fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Handel

Kto zyskuje na wolnych niedzielach

123RF
Ograniczenia pracy sklepów nie podobają się zwłaszcza dużym firmom i wielu konsumentom, ale mają też zwolenników.

W ostatnich dniach i tygodniach pojawiło się wiele badań, w których zdecydowanie przeważała krytyczna ocena ustawy o ograniczeniu handlu w niedzielę. Nasiliły się po krytyce pomysłu na nowelizację ustawy obowiązującej dopiero od 1 marca 2018 r. Zgłoszona jako projekt poselski, z pominięciem konsultacji społecznych i oceny skutków, na nowo ożywiła dyskusje wokół handlu w niedzielę.

Kilka organizacji zrzeszających głównie małe firmy postanowiło ogłosić apel, że niezależni handlowcy są z ustawy zadowoleni. Ich zdaniem nie doprowadziła ona do spadku zatrudnienia czy wynagrodzeń pracowników handlu ani wpływów z tytułu np. VAT.

Pod apelem podpisały się takie organizacje jak: Naczelna Rada Zrzeszeń Handlu i Usług, Kongregacja Przemysłowo-Handlowa, Krajowy Związek Rewizyjny Spółdzielni Samopomoc Chłopska w Warszawie czy Krajowy Związek Rewizyjny Spółdzielczości Spożywców Społem.

Uznały też, że ustawa jest nagminnie omijana, głównie dzięki wyłączeniu dla sieci franczyzowych czy punktów pocztowych. To ostatnie ma zniknąć w efekcie nowelizacji, która jest już w Sejmie, ale choć miała zostać uchwalona ekspresowo, marszałek Marek Kuchciński ją zatrzymał, aby przeanalizować skutki zmiany.

– Nowelizacja jest konieczna, nie wiemy jednak, kiedy uda się ją uchwalić – mówi Alfred Bujara, szef sekcji handlowej NSZZ Solidarność. Nie wiadomo, czy zostaną do niej dopisane poprawki zgłoszone przez związek, któremu zależy zwłaszcza na tym, aby zakaz niedzielny rozpoczynał się już o 22 w sobotę, by sklepy nie mogły zbytnio wydłużać pracy w ten dzień.

Krytycy zarówno ustawy, jak i nowelizacji jednak nie składają broni. – Wprowadzanie obostrzeń bez rzetelnej oceny obecnych zmian legislacyjnych i ich skutków jest działaniem pochopnym i stoi w sprzeczności z konstytucyjną zasadą państwa prawa – podaje Związek Przedsiębiorców i Pracodawców. – Zmiany proponowane w nowelizacji dotyczące sklepów świadczących usługi pocztowe są całkowicie sprzeczne z ideą konstytucji biznesu, która wyraźnie mówi, że co nie jest prawnie zabronione, jest dozwolone.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA