fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Covid-19

Kłopot ze Sputnikiem V. Sceptyczni sami Rosjanie

Ruchomy punkt szczepień w Moskwie na razie tylko przeciw grypie
AFP
Przygotowany w ekspresowym tempie preparat już zaczęto używać w stolicy. Jednak sami Rosjanie są sceptyczni, uważając, że zrobiono go zbyt szybko.

„Przeszła wszelkie konieczne badania jakościowe w laboratoriach” – zapewniło Ministerstwo Zdrowia, informując jednocześnie, że wkrótce będzie ona rozsyłana do wszystkich regionów.

Jednak zarówno międzynarodowe środowisko lekarskie, jak i część rosyjskiego wyraża znaczny sceptycyzm w sprawie szczepionki. Nie przeszła ona bowiem wszystkich faz testowania zalecanych przez Światową Organizację Zdrowia. Przede wszystkim zabrakło tzw. trzeciej fazy – szczepienia dużej grupy ochotników.

Z dostępnych informacji rosyjskich władz trudno się zorientować, czy i jak zamierzają to przeprowadzić. Z jednej strony cały czas część ich przedstawicieli twierdzi, że „Sputnik V” będzie testowany na 40 tys. ochotników (podobno zebrano już 25 tys. chętnych), z drugiej – inni informują, że masowa sprzedaż szczepionki ma być właśnie tym testem. Trzecia faza ma potrwać od dwóch do sześciu miesięcy, najwyraźniej równolegle z powszechną sprzedażą szczepionki.

Jednocześnie prestiżowe, brytyjskie czasopismo medyczne „The Lancet” opublikowało artykuł na jej temat, którego autorami jest 32 rosyjskich naukowców pracujących nad stworzeniem preparatu. Twierdzą oni, że poziom antyciał, które pojawiły się po szczepieniu u ochotników w czasie pierwszej i drugiej fazy testów, był wyższy mniej więcej o półtora raza od tego u osób, które chorowały na Covid.

Mimo to według badań Centrum Lewady ponad połowa Rosjan nie chce szczepić się „Sputnikiem”, gdyż powstał zbyt szybko i nie przeszedł wszystkich testów. Wszyscy uważają, że Kreml za wszelką cenę chce być pierwszym na świecie, kto ma szczepionkę na Covid.

Dlatego pewnie główny epidemiolog USA Anthony Fauci wprost wyraził swoje wątpliwości co do tego, czy jest ona bezpieczna, a amerykańskie władze odrzuciły propozycję użycia jej.

By zachęcić rodaków do dobrowolnych szczepień, kontrowersyjny rosyjski polityk Władimir Żyrinowski demonstracyjnie zaszczepił się „Sputnikiem”. Poza nim antidotum przyjął też mer Moskwy, jeden z wicepremierów oraz minister przemysłu i handlu Denis Manturow, który jest odpowiedzialny za jego sprzedaż za granicę.

Jeszcze 11 sierpnia, w dniu, w którym oficjalnie zarejestrowano w Rosji „Sputnik V”, prezydent Władimir Putin poinformował, że również jedna z jego córek się zaszczepiła. Dziennikarze wkrótce dowiedzieli się, że chodzi o młodszą Katerinę Tichonową, która jest menedżerem i szefową ośrodka naukowego budowanego przy moskiewskim uniwersytecie. Nic nie wiadomo o tym, by zrobiła to starsza Maria, która jest z zawodu biologiem, ani też sam prezydent.

– Idealna szczepionka powinna wywoływać jak najmniej reakcji grypopodobnych – stwierdził rosyjski epidemiolog Wadim Pokrowskij. Tymczasem prezydent Putin przyznał, że jego córka przez dwa dni po zastrzyku miała objawy podobne do grypy.

Niezrażony tym Aleksander Łukaszenko jeszcze w sierpniu poprosił o włączenie Białorusinów do rosyjskich testów.

W samej jednak Rosji grupy zawodowe wyznaczone do szczepień (w pierwszej kolejności lekarze i nauczyciele) zaczęły się buntować. Ponad połowa lekarzy nie chce na razie używać „Sputnika”, tak jak inni uważając, że zrobiono go zbyt szybko. W trakcie sondażu Centrum Lewada ankietowani wskazywali „pracowników budżetówki” (przede wszystkim wojsko) jako tych, którzy powinni zostać zaszczepieni pierwsi.

Mimo tych problemów minister Denis Manturow powiedział, że już 27 państw wyraziło zainteresowanie szczepionką. Z innych źródeł wiadomo na pewno, że Wietnam chciał zakupić partię dawek, rozmowy prowadziły też Serbia i Meksyk.

Manturow obecnie zapewniał, że do niektórych państw już wysłano 1–2 tys. dawek szczepionki „dla potwierdzenia chęci zakupienia tej produkcji”.

Jednocześnie rosyjska Fundacja Inwestycji Bezpośrednich poinformowała, że „na eksport preparat będzie produkowany wspólnie z zagranicznym partnerem”, nie podał jednak jakim.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA