Stany Zjednoczone, Wielka Brytania i Francja uderzyły w cele związane z bronią chemiczną – fabrykę i obiekty wojskowe. Oddalone od gęsto zamieszkanych terenów.
To symbol niezgody na zbrodnie wojenne – ataki bronią chemiczną nimi są, o czym niektórzy, także na Zachodzie, zdają się zapominać. Ci niektórzy to często przedstawiciele partii kontestujących zasady świata zachodniego, zapatrzeni w Rosję. Do przywódców Zachodu można mieć żal, że reagują na zbrodnie syryjskiego dyktatora tak późno. Wojna domowa trwa od siedmiu lat i dotychczas tylko raz, prawie dokładnie rok temu, Donald Trump skierował amerykańskie rakiety w syryjskie cele wojskowe. Przedtem bezradnie oglądaliśmy zdjęcia ofiar, otrutych gazami dzieci zawiniętych w prześcieradła, i wysłuchiwaliśmy pustych deklaracji o tym, że Zachód nie pozwoli Asadowi na przekroczenie czerwonej linii, jaką miało być użycie broni chemicznej. Użył jej wielokrotnie.