fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Covid-19

Bez umówienia pacjenta nie przyjmą

Według danych NRL do tej pory na Covid-19 zachorowało pięciu lekarzy stomatologów
shutterstock
Polskie Towarzystwo Stomatologiczne zaleca przyjęcia tylko w trybie pilnym.

Jeden pacjent na godzinę, by zdezynfekować po nim gabinet. Tak w czasie pandemii pracują stomatolodzy. – Maseczki, przyłbice zawsze u nas były, bo w gabinecie jak nie wirus, to jakaś bakteria zawsze może się trafić. O koronawirusie też trzeba cały czas pamiętać – mówi Klaudiusz Maroszyński, stomatolog z pod-warszawskiego Izabelina.

Wśród osób z woj. warmińsko-mazurskiego, u których w ostatni wtorek potwierdzono zakażenie koronawirusem, jest lekarz stomatolog z Giżycka, co spowo-duje konieczność skierowania na kwarantannę ok. 70 osób.

Dentysta od wielu dni źle się czuł i od jakiegoś czasu nie przyjmował pacjentów. Jednak i tak kilkadziesiąt osób w związku z jego pozytywnym wynikiem będzie musiało przejść na kwarantannę. Nie wiadomo, gdzie i w jaki sposób doszło do zakażenia.

To nie pierwszy przypadek, gdy lekarz stomatolog zakaził się koronawirusem. Wg danych Naczelnej Rady Lekarskiej (stan zachorowań wśród lekarzy był stałe monitorowany) doszło do pięciu przypadków zachorowania wśród lekarzy dentystów.

Więcej było na kwarantannie. – Komisja Stomatologiczna NRL przeprowadziła ankietę, bardzo szczegółową, w której pytano o kwarantannę „z innych powodów niż wyjazd turystyczny". Zarządzenie kwarantanny zgłosiło 18 lekarzy na 900 respondentów, czyli jakieś 2 proc. – mówi nam dr Andrzej Cisło, wiceprezes NRL i przewodniczący Komisji Stomatologicznej NRL.

Od maja, po okresie ograniczeń, stomatolodzy powrócili do leczenia pacjentów. Ale pandemia wciąż trwa – dlatego w gabinetach dentystycznych obowiązuje reżim sanitarny. I to ostry.

Polskie Towarzystwo Stomatologiczne zaleca w stanie epidemii przyjęcia w trybie pilnym. Wymagają one odpowiedniego przygotowania gabinetu oraz personelu.

Zanim pacjent przyjdzie do np. łódzkiej Kliniki Akademii Stomatologii dzień wcześniej jest z nim przeprowadzany wywiad telefoniczny przesiewowy w kie-runku Covid-19. – Pacjenci z jakimikolwiek objawami (gorączka, kaszel, duszność, katar, bóle głowy) nie zostaną przyjęci. Tak samo jak osoby z podwyższoną temperaturą – zastrzega Klinika.

Poza tym pacjenci oraz ich opiekunowie w przypadku dzieci już dzień przed wizytą muszą sami zmierzyć sobie temperaturę, a w dniu wizyty dwa razy: w tym raz jeszcze przed opuszczeniem domu.

Wymóg mierzenia temperatury dotyka też samych dentystów. Jeśli mają podwyższoną lub jakieś objawy chorobowe – katar, kaszel etc. – nie zostaną do-puszczeni do pracy.

Stomatolodzy przyjmują wyłącznie jedną osobę zapisaną na konkretną godzinę. – W czasie wizyty nikt nie może siedzieć w poczekalni – mówi Klaudiusz Maroszyński,

W momencie wejścia do kliniki czy gabinetu pacjentom mierzona jest temperatura termometrem bezdotykowym.

Później, zanim taka osoba wejdzie dalej, musi zdezynfekować ręce (i to nawet dwukrotnie), zanim trafi na fotel dentystyczny. Pacjent nie może niczego dotykać poza fotelem dentystycznym.

Wiele klinik czy gabinetów stomatologicznych nie pozwala pacjentom na przynoszenie i kładzenie na powierzchni mebli gabinetowych i blatów żadnych przedmiotów.

Płatności za leczenie przyjmowane są wyłącznie kartą czy BLIK-iem. – Nie zdarzają się płatności gotówką. Pacjenci sami dla swojego bezpieczeństwa wolą płacić kartą – przyznaje stomatolog z podwarszawskiego Izabelina.

W wielu gabinetach pacjenci podczas wizyty wyposażani są w czepki, rękawiczki, maseczki czy ochraniacze na buty.

Lekarze też pracują w środkach ochrony osobistej: mają maseczki i przyłbice, jednorazowe fartuchy fizelinowe, ochraniacze na buty czy rękawiczki. Niektórzy pracują w kombinezonach ochronnych.

Po każdym pacjencie lekarz oraz towarzysząca mu asystentka zmieniają środki ochrony osobistej.

Gabinet, w którym wykonywane są zabiegi lecznicze, jest w pełni aseptyczny. Po wizycie pacjenta jest on dezynfekowany, podobnie jak recepcja i każde po-mieszczenie, w którym przebywała osoba leczona.

W niektórych gabinetach ceny w czasie pandemii wzrosły, bo przyjmują one mniej pacjentów, poza tym środki ochrony kosztują.

– Był taki moment, że ceny maseczek czy jednorazowych rękawiczek były nawet osiem, dziewięć razy wyższe niż przed pandemią. Ktoś za to musi zapłacić – mówi Klaudiusz Maroszyński. I dodaje, że koronawirusa nie można lekceważyć, dlatego nie wolno zapominać o środkach bezpieczeństwa, by minimalizować ryzyko zakażenia. – Sytuacja epidemiologiczna w kraju może dynamicznie się zmieniać, ale rekomendujemy niepozostawianie naszych pacjentów bez pomocy doraźnej. Jesteśmy lekarzami i powinniśmy leczyć zgodnie z naszymi kompetencjami – podkreśla Polskie Towarzystwo Stomatologiczne.

A dr Andrzej Cisło zauważa, że najbardziej brakuje szybkich ruchów władz publicznych. – Na pierwsze zalecenia MZ co do pracy gabinetów czekaliśmy do 25 marca. Potem był w obiegu publicznym projekt nowych z 5 maja, na których oficjalne zatwierdzenie przyszło czekać do 16 lipca – przypomina wiceprezes NRL.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA