Komercyjne

Z jednej strony misja, z drugiej – działalność komercyjna

Uczestnicy debaty, której opiekunem merytorycznym obok „Rzeczpospolitej” była MARR, zastanawiali się nad rolą sektora prywatnego i państwowego na rynku nieruchomości
Fotorzepa, Piotr Wittman Piotr Wittman
Rola instytucji publicznych w kształtowaniu rynku nieruchomości w Polsce.
Kto i na jakich zasadach ma budować domy, mieszkania i obiekty komercyjne? Jaka jest rola instytucji publicznych w kształtowaniu rynku nieruchomości? Jak pracować w modelu mieszanym: prywatny inwestor – państwo?
W dyskusji wzięli udział Jacek Bielecki, doradca zarządu BGK Nieruchomości, prof. Jacek Łaszek z SGH, Jan Pamuła, prezes Małopolskiej Agencji Rozwoju Regionalnego, i Andrzej Schleser z Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych.

W formule PPP

Jak mówił Jan Pamuła, Małopolska Agencja Rozwoju Regionalnego (MARR), która realizuje strategię województwa małopolskiego, ma do dyspozycji atrakcyjne nieruchomości i w centrum Krakowa, i u wylotu na autostradę. To m.in. Park Handlowy Zakopianka i park przemysłowy Nad Drwiną.
– Rynek krakowski to 1 mln mkw. w pełni zagospodarowanych powierzchni komercyjnych. Region przyciąga m.in. firmy outsourcingowe, tworząc miejsca pracy dla młodych, dobrze wykształconych ludzi – zwracał uwagę. – MARR stara się dynamicznie zarządzać nieruchomościami. Uważam, że to coś więcej, niż ściąganie czynszów. Chcemy się włączać także w budowanie. Mamy strategię wchodzenia w budownictwo komercyjne. Szukamy pomysłu na nasze działki. Niewykluczone, że będziemy inwestować w systemie PPP. MARR jako instytucja parabankowa zajmuje się także pomocą finansową, przygotowywaniem biznesplanów. – Małopolskie bony rozwojowe to 70 mln dofinansowania dla usług rozwojowych. Podpisaliśmy 482 umowy z przedsiębiorcami, udzieliliśmy ponad 20 mln dotacji, dzięki którym powstały 1184 nowe firmy – podkreślał prezes MARR. – Pomagamy też zarządzać wiekiem. Przechodzenie firm z ojców na synów to coraz poważniejszy problem pokoleniowy. Nasza nowa oferta to pożyczki na rewitalizację i energoooszczędność. To ok. 200 mln zł do dyspozycji – wskazywał. Nad rolą sektorów prywatnego i państwowego zastanawiał się także prof. Jacek Łaszek. – Nie ma czegoś takiego jak wolny rynek nieruchomości mieszkaniowych, jakkolwiek go rozumiemy. To rynek silnie regulowany – podkreślał. -–Sektor nieruchomości komercyjnych jest bardziej poddany działaniu rynku, co wynika z pewnej profesjonalizacji. Jeżeli chodzi o konkretne rozwiązania, to są różne szkoły. Szkoła liberalna mówi, że w biznesie nie ma miejsca dla sektora publicznego. Inna bardziej etatystyczna szkoła przekonuje, że takie miejsce jest. W praktyce dominują rozwiązania mieszane. Moim zdaniem, powinno być tyle rynku, ile można. Oczywiście, rynek ma swoje słabe punkty.

Z drewna, na wynajem

Na rynek poprzez promocję budownictwa drewnianego chcą wpływać Lasy Państwowe. – W Polsce mówi się, że brakuje mieszkań, ale nie mówimy, z czego będziemy budować, jaki to ma wpływ na środowisko – podkreślał Andrzej Schleser. – Zapominamy, że drewno to wspaniały materiał. Chyba nie zauważyliśmy światowej rewolucji. W Wiedniu na przykład powstaje 28-kondygnacyjny wieżowiec z drewna. Polska produkuje bardzo wiele konstrukcyjnych drewnianych materiałów, ale samych budynków z drewna stawia się u nas niewiele. Lasy na własne potrzeby budują od 100 do 200 obiektów rocznie. – Podjęliśmy decyzję, żeby budować w technologii drewnianej. Pierwsze doświadczenia pokazały nam, na jakim etapie jest rynek – opowiadał Andrzej Schleser. – Wiedza na temat tych technologii nie jest duża. Brakuje architektów i wykonawców. Lasy zmierzyły się z tymi problemami. Musieliśmy przystopować z inwestycjami.  Drewno jest fantastycznym, ale i bardzo wymagającym, nietolerancyjnym wobec błędów materiałów. Jeden błąd może zepsuć inwestycję. Budownictwo drewniane to jednak przyszłość rynku – dodawał. Podkreślał, że rolą Lasów jest pokazywanie alternatywnej ścieżki. O rynku mieszkaniowym mówił z kolei Jacek Bielecki. – Jako BGK Nieruchomości mamy wybudować dziesiątki tysięcy lokali w całej Polsce. Ma to być oferta na wynajem po stawkach niższych niż rynkowe – przypominał. – Ale jest kilka czynników, które nie ułatwiają nam zadania. Dziś koszty budowy są bardzo duże. Na rynek deweloperski ten problem docierał z opóźnieniem, bo firmy budują osiedla zakontraktowane kilka lat wcześniej. Rosnące koszty to problem głównie wykonawców. Ceny sprzedawanych dziś nowych mieszkań jeszcze nie uwzględniają tych podwyżek. Nasze obiekty, planowane już w nowych realiach, te podwyżki już uwzględniać muszą. BGKN nie może jednak wypuścić na rynek droższych lokali. – Musimy więc kombinować, biorąc pod uwagę tańsze lokalizacje, prostsze wykonanie – wyjaśniał Jacek Bielecki. Według prof. Łaszka społeczny program BGKN trafił w niesprzyjający czas. – Mamy boom budowlany, choć nie mamy boomu cenowego, bo ceny nie rosną gwałtownie – mówił. – Ale rosną koszty, brakuje pracowników. Boom budowlany zabija programy socjalne na całym świecie. Jacek Bielecki zauważył, że rząd stara się złagodzić problem poprzez projekt dopłat do najmu w nowych budynkach, nie tylko państwowych. – Program ma ruszyć w przyszłym roku. Ma zachęcać inwestorów do budowania mieszkań na wynajem – wyjaśniał. ©?
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL