fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ekonomia

Mniej ofert pracy w internecie. Gdzie szukają bezrobotni?

Adobe Stock
Wywołane przez pandemię tąpnięcie w rekrutacji odczuły działające na tym rynku portale. Nie tylko mają mniej ogłoszeń, ale i użytkowników, choć tych powinno przybywać wraz z rosnącym bezrobociem.

Pierwsze trzy miesiące pandemii przyniosły dwucyfrowe spadki liczby użytkowników na portalach pracy w porównaniu z tym samym okresem minionego roku. W maju na dziesięć najbardziej popularnych portali pracy zajrzało niespełna 18 mln internautów, prawie o jedną piątą mniej niż rok wcześniej – wynika z udostępnionych „Rzeczpospolitej" danych PBI Gemius.

Według nich maj i tak przyniósł sporą poprawę w porównaniu z kwietniem, który był czasem zapaści w ogłoszeniach o pracę – liczba tych zamieszczonych w internecie spadła aż o 37 proc. w skali roku. W tym czasie dziesięć najbardziej popularnych portali pracy przyciągnęło prawie o jedną czwartą (ponad 4 mln) internautów mniej niż rok wcześniej, chociaż w badaniu GUS prawie połowa pracowników liczyła się wtedy z możliwością utraty pracy wskutek pandemii.

Czytaj także: Kryzys zabrał pracę 660 tys. osób

Nieco lepiej było w maju, gdy ofert pracy zaczęło powoli przybywać, lecz zarówno ogłoszeń, jak i użytkowników portali nadal było znacznie mniej niż rok wcześniej – pomimo tego, że z utratą zatrudnienia liczyło się 34 proc. Polaków.

Andrzej Kubisiak, zastępca dyrektora Polskiego Instytutu Ekonomicznego ds. badań i analiz, zwraca uwagę na psychologiczne aspekty tej sytuacji. Słysząc o rosnącym bezrobociu, o fali zwolnień w wielu branżach, wiele osób może utwierdzać się w przekonaniu, że nie ma sensu szukać pracy, bo i tak jej teraz nie znajdą. Jak przypomina Kubisiak, w 2019 r. sporą część ruchu na portalach pracy zapewniały osoby chcące poprawić sobie warunki zatrudnienia. – Jednak teraz, przy bardzo dużej niepewności, ci, którzy mają pracę, rzadko podejmują ryzyko zmiany pracodawcy – ocenia ekspert PIE.

Czytaj także: Nie nauczyciele, a Ukraińcy zbiorą polskie truskawki

Tę opinię potwierdza Mateusz Żydek, rzecznik agencji zatrudnienia Randstad. Pomimo niespotykanego wzrostu liczby bezrobotnych w ostatnich miesiącach liczba kandydatów zgłaszających się do agencji zmniejszyła się o jedną trzecią w skali roku. Zdaniem rzecznika Randstad w obecnych warunkach osoby, które mają pracę, a jedynie obawiają się o utratę zatrudnienia, zwykle trzymają się dotychczasowego pracodawcy, nawet jeśli musiał on obniżyć pensje. – Istotne jest też to, że atrakcyjność aktualnych ofert jest obarczona sytuacją gospodarczą, a więc nowa praca zwykle nie będzie oznaczała wyraźnej poprawy sytuacji zawodowej – dodaje Mateusz Żydek.

Aleksandra Skwarska, ekspert Grupy Pracuj, zaznacza, że ostatnie dwa miesiące, pomimo spadku liczby użytkowników portalu, przyniosły wyraźnie wzmożoną aktywność kandydatów, którzy dużo częściej niż przed pandemią aplikowali o pracę. Tak było w większości kategorii ogłoszeń, choć w maju największą przeciętną liczbę aplikacji (kliknięć w pole „aplikuj") przyciągały oferty pracy w administracji biurowej i w call centers. Według Skwarskiej od maja widać już trend wzrostowy (przybywa i ofert, i użytkowników), który powinien utrzymać się też w czerwcu.

Czytaj także: Prof. Tyrowicz: Strach przed poszukiwaniem pracy może stabilizować rynek

Oznaki ożywienia notuje też serwis Olx/Praca, który w maju zajął pierwsze miejsce wśród portali rekrutacyjnych. Jak jednak zaznacza Tomasz Grzechnik, dyrektor kategorii Praca w Olx, dopiero od początku czerwca wzrasta liczba użytkowników przeglądających oferty pracy sezonowej lub dorywczej. W porównaniu z końcem marca jest to wzrost o 65 proc., co oznacza przesunięcie sezonu – co roku praca sezonowa cieszyła się ogromną popularnością już od maja.

Pozytywnym sygnałem dla portali i agencji zatrudnienia mogą być majowe badania firmy rekrutacyjnej Hays Poland, według nich 62 proc. pracujących specjalistów i menedżerów ma w planach na najbliższe sześć miesięcy zmianę miejsca zatrudnienia. Agnieszka Kolenda, dyrektor w Hays Poland, już mówi o wzroście liczby aplikacji na stanowiska asystenckie i specjalistyczne.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA