fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze

Michał Szułdrzyński: Kto sieje wiatr...

Fotorzepa, Roman Bosiacki
Ani prezydent Andrzej Duda, ani Jarosław Kaczyński nie spodziewali się, że sprawa restytucji mienia żydowskiego w Polsce, wywołana w czasie kampanii wyborczej, tak szybko odbije im się czkawką.

Tuż przed drugą turą wyborów wrócił temat restytucji mienia ofiar Holokaustu. „Trzaskowski spełni żydowskie żądania?" – czytaliśmy na paskach w TVP. – Jest wiele różnych obaw, że będziemy realizowali jakieś obce roszczenia [...] ale chcę jasno powiedzieć: żadne ustawodawstwo, które jest przyjmowane w obcych krajach, nie obowiązuje u nas – zapewniał Andrzej Duda.

Rafał Trzaskowski pytany o tę kwestię mówił, że to nie temat do kampanii: – Takie delikatne sprawy powinny być dyskutowane w taki sposób, by nie stwarzać problemów, oczywiście biorąc pod uwagę interes polskiego państwa. Za te słowa zbeształ go Jarosław Kaczyński: – Tylko ktoś bez polskiej duszy, polskiego serca i polskiego umysłu może coś takiego powiedzieć.

Politycy PiS potem się oburzali, że zagraniczne media pisały o grze antysemickimi resentymentami. Pewnie ani Duda, ani Kaczyński nie spodziewali się, że sprawa tak szybko odbije się czkawką. Jak piszemy w „Rzeczpospolitej", kwestia mienia pożydowskiego stała się przedmiotem debaty w Izbie Lordów. Przedstawiciel brytyjskiego rządu pochwalił się, że dzięki interwencji brytyjskiego ambasadora z porządku obrad Sejmu zdjęto prace nad nowelizacją warszawskiej ustawy reprywatyzacyjnej.

Można się oczywiście zżymać, że do rozliczenia ze spuścizną II wojny światowej wzywają Polskę lordowie Wielkiej Brytanii, kraju, który jest niechętny do rozliczania się z win własnej imperialnej przeszłości. Ale temat się pojawił – Amerykanie będą z kolei pytać o realizację tzw. deklaracji terezińskiej.

Bo faktem jest, że Polska jest bodaj jedynym krajem, który po komunizmie nie przeprowadził systemowego uporządkowania spraw majątkowych z przeszłości. Ostatnią systemową próbę rozwiązania tego problemu zablokował Aleksander Kwaśniewski. Idea reprywatyzacji zaś została pogrzebana skandalami w stołecznym ratuszu.

Deklaracja terezińska zobowiązuje nas wszakże do dbania o pamięć o ofiarach Holokaustu i edukacji na temat żydowskiej spuścizny. I tu rząd powinien się chwalić tym, co Polska przez ostatnie lata zrobiła. Muzeum Żydów Polskich, powstające Muzeum Getta Warszawskiego, miliony złotych wydawane na renowacje cmentarzy żydowskich, festiwale kultury itd.

Ale aby ta strategia była skuteczna, PiS musi potraktować sprawę poważnie, a nie ścigać się na radykalizm z Konfederacją, grając na lękach i resentymentach.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA