fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ekologia

Żywe drony na ratunek oceanom

archiwum prywatne
- Używanie zwierząt do prowadzenia różnych pomiarów staje się coraz bardziej powszechne. Nadajniki, czasami wielkości paznokcia, montuje się rybom i ptakom - mówi prof. Jan Marcin Węsławski z Instytutu Oceanologii PAN.

Nowa Zelandia chce walczyć z nielegalnymi połowami, korzystając z albatrosów. Prawie 200 ptaków z nadajnikami sprawdza, czy łodzie mają włączoną geolokalizację. Dlaczego wybrano akurat albatrosy?

Albatrosy latają na ogromnych dystansach, często wiele tygodni bez lądowania. Jest to duży, kilkukilogramowy ptak, który wykorzystuje siłę wiatru. Porusza się lotem szybowcowym. Dzięki temu oszczędza energię.

Jakie jeszcze zwierzęta wykorzystuje się do badań?

Używanie zwierząt do prowadzenia różnych pomiarów staje się coraz bardziej powszechne. Nadajniki, czasami wielkości paznokcia, montuje się rybom i ptakom, a większe urządzenia zakłada się na grzbiety słoni morskich, wielorybów i morsów.

Za pomocą takich urządzeń bada się temperaturę wody, powietrze, zasolenie, zawartość chlorofilu oraz głębokość nurkowania poszczególnych zwierząt.

Czy jest to bezpieczne?

Na całym świecie są specjalne komisje etyczne, które muszą wydać zgodę na takie działania. Wielkość urządzenia i sposób mocowania dobiera się indywidualnie do zwierzęcia. W przypadku ptaków przykleja się je do piór lub grzbietu tak, aby nie utrudniało to machania skrzydłami. W przypadku wielorybów wstrzeliwuje się nadajnik w ich grubą warstwę tłuszczu. Morsom takie urządzenia montuje się za pomocą specjalnej taśmy do kłów.

Jak groźnym zjawiskiem są nielegalne połowy?

Jest to jedno z najważniejszych wyzwań, przed którymi stoi społeczność międzynarodowa. Państwa nadbrzeżne kontrolują i ścigają nielegalnych rybaków w strefie własnych szelfów. Dzięki temu rybołówstwo morskie się ucywilizowało. Problemem jest to, że ogromna przestrzeń morska poza tymi strefami to wody międzynarodowe, a to oznacza, że praktycznie niczyje.

Jak się z tym walczy?

Jest wiele zobowiązań podejmowanych przez państwa dotyczących ochrony zasobów otwartego oceanu, ale obawiam się, że nie mają praktycznego przełożenia. Jedyną metodą walki jest kontrola punktów pierwszej sprzedaży.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA