fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kolarstwo

Giro d'Italia: Tom Dumoulin na prowadzeniu przed decydującym tygodniem

Holender Tom Dumoulin, lider Giro d'Italia
AFP
Przed decydującym tygodniem wyścigu z dużą przewagą prowadzi niespodziewanie Holender Tom Dumoulin.

Przez kilka lat zawodowej kariery 26-letni kolarz z Maastricht dał się poznać jako doskonały specjalista od jazdy na czas. Z 15 zwycięstw aż dziewięć odniósł na czasówkach, z czego cztery w wielkich tourach. Jest wicemistrzem olimpijskim z Rio de Janeiro. W Brazylii przegrał z Fabianem Cancellarą. W miniony wtorek na blisko 40-kilometrowej trasie czasówki w Umbrii nie dał szans nikomu. Drugiego na mecie Brytyjczyka Gerainta Thomasa wyprzedził o blisko 50 sekund, byłego mistrza świata Wasilija Kiryjenkę o dwie minuty. Typowani do zwycięstwa w całym Giro Vincenzo Nibali i Nairo Quintana przyjechali ponad dwie minuty za Holendrem, który założył po tym etapie różową koszulkę lidera.

Nowa rola oraz rozmiary tego zwycięstwa nie dały rywalom i kolarskim specjalistom dość powodów, by poważnie traktować Holendra. Niewielu też z należytym respektem podeszło do jazdy zawodnika zespołu Lotto Sunweb tydzień temu pod wymagającą górę Blockhaus. Był wtedy trzeci i stracił tylko 24 sekundy do Quintany. Wszyscy żyją przeszłością. Dumoulin jest dla nich kolarzem, który nawet jeśli w wielkim tourze do pewnego momentu jedzie dobrze, to potem nie wytrzymuje tempa narzuconego przez rywali w górach. Tak było dwa lata temu we Vuelcie, w której pewne zdawało się zwycięstwo stracił na przedostatnim etapie, ostatecznie zajmując szóstą pozycję.

W tym roku Holender jednak zadziwia. W sobotę na etapie z metą pod sanktuarium w Oropie odparł atak Quintany i był jeszcze na tyle silny, że zdołał wygrać etap. Sam przyznał, że nie miał takiego zamiaru. O kilka sekund powiększył przewagę, zyskał pewność siebie. Statystycy wykazali ponadto, że obecny lider Giro uzyskał czas tylko o 10 sekund gorszy niż legendarny Marco Pantani wygrywający na Oropie w 1999 roku. Dumoulin zaprzecza więc dotychczasowemu wizerunkowi wyłącznie wybitnego czasowca. Udowadnia, że nieźle radzi sobie w górach. W najbliższych dniach czeka na weryfikację tej opinii.

Od wtorku do soboty wyścig będzie rozgrywany w wysokich partiach Alp i Dolomitów, w niedzielę na zakończenie czasówka Monza – Mediolan. We wtorek odbędzie się królewski etap z podjazdem pod Mortirolo i dwa razy pod Stelvio. Dumoulin ma 2,41 min.przewagi nad Quintaną, 3.21 min. nad Francuzem Thibaut Pinot. Na etapach o takiej skali trudności nawet takie różnice czasowe nie rozstrzygają jeszcze o niczym.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA