

„1. Sąd umarza zobowiązania upadłego bez ustalenia planu spłaty wierzycieli, jeśli osobista sytuacja upadłego w oczywisty sposób wskazuje, że jest on trwale niezdolny do dokonywania jakichkolwiek spłat w ramach planu spłaty wierzycieli.", (...)

2b. Na wniosek upadłego lub wierzyciela, o którym mowa w ust. 2a, sąd może uchylić postanowienie o warunkowym umorzeniu zobowiązań upadłego bez ustalenia planu spłaty wierzycieli i ustalić plan spłaty wierzycieli również po upływie pięciu lat od dnia uprawomocnienia się postanowienia o warunkowym umorzeniu zobowiązań upadłego bez ustalenia planu spłaty wierzycieli.

2c. W okresie pięciu lat od dnia uprawomocnienia się postanowienia o warunkowym umorzeniu zobowiązań upadłego bez ustalenia planu spłaty wierzycieli upadły nie może dokonywać czynności prawnych, dotyczących jego majątku, które mogłyby pogorszyć jego sytuację majątkową".

Nie jest wiadome, w jakich okolicznościach sąd będzie wydawał postanowienie o warunkowym umorzeniu zobowiązań upadłego bez plany spłaty. Być może w sytuacji, kiedy wnioskodawca ulegnie wypadkowi i przez długi czas utraci świadomość ci się z nim dzieje? Jeśli takowa (a może inna) sytuacja nastąpi – nie jest w interesie upadłego wychodzić z tak poważnych dolegliwości. Bowiem po 5 latach, z pewnością wierzyciele uznają, że ów człowiek jest w pełni gotowy do spłaty długów i będą wnioskować o uchylenie postanowienia sądu dotyczącego czasowego umorzenia zobowiązań upadłego bez planu spłaty. Jeśli upadłym jest były przedsiębiorca, musi on bardzo uważać przy podejmowaniu jakichkolwiek decyzji w sprawie poprawienia swego losu, bo takowe mogą także być uznane na jego niekorzyść (patrz: ust. 2c.). Łatwo policzyć, iż w wariancie warunkowego umorzenia zobowiązań bez planu spłaty, upadły może zostać uwięziony w postępowaniu upadłościowym nawet na 13 lat (5 lat umorzenie warunkowe, potem 7-letni plan spłaty plus 1 rok postępowanie z udziałem syndyka).

Upadanie „po nowemu": droga bez powrotu?

Jedno jest pewne: w wielu przypadkach wnioskodawca nie będzie wiedział co go czeka, mam na uwadze omawiane wady ustawy oraz konsekwencje tychże. Z pewnością więc, będzie wielu chętnych z grona upadłych, aby cofnąć ten fatalny ruch, jakim było wejście w upadłość konsumencką. Mając na względzie obecne procedury, nie jest to trudne. Mowa o tym w Art. 491.10 ust.1 ustawy „Prawo upadłościowe", który cytuję poniżej:

„1. Sąd umarza postępowanie na wniosek upadłego"

Wracamy więc do punktu wyjścia? Nie ma tak dobrze! Bowiem i taką sytuację przewidział ustawodawca, wprowadzając do postępowań upadłościowych niżej opisane ograniczenie (jest to ciąg dalszy poprzedniej części tego artykułu – ust.3)

„3. Sąd nie umarza postępowania, jeżeli umorzenie postępowania mogłoby skutkować pokrzywdzeniem wierzycieli"

I tu mamy do czynienia z nieodgadnioną tajemnicą, jakie rozwiązania w powyższej sytuacji, przewidział ustawodawca? Co się wydarzy, kiedy upadły ma dość procedury, wnosząc o umorzenie postępowania, a sąd oddala jego wniosek? Taka osoba nie odzyska - nie wiadomo na jak długo - zdolności do czynności prawnych, bowiem podczas procedury upadłościowej robić to ma w jego imieniu syndyk.

Ale z drugiej strony, skoro postępowanie – z udziałem syndyka – trwać będzie w najlepsze, to dłużnikiem nie może „zająć" się komornik. Czyli nie może być prowadzona wobec „zawieszonego w próżni" upadłego egzekucja komornicza. Nie cieszmy się jednak na zapas: na pewno w podobnych sytuacjach wierzyciele coś wymyślą, aby dodatkowo pognębić takiego dłużnika...

Krzysztof OPPENHEIM: ekspert finansowy, prowadzący Kancelarię Doradztwa Finansowego, specjalizujący się m.in. w upadłości konsumenckiej i antywindykacji. Członek Zespołu Roboczego ds. Restrukturyzacji i Upadłości w Radzie Przedsiębiorców przy Rzeczniku Małych i Średnich Przedsiębiorców

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA