fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze

Jerzy Haszczyński: Przyspieszony kurs dyscypliny

AFP
To, co przedwczoraj było wyśmiewane, wczoraj zaczęło być tolerowane, dziś jest doceniane, jutro będzie nakazane, a pojutrze może być wymuszane pod groźbą wysokich kar.

Od beztroskich spotkań polityków z tłumami sympatyków do nasyłania policji na uczestników coronaparties upływa chwila.

Zachód się zmienia z nieznaną wcześniej szybkością. Nawet nie ma co próbować oceniać, czy na lepsze czy na gorsze. Wiele zależy od przywódców, a oni mają szansę dojrzeć w przyśpieszonym tempie.

Ale nie mogą tylko badać trzepoczącego pulsu elektoratu. Muszą w odpowiedzialny sposób zastosować wiedzę, którą zdobyli od ekspertów: wirusologów, pulmonologów, analityków, specjalistów od kryzysów, psychologów, generałów, strategów. I wytłumaczyć społeczeństwu, z czego i z jakiego powodu trzeba zrezygnować na długie miesiące. Wyjaśnić, że stawiamy życie na głowie, by je zachować.

Można zażartować, że jedną z tych wielkich politycznych zmian, które funduje nam epidemia koronawirusa, jest comeback Angeli Merkel. Była wyraźnie zmęczona 15 latami kanclerzowania, odliczano już miesiące, a nawet tygodnie, do jej pożegnania. I nagle, w środę wieczorem, wystąpiła z najważniejszym przemówieniem do narodu w całej karierze.

Jest bardzo źle, dała do zrozumienia. To dzięki tej wiedzy od ekspertów: zapewne widziała, co się dzieje z płucami ofiar. My też mogliśmy zobaczyć sznur włoskich wojskowych ciężarówek wywożących trumny z Bergamo i przeczytać, jak tamtejsza gazeta od ponad tygodnia dzień w dzień drukuje dziesięć stron nekrologów.

Wygramy – dodała – jeżeli wspólnie potraktujemy epidemię jak największe wyzwanie od czasów wojny. To od nas zależy, ilu bliskich stracimy. Potrzebna jest dyscyplina ze strony wszystkich oraz przejrzystość działań rządu.

Dyscyplina i przejrzystość zarazem? – można zapytać. Przecież to tylko Chiny, gdzie epidemia się zaczęła, miały być zdolne do dyscypliny. Bo przejrzystości tam nie ma, dlatego o koronawirusie dowiedzieliśmy się za późno. Jeszcze bardzo niedawno się wydawało, że Zachód nie może być zdyscyplinowany, że wciąż będzie mówił, że to nic takiego, że przecież pojawiająca się co sezon grypa jest bardziej niebezpieczna od koronawirusa. Teraz ta dyscyplina rozlewa się po prawie wszystkich krajach, wymiata ludzi z ulic.

Zdyscyplinowane Chiny nie zrobią się przejrzyste, ale Zachód także dzięki przejrzystości staje się zdyscyplinowany. I to wtedy, gdy jest to niezbędne. To budzi nadzieję w tych ciężkich czasach.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA