fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Dyplomacja

Premier Japonii pierwszym gościem u Joe Bidena. Nieprzypadkowo

Premier Japonii Yoshihide Suga
Premier Yoshihide Suga przed wylotem do USA
AFP
Urzędujący od trzech miesięcy prezydent USA w piątek ma pierwsze osobiste spotkanie na najwyższym szczeblu. Wybór nieprzypadkowo padł na Japonię.

Dla Joe Bidena najważniejszym wyzwaniem jest stawienie czoła coraz bardziej agresywnym Chinom. Wielu analityków mówi o symbolicznej budowie antypekińskiego sojuszu, w którym Japonia, trzecia gospodarka świata i sąsiad Chin mający z nim spory terytorialne, jest kluczowym elementem. Dlatego pierwsze zaproszenie do osobistego spotkania w Białym Domu dostał Yoshihide Suga.

Z takim stawianiem sprawy nie całkiem zgadza się Ichiro Fujisaki, były wiceszef japońskiej dyplomacji i były ambasador w Waszyngtonie. – To nie jest sojusz przeciwko Chinom. Obaj przywódcy porównają zapewne swoje wizje związane z Chinami. Zaproszenie w pierwszej kolejności premiera Sugi podkreśla oczywiście wagę stosunków amerykańsko-chińskich. Ale także znaczenie Japonii. Stąd pochodzi teraz najwięcej zagranicznych bezpośrednich inwestycji w USA – tłumaczy „Rzeczpospolitej" Ichiro Fujisaki. Podkreśla, że spotkanie będzie poświęcone problemom globalnym od covidu po nowe technologie oraz prawa człowieka – co dotyczy już Chin. Biden i Suga wyrażą głębokie zaniepokojenie prześladowaniami Ujgurów, mniejszości muzułmańskiej w Sinkiangu, i sytuacją w Hongkongu – pisały kilka dni temu japońskie media, cytując źródła rządowe w Tokio. Japonia w przeciwieństwie do USA nie nałożyła na Pekin sankcji za represje wobec Ujgurów.

We wspólnym oświadczeniu będzie też mowa, że amerykańsko-japoński traktat o bezpieczeństwie z 1960 r. (zobowiązujący USA do pomocy wojskowej w razie ataku na terytoria pod administracją japońską) dotyczy także niezamieszkanych wysp Senkaku na Morzu Wschodniochińskim. Pekin nazywa je Diaoyu i od kiedy w ich okolicy odkryto złoża ropy naftowej, podważa ich przynależność do Japonii, wysyłając tam swoje okręty straży granicznej. Mały archipelag uchodzi za najbardziej prawdopodobny powód ewentualnego konfliktu militarnego między wschodnioazjatyckimi mocarstwami.

– W Japonii narasta przekonanie, że nie powinniśmy być w tak wielkim stopniu zależni w sprawach bezpieczeństwa od Ameryki, trzeba rozwijać też własną obronę jako uzupełnienie dwustronnego sojuszu – mówi „Rzeczpospolitej" Akio Kawato, analityk.

– Dla USA i Japonii największym problemem w zakresie bezpieczeństwa jest Tajwan. Oba kraje będą się zastanawiały nad zwiększeniem potencjału odstraszania wobec chińskiego zagrożenia i potwierdzą wsparcie dla obrony suwerenności przez Tajwan – dodaje.

Dla Sugi, który został premierem (we wrześniu 2020 r.) tylko dlatego, że urzędujący od lat Shinzo Abe musiał ustąpić z powodu problemów zdrowotnych, spotkanie jest wielką szansą, by pokazać się w roli prawdziwego przywódcy. Ma niskie notowania, a najpóźniej w październiku czekają go wybory parlamentarne.

Krytyka spotyka rząd m.in. za późne szczepienia. Tak bogaty i zaawansowany technologicznie kraj zaczął je dopiero kilka tygodni temu. Suga dostał pierwszy zastrzyk w połowie marca. Jego wizyta w Waszyngtonie miała się odbyć wcześniej, ale jak się spekuluje, czekano, aż drugą dawkę dostanie cała delegacja japońska. Biden był po dwóch zastrzykach już 11 stycznia, przed przejęciem urzędu prezydenta.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA