fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Handel

Zerwane rozmowy centrów z najemcami

Fotorzepa, Jerzy Dudek
W spór zaangażowało się Ministerstwo Rozwoju, ale nie udało się podpisać porozumienia w sprawie wysokości czynszów. Nowej interwencji może nie być.

Rozmowy najemców z zarządcami centrów handlowych prowadzone były intensywnie nawet w weekend, ale ostatecznie porozumienia nie udało się podpisać. Każda ze stron obarcza winą za to oponentów. Stronom nie udało się dogadać mimo zaangażowania w rozmowy Ministerstwa Rozwoju. Ustawa w ramach tarczy antykryzysowej anulowała na czas zamknięcia centrów handlowych czynsze od zamkniętych na ten czas lokali, dając szansę na wypracowanie nowych umów po ponownym uruchomieniu lokali.

Ustawa to ostateczność

Projekt porozumienia wypracowany w ramach ostatnich sesji w ogólnym zarysie zakładał, że po otwarciu 4 maja sklepów w galeriach pierwszy miesiąc byłby bez czynszów zupełnie, w kolejnych firmy miały płacić 40 proc. stawki, która jeszcze w tym roku miała wzrosnąć na 60 proc. ubiegłorocznego poziomu. Opłaty eksploatacyjne miały zostać przeniesione na później, a właściciele galerii mieli odpisać z najemcami nowe umowy z terminem obowiązywania o dwa lata dłuższym niż obecne.

Mimo to nie będzie to obowiązujący standard, a strony mają też prowadzić indywidualne rozmowy, o ile w spór nie zaangażuje się ponownie ministerstwo. – Rząd nie kwapi się do wchodzenia w ten spór, ponieważ oznaczać to będzie kolejne oczekiwania finansowe ze strony budżetu, a na to ma już środków – mówi nam osoba zbliżona do rokowań.

Resort potwierdza swój udział w rozmowach oraz fakt, że nie pracuje nad ustawowymi rozwiązaniami dla sektora. - MR wzięło udział w rozmowach najemców i wynajmujących powierzchnie w galeriach handlowych, w formule Okrągłego Stołu Branży Centrów Handlowych, jako obserwator. Celem było wypracowanie wspólnego porozumienia w ramach branżowego kodeksu dobrych praktyk. W efekcie rozmów oraz konsultacji najemcy i wynajmujący zadeklarowali gotowość do zmian umów na zasadach indywidualnych, które będą dostosowane do sytuacji danego podmiotu w określonej lokalizacji - podaje resort "Rzeczpospolitej" dodając, że obecnie nie pracuje nad regulacją legislacyjną tego obszaru.

– Zdecydowana większość najemców przystępuje do indywidualnych rozmów i negocjacji warunków. Większość rozmów, które prowadzimy od blisko dwóch miesięcy z najemcami, odbywa się w pojednawczym tonie i ma charakter szukania rozwiązań optymalnych dla obu stron – mówi Rafał Sonik, prezes Gemini Holding i prezes Związku Pracodawców Polskich Obiektów Handlowych i Partnerów. – Wszyscy widzą, że istnieje potrzeba zmian, które z jednej strony wesprą marki, zwłaszcza w okresie lockdownu i rozruchu, ale także pozwolą galeriom utrzymać atrakcyjność, bo przecież służy ona sprzedaży u najemców. Galerie już straciły w tym roku 2,5 miesiąca czynszów w 100 proc., a w kolejnych kilku miesiącach czynsze zostaną pomniejszone. Jednocześnie podobne straty ponoszą najemcy – dodaje. Podkreśla, że w działaniach potrzeba symetrii w podziale ryzyka, a nie prób wykorzystania trudnej dla wszystkich sytuacji do renegocjacji umów na warunkach, które chce dyktować jedna czy dwie marki i to na cały pozostały okres umowy, a nie jedynie przejściowo.

Polska Rada Centrów Handlowych zaproponowała, by właściciele galerii w zamian za upusty w czynszach otrzymali umorzenie w okresie 2020– 2021 opłat z tytułu użytkowania wieczystego, podatku od nieruchomości i podatku galeryjnego.

Spór się rozwija

Najgłośniej propozycje centrów krytykuje Związek Polskich Pracodawców Handlu i Usług (ZPPHiU), którego propozycja to w okresie wychodzenia z zamrożenia czynsz wynoszący 8 proc. obrotu w sklepie.

– Rzeczywistość pisze nowy scenariusz, galerie przestają pełnić swoje funkcje z czasów sprzed koronawirusa. Wizyta w centrach była wtedy formą spędzania czasu. Dzisiaj do galerii idzie się z konieczności, a nie dla przyjemności – mówi Sławomir Łoboda, wiceprezes LPP, członek zarządu ZPPHiU. – Dzisiaj nasze obroty to ułamek tych z czasów przed koronawirusa, a magnesy przyciągające klientów do galerii nie działają. Zatem fair byłoby usiąść do stołu i powiedzieć sobie, że świat się zmienił, i określić nowe warunki, adekwatne do realiów – dodaje. Wierzy, że zdrowy rozsądek zwycięży. – Jeśli nie, czekają nas długie spory sądowe, a to oznacza, że upadłości po obu stronach staną się smutną rzeczywistością – uważa.

Firma LPP zapowiedziała, że wypowie niemal 30 proc. umów na lokale, Empik z kolei nie otworzył 40 sklepów, choć podkreśla, że jest otwarty na rozmowy. Z naszych nieoficjalnych informacji wynika, że także LPP w przypadku części spornych umów zmieniło zdanie i przynajmniej kilka sklepów otwiera.

– Zarząd nadal prowadzi rozmowy z przedstawicielami galerii handlowych na temat nowych umów, dostosowanych do obecnych okoliczności i prognozowanych dla handlu skutków pandemii. Do czasu ich zakończenia nie chcielibyśmy komentować efektów rozmów – odpowiada na nasze pytanie biuro prasowe LPP.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA