fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Budowa i remont

Państwo deweloperem

Fotorzepa, Adam Burakowski
W wielu miastach objętych programem "Mieszkanie+" deweloperzy do tej pory osiedli nie budowali.

Jak rządowy program "Mieszkanie+" wpłynie na rynek nieruchomości? Komentuje Andrzej Prajsnar, ekspert portalu RynekPierwotny.pl:

W budowie jest ok. 450 lokali w ramach programu "Mieszkanie+". Mieszkania powstają w Białej Podlaskiej i w Jarocinie. Uczestnictwem w rządowym programie jest poważnie zainteresowanych ponad 40 innych miast. Czy wspomniane miejscowości przez ostatnie lata wzbudzały zainteresowanie deweloperów? To ważna kwestia w kontekście ewentualnego zagrożenia dla inwestorów mieszkaniowych.

Co powstaje w małych miastach

Dzięki danym GUS można sprawdzić, jak miejscowości zakwalifikowane do programu "Mieszkanie+" w poprzednie latach (2010 r. - 2016 r.) prezentowały się pod kątem aktywności deweloperów. W tym celu trzeba ustalić liczbę ukończonych mieszkań deweloperskich na 10 tys. mieszkańców danego miasta.

Bazowanie na jednorocznych danych mogłoby prowadzić do błędnych wniosków dotyczących kilku miejscowości. Najlepszym przykładem jest Radom, gdzie liczba mieszkań ukończonych przez deweloperów wahała się od 46 (2014 r.) do 613 (2010 r.). Wśród miejscowości włączonych do programu "Mieszkanie+" jest wiele miast, w których aktywność deweloperów była znacznie mniejsza od ogólnokrajowej średniej (średnioroczny wynik dla całej Polski z lat 2010 - 2016 to 16 ukończonych mieszkań deweloperskich na 10 tys. mieszkańców).

Deweloperzy nie wykazywali zainteresowania takimi miejscowościami jak na przykład Augustów, Chrzanów, Dębica, Głogów, Grudziądz, Nowa Dęba, Nysa, Pelplin, Rybnik, Skawina, Stalowa Wola, Starogard Gdański, Tarnów, Trzebinia, Wieluń oraz Zabrze.

Trudno sądzić, że budowa „mieszkań plus" w wymienionych miastach, będzie stanowiła jakiekolwiek zagrożenie dla deweloperów. Mieszkania z rządowego programu mają powstać również w Warszawie, Krakowie, Wrocławiu, Poznaniu i Rzeszowie, czyli w miastach cieszących się największym zainteresowaniem deweloperów (Warszawa - średnio 68 ukończonych mieszkań deweloperskich na 10 tys. osób w latach 2010 - 2016, Kraków - 73, Wrocław - 83, Poznań - 45, Rzeszów - 46).

Wydaje się jednak, że w przypadku wymienionych miast, „mieszkania plus" będą mogły konkurować wyłącznie z najtańszymi lokalami oferowanymi przez komercyjnych inwestorów. Jeżeli rządowe mieszkania rzeczywiście zostaną pozbawione takich udogodnień jak np. podziemne miejsca parkingowe, to konkurencyjność wspomnianych „M" w stosunku do oferty deweloperów będzie niewielka. Warto również pamiętać, że w ramach rządowego programu mają być preferowane rodziny wielodzietne i osoby o niskich dochodach.

Budzenie rynków

Liczba miejscowości zainteresowanych realizacją programu "Mieszkanie+" , prawdopodobnie jeszcze wzrośnie. Współpraca z BGK może być szczególnie atrakcyjna dla władz tych miast oraz powiatów, które nie wzbudzają zainteresowania deweloperów i prywatnych inwestorów. Lista potencjalnych celów programu "Mieszkanie+" jest dość długa.

Mało mieszkań buduje się w wielu miejscach położonych z dala od metropolii. Do tej kategorii można zaliczyć również niektóre miasta na prawach powiatu. Przykłady to Przemyśl, Bytom, Nowy Sącz, Elbląg, Legnica, Włocławek oraz Chełm. Wszystkie wymienione miasta w 2015 r. i wcześniejszych latach cechowały się relatywnie małą liczbą ukończonych mieszkań w przeliczeniu na 10 tys. mieszkańców.

Program "Mieszkanie+" może nieco zaktywizować lokalne rynki nieruchomości, którymi jak dotąd zbytnio nie interesowali się deweloperzy. Trzeba jednak pamiętać, że sama budowa mieszkań (nawet dostępnych cenowo), nie wystarczy, by zatrzymać młodych pracowników w mniejszych miastach. Zmianom w mieszkalnictwie musi towarzyszyć poprawa sytuacji na rynku pracy.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA