fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Giełda

Insiderzy kupują wbrew rynkowi

W minionych 30 dniach prawie 700 menedżerów amerykańskich spółek kupiło akcje swoich firm. A ilu je sprzedało?
Bloomberg
W minionych 30 dniach prawie 700 menedżerów amerykańskich spółek kupiło akcje swoich firm. A ilu je sprzedało?

Wynik tego starcia to 699:828, wskazują dane zebrane przez Washington Service i Bloomberga. A więc porażka optymistów? Niekoniecznie, gdyż ten rezultat jest interpretowany jako najbardziej byczy od czterech lat.

Co ciekawe największy wzrost popytu uwidocznił się na akcjach firm finansowych, które najbardziej zostały dotknięte spadkami kursów.

Członkowie zarządów i rad nadzorczych zwiększają zakupy akcji swoich spółek w okresie, kiedy kapitalizacja amerykańskiego rynku obniżyła się o 2 biliony dolarów, a wyceny firm znajdujących się w indeksie Standard&Poor's500 są najniższe od dwóch lat. Optymizm menedżerów kontrastuje z nastrojami analityków, którzy klientom swoich firm zalecają sprzedaż tych walorów.

- Zakupy są dowodem zaufania insiderów - nie ma wątpliwości Michael Arone, główny strateg inwestycyjny State Street Global Advisors, firmy, której klienci powierzyli 2 biliony dolarów. Podkreśla on, że wobec kierunku szerokiego rynku byłby mniejszym optymistą, ale przekonuje, że dla firm, których menedżerowie kupują akcje jest to silny sygnał, iż zmienność notowań dobiega kresu.

Wśród spółek, których menedżerowie zwiększyli zakupy są takie firmy jak Citigroup, General Electric, czy Alcoa. Od początku lutego na każdych dziesięciu sprzedających było ośmiu menedżerów kupujących walory i gdyby taka proporcja utrzymała się byłby to najlepszy dla byków odczyt od września 2011 roku. Współczynnik byków do niedźwiedzi wzrósł ponad dwukrotnie od październikowego dołka, a średnia liczona od 1988 roku wynosi 0,7.

Inwestorzy indywidualni zachowują się inaczej niż insiderzy. Od początku roku z funduszy akcji wycofali ponad 40 miliardów dolarów.

Mislav Matejka, globalny strateg rynków akcji w JPMorgan, jest przekonany, że trwałego ożywienia na rynku akcji można spodziewać się dopiero wówczas, kiedy poprawi się kondycja gospodarki. Obecnie, jego zdaniem, widać sygnały świadczące o tym, że przejawy słabości amerykańskiego przemysłu rozlały się na usługi, a rosnące spready kredytowe skłoniły banki do przykręcenia akcji kredytowej.

Jego firma zaleca klientom, by raczej pozbywali się akcji w momentach wzrostu kursów i nie wykorzystywali spadków do kupna.

Insiderzy dostrzegają jednak okazje. Po wtorkowej sesji na Wall Street wskaźnik cena/zysk dla indeksu Standard&Poor's500 wynosił 15,4 w relacji do prognozowanych wyników spółek. Dla firm finansowych C/Z wynosił zaledwie 11,8, a C/WK kształtował się na poziomie 1,15.

Źródło: ekonomia.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA