Jeśli traktować serio zasady zapowiedziane przez rząd, powinniśmy właśnie wracać do systemu czerwonych i żółtych stref, bo średnia liczba zakażeń w przeliczeniu na 100 tys. mieszkańców w ciągu ostatnich siedmiu dni spadła poniżej 25 osób. Jednak zamiast luzowania mamy politykę wręcz odwrotną – resort zdrowia zapowiedział wprowadzenie nowych restrykcji, począwszy od poświątecznego poniedziałku. Gdy jednak idzie o meritum, rząd może mieć rację. Mimo spadku zachorowań wciąż mamy do czynienia z niebezpiecznie wysokim odsetkiem śmiertelności na Covid. Po szaleństwie przedświątecznych zakupów i po samych świętach zachorowalność może znów wystrzelić, a trzecia fala rozpocznie się ze znacznie wyższych poziomów niż druga. Jeśli jeszcze do tego dodamy coraz bardziej niepokojące doniesienia o pojawieniu się nowej odmiany koronawirusa, mamy już przepis na katastrofę.