fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Konflikty zbrojne

Saudyjska gazeta apeluje o "chirurgiczne uderzenia" na Iran

Saudyjskie tankowce padły przed kilkoma dniami ofiarą sabotażu
AFP
Powiązana z dynastią rządzącą saudyjski, anglojęzyczny dziennik "The Arab News" wzywa we wstępniaku do przeprowadzenia przez USA "chirurgicznych uderzeń" przeciwko Iranowi.

Po tym, jak m.in. arabskie tankowce padły w ostatnich dniach ofiarą sabotażu, "The Arab News" podkreśla, że logicznym krokiem w reakcji na te działania "powinny być chirurgiczne uderzenia".

"The Arab News" podkreśla, że uderzenie USA na cele w Syrii po tym, jak władze w Sanie zostały oskarżone o użycie broni chemicznej przeciwko rebeliantom, "ustanowiły precedens".

"Jest jasne, że sankcje (USA nałożone na Iran - red.) nie przyniosły ze sobą odpowiedniego przekazu" - czytamy w dzienniku, który przekonuje następnie, że Iran "musi być uderzony mocno". "The Arab News" nie wskazuje jednak jakie konkretnie cele irańskie powinny zostać zaatakowane.

Wydawcą gazety jest koncern Saudi Research and Marketing Group na czele którego do 2014 roku stali synowie rządzącego Arabią Saudyjską króla Salmana ibn Abd al-Aziza Al Su’uda. Właścicielem koncernu jest Turki Bin Salman Al Saud, brat saudyjskiego następcy tronu, Mohammeda bin Salmana (ich ojcem jest król Arabii Saudyjskiej, mają też wspólną matkę).

W czwartek wiceszef resortu obrony Arabii Saudyjskiej oskarżył Iran o zlecenie ataku na saudyjską infrastrukturę naftową, do przeprowadzenia którego przyznali się rebelianci Huti z Jemenu (wspierani przez Iran).

Chalid bin Salman, kolejny syn saudyjskiego króla napisał na Twitterze, ze atak ten "udowadnia, iż te milicje są jedynie narzędziem, którego używa irański reżim".

Sytuacja na Bliskim Wschodzie jest napięta, z powodu napiętych relacji między USA a Iranem. Źródłem napięć w relacjach między tymi krajami (Arabia Saudyjska jest sojusznikiem USA w regionie) jest jednostronne wypowiedzenie przez USA porozumienia nuklearnego zawartego przez mocarstwa Zachodnie z Iranem w 2015 roku. Donald Trump wypowiedział to porozumienie w maju 2018 roku domagając się wynegocjowania nowej umowy dotyczącej irańskiego programu nuklearnego, a także programu rakietowego.

Jesienią 2018 roku USA nałożyły sankcje na Iran, wprowadzając m.in. embargo na import irańskiej ropy. Początkowo osiem krajów (w tym m.in. Chiny i Turcja) korzystały z wyłączenia spod sankcji, ale od maja 2019 roku embargo ma charakter bezwzględny. Celem USA jest doprowadzenie do spadku eksportu ropy przez Iran do zera, tak aby wywrzeć ekonomiczną presję na Teheran i zmusić Iran do rozpoczęcia negocjacji z USA.

W odpowiedzi na rozszerzenie sankcji przez USA Iran zagroził m.in. blokadą strategicznej cieśniny Ormuz, co mogłoby zakłócić transport ropy z innych krajów Zatoki Perskiej. Z kolei USA zdecydowały się na wysłanie w rejon Iranu grupy bojowej lotniskowca Abraham Lincoln i grupy zadaniowej bombowców B-52, a także baterii Patriotów, w związku ze zdobytymi przez amerykański wywiad informacjami, że siły amerykańskie stacjonujące na Bliskim Wschodzie mogą stać się celem ataku ze strony Iranu lub jego sojuszników.

"New York Times" ujawnił, że w przypadku ataku na siły USA, Waszyngton chce wysłać nawet 120 tys. żołnierzy do Iraku. Oficjalnie administracja Donalda Trumpa zdementowała te doniesienia.

Europejscy sojusznicy USA wyrażają zaniepokojenie możliwością eskalacji konfliktu, który - zdaniem szefa brytyjskiego MSZ, Jeremy'ego Hunta, może nawet doprowadzić do "przypadkowego wybuchu konfliktu". Zaniepokojenie rozwojem sytuacji na Bliskim Wschodzie wyraziła też Rosja (prezydent Władimir Putin spotkał się w Soczi, 14 maja, z sekretarzem stanu USA Mike'm Pompeo).

Źródło: AP, Reuters
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA