fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Budownictwo

Antycovidowym budynkom grozi rozbiórka

Blok w Wieliszewie miał mieć osiem kondygnacji, ale deweloper zapowiada ścięcie go do czterech
materiały prasowe
Wille na terenie zalewowym lub w otulinie parku narodowego? Kilkupiętrowy blok wśród małych domów? Deweloperzy twierdzą, że budynki te posłużą walce z pandemią. Samorządy nie wierzą.

Na inwestycje służące walce z pandemią zezwala ustawa o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem Covid-19 i innych chorób zakaźnych. Jeden z jej zapisów mówi m.in., że do budowy, przebudowy i remontu antypandemicznych obiektów nie stosuje się prawa budowlanego i ustawy o planowaniu. Tym nieprecyzyjnym zapisem ustawodawca otworzył furtkę deweloperom, którzy mogą stawiać domy i bloki tam, gdzie wcześniej nie mieliby na to szans. Wystarczy metka „dom antycovidowy".

Przywołany przepis obowiązywał tylko do 5 września. Wcześniej znaleźli się jednak deweloperzy, którzy postanowili „walczyć z pandemią". W całym kraju jest co najmniej siedem wykorzystujących taką furtkę inwestycji, ale skala zjawiska może być większa.

Telewizor, czyli zasługi

Ostatnio gruchnęła wiadomość, że w podwarszawskim Wieliszewie, na osiedlu niedużych domów, niedaleko szkoły, kościoła i ruchliwego skrzyżowania, ma powstać ośmiokondygnacyjny blok. Jak podkreśla Paweł Kownacki, wójt Wieliszewa, plan zagospodarowania wyklucza taką zabudowę. – Inwestor powołał się więc na przepisy tzw. ustawy antycovidowej – mówi wójt. – Zamiar budowy bloku wielorodzinnego zgłosił do starostwa.

Wójt przypomina, że deweloper planował inwestycję już przed pandemią. – Chciał budować blok obok domów w oparciu o specustawę mieszkaniową, tzw. lex deweloper. Sprawdzał m.in., czy szkoła zapewni odpowiednią liczbę miejsc dzieciom, które by w tym bloku zamieszkały. Okazało się, że placówka nie ma aż tylu miejsc – informuje Kownacki. – Więc jak nie lex deweloper, to ustawa antycovidowa.

Wójt zwraca też uwagę na pomniki przyrody na tym terenie, których obecność każe respektować także specustawa pandemiczna. – Dewelopera obowiązują stosowne procedury. Starostwo powiatu powinno tę inwestycję zablokować – ocenia wójt, który zawiadomił prokuraturę i ABW.

Joanna Kajdanowicz, rzecznik Starostwa Powiatowego w Legionowie, twierdzi, że badając zgodność projektów budowlanych z planem miejscowym i prawem budowlanym, ma ono związane ręce, bo ustawa antycovidowa wyłączyła działanie prawa budowlanego i planów miejscowych. – Nie możemy też zablokować inwestycji ze względu na pomniki przyrody na sąsiedniej nieruchomości. Nie są to nasze kompetencje – tłumaczy.

O inwestycję pytamy dewelopera – RSJ House. Co planował przed pandemią? Kilkupiętrowy blok nie powstaje przecież z dnia na dzień. Będzie też prawdopodobnie gotowy, gdy pandemia już ustąpi. Komu będą służyć mieszkania? Pytania przesłaliśmy mailem. Zostały bez odpowiedzi. Dostaliśmy tylko oświadczenie RSJ House, w którym firma podkreśla, że „chce zapewnić w okresie stanu zagrożenia epidemicznego albo stanu epidemii lokale na pobyt ludzi poddanych izolacji. Część lokali ma być udostępniona na rzecz podmiotów zajmujących się ochroną zdrowia". Firma opisuje też swoje zasługi: przypomina, co i gdzie wybudowała, co sfinansowała (np. drużynę sportową, okno życia i... telewizor „o wartości 1899 zł", który dała gminie na nagrodę w loterii).

Zdaniem władz spółki wypowiedzi wójta o budowie wieżowca są nieuprawnione. Blok ma być ścięty do czterech kondygnacji. Nieuprawnione ma być też zgłoszenie do prokuratury i ABW, wszystkie inwestycje firmy powstają bowiem „zgodnie z przepisami". Spółka zapowiada pozew przeciwko wójtowi, który miał naruszyć jej dobra osobiste.

Paweł Kownacki odpowiada: – Warto w imieniu mieszkańców walczyć z takimi kuriozalnymi pomysłami, opartymi w mojej ocenie na nieetycznych pobudkach – podkreśla. – Nie sądziłem, że mecenat sportu, kultury, powinien służyć czemuś więcej niż budowa wizerunku. Dowiaduję się, że fakt wspierania przez sponsora inicjatyw społecznie pożytecznych powinien determinować moje decyzje bez względu na ich konsekwencje. Pozwalam sobie się z tym nie zgadzać. Są zasady, których nie powinno się łamać, jak choćby dbanie o ład przestrzenny i bezpieczeństwo publiczne – dodaje wójt.

Nie do sprzedania

Do „walki z epidemią" staje też MS King. – W Mechelinkach nad Bałtykiem deweloper buduje 12 dwukondygnacyjnych budynków – mówi Marcin Majek, wójt gminy Kosakowo. – Zgodnie z oświadczeniem inwestora domy mają na celu „przeciwdziałanie Covid-19". Po ustaniu pandemii należałoby je więc rozebrać. Nie sądzę, by takie plany miał inwestor. Ale nawet w świetle przepisów, na które inwestor się dziś powołuje, to samowola budowlana. Domy rosną na terenach zalewowych, na działce rolnej. A nadal obowiązuje prawo wodne, którego ustawa antycovidowa nie wyłączyła.

Zdaniem wójta po kontroli nadzoru budowlanego budowa powinna zostać wstrzymana. – W efekcie skończy się to najpewniej nakazem rozbiórki – ocenia. Spółka na nasze pytania nie odpowiedziała.

Antycovidowe domy powstają też w Starych Babicach, w otulinie Kampinoskiego Parku Narodowego. Buduje je Sawa Residence Solec. – Chcemy zaoferować w nich respiratory – informuje zespół prasowy spółki (firma nie chce być inaczej cytowana). – Chcemy, by ludzie, którzy mogą potrzebować takiego miejsca, byli przygotowani na każdą sytuację, nawet najcięższą.

Przedstawiciele Sawy przypominają, że w kraju jest ok. 2 tys. nowych zakażeń Covid-19 dziennie. – A w Polsce brakuje mieszkań. Gdzie więc ludzie się mają izolować? Projekt w Starych Babicach nie jest pierwszy. Na wsparcie walki z pandemią przekazaliśmy nowy budynek w śląskiej Porąbce. Służy jako izolatorium dla chorych.

Co się stanie z takimi budynkami po pandemii? Polski Związek Firm Deweloperskich uważa, że sprzedaż mieszkań w budynku, który powstał na podstawie ustawy antycovidowej, byłaby trudna. Do tego niezbędne jest zaświadczenie o samodzielności lokalu wydawane w oparciu o zapisy planu zagospodarowania lub warunki zabudowy, których w tym przypadku nie ma.

O inwestycjach w Starych Babicach i Mechelinkach także zawiadomiono prokuraturę.

Konrad Płochocki członek zarządu Polskiego Związku Firm Deweloperskich

Nie popieramy wykorzystywania luk w przepisach i budowania obiektów, na które inwestor nie dostałby pozwolenia. Ustawa antycovidowa otworzyła furtkę do takich inwestycji. Jej zapisy są nieprecyzyjne. Nie wiadomo, jakie budowle rzeczywiście będą służyć zwalczaniu pandemii. Nie wiadomo, który organ miałby to weryfikować. Pytanie też, co się stanie z „antycovidowymi" budynkami po pandemii.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA