fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Felietony

Zielonka: Chińska kurtyna

Prof. Jan Zielonka
Fotorzepa, Robert Gardziński
Kolejne lata pokażą, czy Europa otworzy się, czy zamknie na nęcące oferty z Chin. Kto na tym skorzysta, a kto straci, też jest ciekawym pytaniem.

Od niedawna jestem właścicielem chińskiego telefonu marki Huawei. Moja Nokia miała już cztery lata i coraz mniej przystawała do rzeczywistości. Włoska firma z udziałem kapitału państwowego TIM zaoferowała mi nowy model Huawei niemal za darmo, lecz świadom jestem ryzyka tego wyboru. Gazety nawet sugerowały, że posiadacze chińskich telefonów mogą być szpiegowani, lecz jedyne tajemnice, które znam, dotyczą spraw rodzinnych, a te chyba mało Chińczyków obchodzą. Ponadto szpieguje mnie na co dzień Facebook, za pomocą którego ja mogę z kolei „szpiegować" swoich synów i kolegów.

Czy zakup telefonu Huawei jest zdradą Zachodu? Prezydent Trump wydaje się to sugerować, choć nie wiem, czy lojalność wobec Zachodu wymaga zakupu drogich amerykańskich telefonów Apple'a.

Moje dylematy są niczym wobec dylematów politycznych elit w Europie. Włosi szykują się do wizyty prezydenta Chin Xi Jinpinga, co przeraża prawicowego wicepremiera Salviniego, który jest jednocześnie fanem prezydenta Putina. Wtóruje mu w tym Trump. Entuzjastycznie na temat wizyty Jinpinga wypowiada się za to drugi wicepremier Włoch Luigi Di Maio, podobnie jak prezydent Mattarella, który formalnie gości prezydenta Xi.

Plany są takie, że Włochy jako pierwsze z państw G7 podpiszą memorandum popierające Nowy Jedwabny Szlak łączący Chiny z Europą. To nie podoba się nie tylko administracji Trumpa, lecz także Komisji Europejskiej. Włochów kusi perspektywa kontraktów dla ich banków, firm energetycznych, a nawet klubów piłkarskich, które liczą na chińskie reklamy.

Czy chińska marka na koszulce piłkarzy to zagrożenie dla Zachodu? Gazprom sponsoruje Ligę Mistrzów i nie pamiętam, by Trump się temu sprzeciwiał. Mało kto również protestował, gdy po kryzysie walutowym Grecy „musieli" oddać chińskiej firmie Cosco kontrolę nad portem w Pireusie.

Obecny dylemat Europy przypomina lata zimnej wojny, gdy USA naciskały, by nie handlować z Sowietami. Wielu jednak twierdzi, że to właśnie handel z Moskwą rozmiękczył system sowiecki i doprowadził do jego upadku. Istnieje jednak poważna różnica między Chinami i ZSRR. Pierwsze są gospodarczą potęgą, drugi był tylko potęgą militarną. Inne też były pozycja i siła Stanów Zjednoczonych.

Prof. Jan Zielonka wykłada na Uniwersytecie w Oksfordzie

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA