fbTrack

Felietony

Optimusów nie zabraknie

Adobe Stock
Są wydarzenia, które same w sobie niewinne w określonych okolicznościach zyskują negatywny wydźwięk. Mechanik zaglądający do silnika pasażerskiego odrzutowca nikogo nie zdziwi.

Ale nikt zdrowo myślący nie wyśle go na kontrolę akurat wtedy, gdy na pokład wchodzą pasażerowie. Widok obsługi grzebiącej tuż przed startem we wnętrznościach silnika może wywołać (delikatnie mówiąc) panikę.

Szczyt klimatyczny ONZ to wydarzenie prestiżowe. Ale czy warto organizować go w jednym z najbardziej zatrutych miast w kraju? Zapowiadać równocześnie „złomowanie" lądowych elektrowni wiatrowych? Mówić o gospodarce nierozerwalnie związanej z węglem? To proszenie się o niepotrzebne kłopoty.

Ponad 60 lat temu odbyła się premiera przedstawienia Studenckiego Teatru Satyryków „Myślenie ma kolosalną przyszłość". Można jednak odnieść wrażenie, że wiele decyzji wciąż podejmują osoby, które o spektaklu nigdy nie słyszały i dewizy zawartej w jego tytule nie przyswoiły. Brak refleksji na temat skutków podejmowanych działań to zmora dręcząca Polskę od dawna. Jest jednak na to rada. W ubiegłym tygodniu Pracodawcy RP wręczyli Optimusy – nagrody dla osób zasłużonych dla organizacji lub wspierania przedsiębiorczości. Wśród sześciu laureatów dwóch zostało uhonorowanych za szanowanie zasad dialogu społecznego. A jest to w dzisiejszych czasach zjawisko rzadkie i niezwykle cenne.

To właśnie klucz do poprawy sytuacji! W przyszłym roku jesteśmy gotowi za „dialog społeczny" wręczyć wszystkie Optimusy. Nawet jeśli będzie trzeba dorobić ponadstandardową liczbę nagród. Dorobimy! Tylko niech będzie kogo nagradzać! Jesteśmy gotowi na całą kompanię, dywizję laureatów! Mur milczenia między rządem a stroną społeczną musi zostać obalony!

Dziś uchwalenie nawet dodatkowego dnia wolnego – jak to było z okazji 12 listopada – jest karykaturą prawodawstwa. Kociokwik i bałagan, a decyzja zapada ledwie z kilkudniowym wyprzedzeniem. Rozumiem, że dla posłów nie przyjść do pracy to bułka z masłem. Ale dla tysięcy pracodawców przeorganizować łańcuch dostaw, grafik pracowników, przeliczyć koszty – to już spory kłopot. Posłowie pewnie o tym nie wiedzą. Ze swoimi „pracodawcami" (suwerenem) mają kontakt raz na cztery lata – gdy zabiegają o głosy wyborców. Dlatego warto stale pytać tych, którzy są na bieżąco z twardą rzeczywistością. Zdobyć dzięki temu nową, niezbędną wiedzę. Nikt nie ma monopolu na mądrość. Tylko wspólnie pochylając się nad problemami, możemy je rozwiązać. I to tak, że nie pojawią się nowe.

Nadchodzący rok niesie wielkie wyzwania. Ruszą pracownicze plany kapitałowe – program bardzo ważny dla naszej przyszłości. PPK to pomysł rządu, który kosztami obciąża pracodawców oraz pracowników. Nie da się go skutecznie zrealizować bez stałej i partnerskiej współpracy wszystkich stron. Trzeba dialogu! Zrozumienia i poszanowania kwestii fundamentalnych dla jednej, a np. zupełnie niedostrzegalnych dla drugiej strony. Inaczej wyjdzie coś, co będzie przypominać próbę zrobienia kongresu kuchni wegańskiej w hali rzeźni miejskiej.

Dlatego zachęcam: w 2019 roku rozmawiajmy! Skorzysta nie tylko polska gospodarka, ale można też trafić do zacnego grona laureatów Optimusa.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL