fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Felietony

Robert Gwiazdowski: Kolorowa sprawiedliwość

AFP
Sędziowie przysięgli uznali Dereka Chauvina za winnego zabójstwa George'a Floyda. Czy można się było spodziewać innego wyroku? Sprawa była ewidentna. Wszyscy widzieli, jak policjant klęczał zatrzymanemu na szyi, a ten zmarł.

Można stawiać pytanie, czy sprawca chciał zabić ofiarę. To by była wina umyślna z zamiarem bezpośrednim. Pewnie nie chciał. A czy przynajmniej, nie chcąc spowodować śmierci, miał świadomość możliwości jej spowodowania, zachowując się w sposób, który mógł do tego doprowadzić, i godził się z ewentualnymi skutkami swoich działań – tzw. zamiar ewentualny? Pewnie też nie. Wygląda to bardziej na winę nieumyślną. Występuje ona w dwóch postaciach: jako lekkomyślność – kiedy sprawca liczy się z tym, że jego zachowanie może spowodować czyjąś śmierć, lecz bezpodstawnie ma nadzieję, że do tego nie dojdzie; oraz jako rażące niedbalstwo – kiedy sprawca nie przewidywał możliwości spowodowania śmierci ofiary, chociaż mógł i powinien był to przewidzieć. Osobiście obstawiam, że było to niedbalstwo. Ale dość prosta sprawa stała się sprawą polityczną – czyli bynajmniej nieprostą.

26 lat temu O.J. Simpson – gwiazdor futbolu amerykańskiego, a później filmowy – został uznany za niewinnego zabójstwa swojej żony. Simpson był Afroamerykaninem (jak Floyd), a jego żona biała (jak Chauvin i jak policjanci, którzy prowadzili śledztwo). Ofierze zadano ciosy nożem – wina była umyślna. Simpson wcześniej bił żonę, na miejscu zbrodni znaleziono jego DNA, a w jego samochodzie ślady krwi ofiary. Uniewinniono go, bo z policjantów zrobiono „rasistów". I też trochę dlatego, że trzy lata wcześniej czterech białych funkcjonariuszy policji zostało uniewinnionych od zarzutu pobicia Afroamerykanina Rodneya Kinga.

Carrie Bess – jedna z ławniczek orzekających w sprawie Simpsona – wyznała po latach wprost, że „to był odwet". Odwet za wiele niesprawiedliwych wyroków w sprawach, w których ofiarami byli Afroamerykanie, a sprawcami biali. W sprawie Kinga ława przysięgłych składała się w większości z białych, a w sprawie Simpsona biali byli w mniejszości. Taka to „kolorowa sprawiedliwość". Prawie jak „społeczna" w doktrynie komunistycznej.

Do dziś się niewiele w Ameryce zmieniło. Na skazanie (bo trudno mówić, że na wyrok) Chauvina czekała cała „postępowa Ameryka". I popadła wręcz w ekstazę. Nancy Pelosi – spiker(ka) Izby Reprezentantów – podziękowała Floydowi za... „poświęcenie życia dla sprawiedliwości"! Naprawdę? Elon Musk nie będzie musiał wysyłać rakiety na Marsa. Niektórzy lecą tam już sami.

Autor jest adwokatem, profesorem Uczelni Łazarskiego i szefem rady WEI

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA