Felietony

Paweł Kowal: Unia nie jest wrogiem Polski

AFP
Nawet jeśli kogoś zbulwersowała środowa decyzja Komisji Europejskiej, niech sobie wybije z głowy głupie pomysły. Bo tak się zaraz wszyscy zapieklą, że stracą z oczu cel, jakim jest uchronienie Polski od skutków tej decyzji.

Unia Europejska nie jest wrogiem Polski. Natomiast prawdą jest, że polityczne skutki decyzji Komisji będą dla Polski trudne. Nawet jeśli nie będzie następnych kroków, to znaleźliśmy się jako Polska znowu trochę jakby w progu Zachodu. Od tego momentu sprawa nie jest już sporem polskiego rządu z Komisją Europejską, tylko w większym stopniu dotyczy wszystkich sił politycznych i obywateli. Polityczne skutki będą strategiczne. Inna sprawa, czy i do jakich formalnych skutków dojdzie.

Polscy politycy, którzy popierali działania UE, nie są żadnymi zdrajcami. Można z nimi polemizować, można inaczej widzieć rolę polskich polityków w instytucjach unijnych, ale głosowanie za rezolucjami w PE to zupełnie co innego niż zapraszanie Katarzyny do Polski ponad 200 lat temu. Więcej, teraz już naprawdę trzeba rządowi rozmawiać z całą opozycją o unijnych sprawach.

Większą odpowiedzialność ponosi bowiem ten, który ma więcej możliwości działania. Trzeba też rozmawiać z politykami na Zachodzie i pozostać z nadzieją na święta, że premier Morawiecki skorzystał z możliwości rozmowy podczas ostatniej Rady Europejskiej. I trzeba szukać kompromisu. Art. 7 pozostawia jeszcze wiele pola dla polityki. Polityczne działanie zakłada teraz szukanie rozwiązań, a nie budowanie okopów i oskarżenia.

Słychać na prawicy beztroskie głosy, że „Unia i tak się rozlatuje". Unia Europejska nie jest wieczna, podobnie jak wieczne nie było Cesarstwo Rzymskie ani imperium brytyjskie. Jednak nic nie wskazuje na to, by Unia miała się szybko rozpaść. Miejsce Polski jest na Zachodzie, nawet jeśli dzisiejszy Zachód kogoś denerwuje i nie stawia tyle choinek na święta, ile stawiamy u nas.

Podstawową cnotą polityka jest rozróżnianie spraw taktycznych i strategicznych. Rozumieli to Stefan Wyszyński, Jan Paweł II, liderzy Solidarności i emigracji po II wojnie światowej. Dzisiaj uosobieniem Zachodu jest Unia w sojuszu z USA. Taka jest nasza realna sytuacja i dlatego trzeba bronić pozycji Polski w Unii i rezygnować z części swego partyjnego ego. Podnieś rękę, Boże Dziecię, błogosław Ojczyznę miłą!

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL