fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Giełda

GPW: Handel zamarł na pół godziny

Bloomberg
Gdyby nie awaria, pierwsza sesja poświątecznego tygodnia przeszłaby bez echa.

Notowania w Warszawie przebiegały w nieco sennej atmosferze, a główne indeksy poruszały się przez całą sesję w wąskim przedziale wahań. W końcówce miała miejsce nieprzewidziana półgodzinna przerwa w handlu podyktowana awarią. Jej przyczyn nie podano.

Najwyraźniej część inwestorów nie wróciło jeszcze po świątecznej przerwie, stąd aktywność handlujących w Warszawie była wyraźnie mniejsza niż zwykle, czego potwierdzeniem były niskie obroty przekraczające niewiele ponad 500 mln zł. To jednak wystarczyło, by wyciągnąć indeksy na wyższe poziomy.

WIG20 finiszował ponad 0,2 proc. nad kreską. Było to o tyle łatwe, że sprzyjały nam nastroje na zagranicznych rynkach akcji. Warto przy tym zauważyć, że kupujący byli aktywni na rynkach wschodzących z naszej części Europy. Wyraźne zwyżki miały miejsce w Pradze, Budapeszcie oraz Moskwie. Jednocześnie nieco w tyle zostały rynki rozwinięte, gdzie początkowo chętniej pozbywano się akcji, choć zasięg spadków był ograniczony. Jednak przed końcem handlu również i tam, do głosu doszli kupujący.

W Warszawie największe spółki z indeksu WIG20 cieszyły się ograniczonym zainteresowaniem kupujących. Większy popyt pojawił się na papierach spółek rafineryjnych – PKN Orlen i Lotosu.

Kupujący w trakcie sesji uaktywnili się też na walorach firm wydobywczych – KGHM i JSW, co wywindowało ich wyceny. Do łask inwestorów wróciły banki, co przełożyło się na niewielkie odbicie ich notowań.

Natomiast chętnie pozbywano się akcji PGNiG, które zanotowały największy spadek w indeksie. Problem z przekonaniem inwestorów miały też PZU, Dino i spółki odzieżowe.

W gronie małych i średnich firm w wyraźnej przewadze były taniejące walory. Wśród najmocniej przecenionych były akcje Ursusa, który negatywnie zaskoczył rynek wstępnymi wynikami za 2018 rok.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA