fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze

Bogusław Chrabota: Wyrok w sprawie Bodnara i czysta polityka

Prof. Adam Bodnar
materiały prasowe RPO, M. Kluczek
Polska, zwłaszcza zdominowana przez jedną opcję polityczną, potrzebuje rzecznika praw obywatelskich. Odważnego, kompetentnego i niezależnego od aktualnie rządzących.

Mimo iż sędzia TK Stanisław Piotrowicz zastrzega, że orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego kierowanego przez Julię Przyłębską nie dotyczy konkretnej osoby ani aktualnego status quo urzędu, tylko normy prawnej, znaczna część opinii publicznej uważa, że jest zupełnie przeciwnie. Że obarczony licznymi wadami TK realizuje zamówienie polityczne i usuwa z życia publicznego jawnego przeciwnika aktualnej władzy. To sytuacja tragiczna dla państwa, sądownictwa i systemu konstytucyjnego w Polsce. Trudno mieć w tej sprawie wątpliwości.

Jednak problem nie bierze się znikąd. Bierze się z polityki, która podyktowała przed laty par excellence partyjne decyzje przy obsadzie foteli w Trybunale. Przypomnę, że najpierw wbrew prawu swoich sędziów do TK próbowała wepchnąć większość PO–PSL, a potem dokonała tego rządząca dziś koalicja. To zatruta jabłoń, której owoce w postaci skrajnych ocen wyroku TK Julii Przyłębskiej dziś zbieramy.

Czy mogło być inaczej? Czy orzeczenie TK mogłoby nie budzić zastrzeżeń? Zapewne nie. Każdy tak ważny wyrok budzi emocje. Nie musi jednak tak dramatycznie dzielić. Nie musi podważać fundamentów państwa.

To, że podważa, jest zasługą klasy politycznej. Bez wątpienia.

Osobistą ocenę urzędowania i osoby prof. Adama Bodnara zostawię w tym komentarzu na boku. Bo ważniejsze jest co innego. Polska, zwłaszcza zdominowana przez jedną opcję polityczną, potrzebuje rzecznika praw obywatelskich. Odważnego, kompetentnego i niezależnego od aktualnie rządzących. Właśnie takiego. Bo tylko taki może realizować misję ochrony praw obywateli przed presją instytucji państwa. Nawet najbardziej kompetentny przedstawiciel rządzącej partii do tej roli nie pasuje. Wiemy to od czasów PZPR. Polska nie zasługuje również na wakat na stanowisku rzecznika. Ostatnie lata dowiodły, że RPO ma zbyt wiele pracy, by urząd pozostawał bez kierownictwa. Co więcej, właśnie ten nakład pracy podpowiada, że brak rzecznika jest na rękę rządowi, a zatem wakat jest w jej interesie. I to rzuca dodatkowe światło na decyzję TK.

Czy Trybunał musiał orzec tak, jak orzekł? Niekoniecznie. Wykładnia celowościowa (teleologiczna) mogła podpowiedzieć, że cel misji RPO jest na tyle ważny dla interesu publicznego, że wobec niewybrania jego następcy, dotychczasowy rzecznik powinien czasowo kontynuować kierowanie urzędem. TK zastosował inną wykładnię. Tę, która może leżeć w interesie władzy, a to, że twarzami wyroku są sędziowie Julia Przyłębska i Stanisław Piotrowicz, tylko kwantyfikuje przekonanie znacznej części opinii publicznej o stronniczości wyroku.

Co będzie dalej? Trudno powiedzieć. Zbawienny byłby kompromis w sprawie wyboru nowego rzecznika, ale mało kto wierzy, że to możliwe. Niemniej, należy domagać się od klasy politycznej, by w trakcie najbliższych trzech miesięcy doprowadziła do kompromisu w tej sprawie i wybrała człowieka godnego, kompetentnego i niezależnego. Nie należy też życzyć Polsce podważania decyzji RPO podjętych po końcu jego konstytucyjnej kadencji, ani „zarządcy komisarycznego".

Bo ten może się okazać nikim innym, tylko zarządcą majątku upadłościowego polskiej demokracji.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA