fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Opinie

Mariusz Cieślik: Międzynarodówka obrażonych

AFP
Rewolucja, gdy się zacznie, nie może się już zatrzymać.

Nie będzie już czerwonoskórych. Washington Redskins ogłosili właśnie, że zmieniają nazwę. Gdyby drużyna amerykańskiego futbolu tego nie zrobiła, straciłaby sponsorów. Nie będzie też Eskimosów. Z rynku znikną amerykańskie i duńskie lody Eskimo.

W obu przypadkach mówimy o zmianie rewolucyjnej. To marki znane od dziesięcioleci (a w przypadku firmy z USA prawie od stu lat!), o ugruntowanej pozycji na rynku. A jednak producenci uznali, że należy zainwestować w wykreowanie nowego produktu. Na tym tle rebranding ryżu i sosów Uncle Ben's z uśmiechniętym Murzynem w logo nie wydaje się niczym szczególnie zaskakującym.

Od jakiegoś czasu wiemy, że Afroamerykanów obrażają książki Marka Twaina, „Przeminęło z wiatrem" i „Chata wuja Toma". A przecież wujek Ben niebezpiecznie przypomina tego ostatniego. Jednak zakaz używania określeń „czerwonoskóry" i „Eskimos" to pewna nowość. Oczywiście chodzi o to, że te słowa obrażają „rdzennych Amerykanów" (kiedyś zwanych Indianami) i Inuitów z Arktyki. A posądzenie o rasizm jest dla korporacji jeszcze groźniejsze niż podejrzenie o homofobię.

Są jakieś granice. Tego, że zabierają mi Winnetou, fanatykom poprawności politycznej nie wybaczę. Jeden z bohaterów mojego dzieciństwa bez wątpienia był czerwonoskórym, nie żadnym rdzennym Amerykaninem. Innych słów na określenie Indian ani tłumacze, ani Karol May w tamtych czasach po prostu nie znali. Dziś czerwonoskórzy nie istnieją, podobnie jak Eskimosi, o Murzynach nie wspominając. Winnetou, Odarpi syn Egigwy, Murzynek Bambo i Kali już są na cenzurowanym. A niedługo po prostu ich nie będzie.

Teoretycznie przeszłości zmienić nie można, książki są napisane tak, jak są napisane, filmy nakręcono tak, jak nakręcono, a słowa znaczyły to, co znaczyły. Niestety, fanatycy o tym nie wiedzą. I bardzo skutecznie prowadzą swoją krucjatę. Na razie przeciw niesłusznym słowom i produktom, ale już wkrótce również przeciwko niesłusznym dziełom, np. Karola Maya, Alfreda Szklarskiego czy małżeństwa Centkiewiczów. Widzieliśmy to niedawno na przykładzie „Przeminęło z wiatrem" i naszego swojskiego „W pustyni i w puszczy".

Taka jest logika rewolucji, kiedy się zacznie, nie może się już zatrzymać. I zapewniam, że niedługo jej efekty dotkną także nas.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA