Reklama

Niechciane przez PiS święto wolności

Źle robi PiS, że dyskredytuje święto 4 czerwca.
Niechciane przez PiS święto wolności

Foto: galeriagrafikiiplakatu.pl/Tomasz Sarnecki

Mijanie się z obchodami tej daty to nie tylko mijanie się z elementarną prawdą o polskiej historii, ale również mijanie się z zasadą ciągłości solidarnościowej władzy.

Bo to przecież Solidarność, nie kto inny, ta sama Solidarność, która dziś wiernie stoi przy Prawie i Sprawiedliwości, wygrała przesilenie polityczne przełomu 1988 i 1989 roku. To nikt inny, jak reprezentowana przez Wałęsę Solidarność doprowadziła do okrągłego stołu i legitymowała komitety obywatelskie. To na jej listy głosowali Polacy.

Co więcej, ów monopol nie podobał się dużej części poza-solidarnościowej opozycji; ale logika siły była w 1989 roku bezwzględna. Liczył się mocniejszy, czyli Solidarność. Tworzyli ją zresztą na równi późniejsi założyciele PC. Zastępcą Wałęsy w związku był Lech Kaczyński, a Jarosław (o czym przypomina dzisiejsza „Gazeta Wyborcza”) aspirował do uczestnictwa w rządzie Mazowieckiego. Wtedy grubej linii pomiędzy III RP i jej burzycielami nie było.

Pojawiła się niemal dwie dekady później i to w bardzo szczególnym celu. Prawo i Sprawiedliwość, historyczny dziedzic PC podjął się budowy nowej historiografii, w której dymisjonuje się aktualnych przeciwników politycznych. Wałęsa musiał w niej okazać się zdrajcą, Lech Kaczyński bohaterem, mitem założycielskim miał być Smoleńsk, a historycznym wrogiem putinowska Rosja.

Czy ten plan się powiódł? Mam spore wątpliwości. Uznanie historycznej roli Lecha Kaczyńskiego nie wymaga takich zabiegów, Smoleńsk wygasa, a obsesyjna wrogość wobec Rosji rozlała się dużo szerzej, niż chcieli tego liderzy PiS. Na tyle szeroko, że zaczyna być elementarną przeszkodą w sprawnym uprawianiu polityki.

Reklama
Reklama

Czy doczekaliśmy się zatem kanonicznego wykładu o IV RP? Chyba jednak nie, dlatego na miejscu PiS nie odcinałbym się tak jednoznacznie od tamtych solidarnościowych korzeni. Drzewa bez korzeni potrafią wysychać.

Komentarze
Marek Kozubal: Jak IPN stał się pudłem rezonansowym antyukraińskiej narracji
Materiał Promocyjny
Jedna rata i większa kontrola nad budżetem domowym?
Materiał Promocyjny
PR&Media Days 2026
Komentarze
Jędrzej Bielecki: Iran obnażył Trumpa. Dymisja Kenta pokazuje skalę błędu Białego Domu
Komentarze
Jacek Czaputowicz: Kompromis wokół SAFE ciągle możliwy. Czy Karol Nawrocki załatwi w Niemczech to, co obiecuje?
Komentarze
Michał Szułdrzyński: Konflikt z Iranem wymyka się spod kontroli, więc Donald Trump szantażuje NATO
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama