fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Handel

Dziurawy zakaz dla centrów handlowych

Fotorzepa, Robert Gardziński
Nieszczelne zapisy w rozporządzeniu ograniczającym mocno liczbę otwartych sklepów w centrach handlowych budzą duże wątpliwości.

Od 14 marca 2020 r. działalność obiektów handlowych mających więcej niż 2 tys. m.kw. została ograniczona. Zgodnie z prawem w sobotę 14 marca w obiektach handlowych mających więcej niż 2 tys. m. kw. otworzyły się sklepy spożywcze, drogerie, apteki, pralnie, ale również firmy usługowe, markety budowlane (DYI), sklepy z zabawkami, elektroniką, sklepy zoologiczne oraz te, których działalność nie została ograniczona w rozporządzeniu.

- Nieszczelne zapisy budzą dziś szereg trudności natury prawnej, interpretacyjnej oraz organizacyjnej stając się przyczyną fali negatywnych komentarzy klientów i pracowników wielu sieci i centrów handlowych - mówi Anna  Szmeja, prezes Retail Institute. Eksperci firmy zwracają uwagę na konieczność pilnej korekty rozporządzenia, która dotyczyłaby ustanowienia czasowego ograniczenia możliwości prowadzenia działalności przez najemców wszystkich obiektów handlowych (bez zastosowania kryterium ich wielkości) z wyłączeniem działalności handlu żywnością, aptek, drogerii oraz restauracji oferujących usługę dostawy do miejsca zamieszkania/ pracy, punktów ubezpieczeń i finansowych (banki, bankomaty, kantor wymiany walut, firmy ubezpieczeniowe), placówek pocztowych, punktów nadania i odbioru przesyłek, click & collect, stacji benzynowych i stacji napraw samochodów oraz kiosków.

Eksperci Retail Institute zwracają również uwagę na słowo „możliwość", które pojawiło się w rozporządzeniu, a które przez wielu przedsiębiorców zostało odczytane jako „konieczność" a nawet „obowiązek". Rozporządzenie powinno dawać przedsiębiorcom prawo do podejmowania decyzji o zamknięciu lokali w centrach handlowych bez ryzyka ponoszenia kar umownych. Precyzyjne zapisy są  więc niezbędne aby w przyszłości uniknąć długich i kosztowych sporów sądowych między najemcami a wynajmującymi. W konsekwencji podjętych przez rząd działań zapobiegających rozprzestrzenianiu się epidemii niezbędne jest objęcie branży handlowej parasolem ochronnym tzw. specustawy. Zwolnienie przedsiębiorców z obowiązku płatności ZUS, PIT, a obiekty handlowe dodatkowo z podatku od nieruchomości i tzw. galeryjnego pozwoli firmom zminimalizować straty, a w wielu przypadkach przetrwać. - Utrzymanie pracowników to obecnie najpoważniejsza kwestia z jaką muszą zmierzyć się firmy handlowe i usługowe prowadzące działalność na terenie centrów handlowych. W tej sytuacji przejęcie przez ZUS zobowiązań pracodawcy przez okres trwania zakazu będzie najbardziej adekwatną formą wsparcia firm - mówi Anna Szmeja, prezes Retail Institute.

- Zaraz po publikacji rozporządzenia w Dzienniku Ustaw pojawiło się wiele pytań zarówno ze strony zarządców, jak i najemców centrów handlowych. Samo rozporządzenie nie reguluje bowiem wielu kwestii takich jak;  otwieranie sklepów DIY, wnętrzarskich, czy chociażby salonów jubilerskich - mówi Radosław Knap, dyrektor generalny Polskiej Rady Centrów Handlowych. - To są także najemcy obiektów handlowych. Obecnie jesteśmy w ścisłym kontakcie z naszymi członkami i wspólnie planujemy wystąpić jako branża retail o doprecyzowanie kwestii wymienionych w rozporządzeniu aby lepiej koordynować działania w zakresie bezpieczeństwa - dodaje.

Ważny jest także zdrowy rozsądek.

W „Rzeczpospolitej” otworzyliśmy dostęp do treści dotyczących koronawirusa.

Czytaj więcej www.rp.pl/koronawirus

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA