fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Edukacja i wychowanie

Koronawirus: Większość uczelni wybiera mieszane nauczanie

Adobe Stock
Zajęcia laboratoryjne będą prowadzone stacjonarnie, a wykłady online. Są szkoły, w których nauka rozpocznie się później niż zazwyczaj.

Na uczelniach trwa rekrutacja. Władze szkół wyższych przeważnie zapowiadają, że w przyszłym roku akademickim będą działać w formule hybrydowej, ale część uczelni, np. Warszawski Uniwersytet Medyczny, jeszcze nie podjęła decyzji. Uzależniają ją od sytuacji epidemicznej i od ewentualnych rozporządzeń Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego.

Model hybrydowy wybrano na Uniwersytecie Warszawskim.

– Nie chcemy być uniwersytetem, który przestawi się wyłącznie na zdalne nauczanie. To nie jest internetowa szkoła organizująca różnego rodzaju kursy – mówi prof. Marcin Pałys, rektor UW.

W trybie mieszanym zajęcia najprawdopodobniej poprowadzą też Politechnika Warszawska i Politechnika Śląska.

– Zajęcia laboratoryjne, warsztatowe, terenowe i inne praktyczne, niemożliwe do przeprowadzenia z wykorzystaniem metod i technik kształcenia na odległość, będą miały formę bezpośrednią. Także w celu zaznajomienia studentów pierwszego roku ze specyfiką studiowania na uczelni oraz wzajemnego poznania się i poczucia przynależności do akademickiej wspólnoty, wybrane zajęcia będą prowadzone w formie kontaktowej – zapowiada Jadwiga Witek, rzecznik prasowy Politechniki Śląskiej.

W Szkole Głównej Handlowej w przyszłym roku będzie kontynuowane kształcenie na odległość.

Szkoły wyższe odczuwają wpływ pandemii na finanse.

– W bardzo krótkim czasie musieliśmy zainwestować duże środki w e-learning, w zdalną obsługę administracyjną studenta, przede wszystkim w informatyzację zapisów na studia. Jako uczelnie niepubliczne nie mogliśmy skorzystać ze wsparcia finansowego tarczy antykryzysowej, gdyż nie byliśmy traktowani jako przedsiębiorcy ani instytucje publiczne – zaznacza Paweł Zygarłowski, prezes TEB, Akademii, założyciela Wyższych Szkół Bankowych. – W efekcie zawieszono część inwestycji.

Ale i uczelnie publiczne narzekają na stan finansów.

– Odczuwamy tymczasowy spadek wpływów z czesnego za odpłatne studia, ponieważ, wychodząc naprzeciw ewentualnym problemom finansowym naszych studentów, wprowadziliśmy możliwość zamrożenia płatności rat czesnego na prawie cały kończący się semestr – mówi Andrzej Jaszczuk ze Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie.

– Zmniejszyły się przychody z powodu zamknięcia Centrum Sportowo-Rehabilitacyjnego, spadły przychody z wynajmu powierzchni zewnętrznym najemcom oraz przychody z opłat pobieranych za akademiki – wylicza Marta Wojtach, rzecznik prasowy Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

Niektóre uczelnie zapowiadają, że w tym roku studenci później rozpoczną naukę. Na przykład na Uniwersytecie Warszawskim pierwsze zajęcia odbędą się w połowie października.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA