Reklama

Chińskie rakiety przy granicy z Indiami

Chińska armia wysyła rakiety pod granicę z Indiami. Pekin spodziewa się konfrontacji w Kaszmirze.

Aktualizacja: 06.07.2015 11:51 Publikacja: 06.07.2015 11:29

Chiny ubezpieczają się na wypadek konfliktu z Indiami

Chiny ubezpieczają się na wypadek konfliktu z Indiami

Foto: AFP

Choć od ostatnich rozmów na najwyższym szczeblu między premierem Indii a prezydentem Chin minęło kilkanaście tygodni, na przyszłości obu państw kładzie się złowrogi cień. Pekin rozmieszcza rakiety w okolicach miasta Hoten w południowej części prowincji Sinciang zdolne razić cele w Indiach.

"Czerwony sztandar" na granicy

Zestaw HQ-9 to w skrócie chiński odpowiednik amerykańskich Patriotów i rosyjskich wyrzutni S-300. Ich pełna nazwa brzmi Hong Qi czyli „czerwony sztandar". Rakiety służą do obrony przeciwlotniczej. Powodem ich rozmieszczenia są obawy Pekinu, że niedługo od strony Indii może nastąpić nalot.

Trudno uwierzyć w tak szybkie ochłodzenie stosunków między krajami, skoro jeszcze w połowie maja Narendra Modi wypowiadał się o swoim chińskim gospodarzu w niezwykle serdeczny sposób. Indyjskiej publiczności zgromadzonej na spotkaniu w Szanghaju premier mówił o relacji z Xi Jinpingiem, jako nawet o czymś więcej niż zwykłej przyjaźni. Według niego były to relacje „z dodatkowym wymiarem" (Modi używał dosłownie określenia „z plusem"). Premier Indii przypominał telefon z gratulacjami otrzymany od Xi zaraz po wygranych wyborach – prezydent Chin zaskoczył wówczas świeżo wybranego premiera znajomością jego rodzinnej wioski (Modi urodził się w Vadnagarze). Z kolei podczas niedawnej wizyty pokazał mu świątynię słynnego chińskiego mędrca Xuanzanga, który podczas licznych podróży odwiedził także Vadnagar. Modi z dumą oglądał inskrypcję o miejscu swoich urodzin, umieszczoną w Wielkiej Pagodzie Dzikich Gęsi w mieście Xi'an.

Buddyzm stał się osią wzajemnych relacji między Chinami a Indiami. Obaj politycy traktują się od początku swoich kontaktów z należytym szacunkiem, używają wobec siebie poetyckich określeń, podkreślają rolę, jaką ich kraje mają do odegrania nie tylko wobec Azji, ale i całego świata. Potrafią zmieniać utarte dyplomatyczne zwyczaje i odwzajemniać drobne gesty, których celem jest poprawa wzajemnych stosunków. Prezydent Chin witał w maju premiera Indii nie w Pekinie, ale w mieście Xi'an. Z kolei we wrześniu 2014 roku Modi zaprosił Xi na początek do rodzinnego Ahmedabadu zamiast do stolicy kraju.

Reklama
Reklama

Buddyjska dyplomacja

Tymczasem rozmieszczanie rakiet na pograniczu stoi w sprzeczności z tym, co wypracowano dotychczas. Obaj politycy są wobec siebie ostrożni i czytają ze wspominanych gestów więcej, niż podają do wiadomości opinii publicznej. Relacje chińsko-indyjskie to dyplomacja zawarta między słowami, utrzymywanie równowagi może w pewnym momencie stać się o wiele trudniejsze niż wydaje się Delhi i Pekinowi.

Gdy media rozpływają się nad kolejnymi miłymi słowami, jakie Xi i Modi wypowiadają pod swoim adresem, lotnisko w mieście Hoten zaczyna przygotowywać się na wypadek militarnego incydentu. Tamtejsze chińskie bombowce JH-7A z 37. dywizji powietrznej wraz z rakietami HQ-9 mogą błyskawicznie zareagować na atak ze strony Kaszmiru.

To nie jedyne chińskie zbrojenia w ostatnim czasie skierowane przeciwko potencjalnemu zagrożeniu z Indii. Pod koniec czerwca z Guangzhou na południu Chin przeniesiono jedną z brygad powietrznych na pustynię Gobi.

Konflikty zbrojne
Sondaż: Ukraińcy ufają Europie, coraz mniej Stanom Zjednoczonym
Konflikty zbrojne
Chińskie wojsko ćwiczyło wokół Tajwanu. Władze wyspy wskazały, jaki był cel
Konflikty zbrojne
Wasyl Maluk, szef Służby Bezpieczeństwa Ukrainy ogłosił rezygnację
Konflikty zbrojne
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1411
Konflikty zbrojne
Donald Trump o ataku na Wenezuelę: Ludzie nie widzieli takiego od II wojny światowej
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama