fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Budowa i remont

Komplikujemy już skomplikowane

materiały prasowe
Kolejne nowelizacje prawa budowlanego zamiast upraszczać proces inwestycyjny, bardziej go komplikują - ocenia Dariusz Golisńki, adwokat specjalizujący się w procedurze administracyjnej i prawie budowlanym.

Niedługo pod obrady Sejmu trafi projekt nowelizacji prawa budowlanego. W uzasadnieniu do niego przekonuje się o konieczności „uproszczenia i przyspieszenia procesu inwestycyjno-budowlanego oraz zapewnienia większej stabilności podejmowanych w nim rozstrzygnięć". Analizując proponowane zmiany, nie sposób uznać, że cel ten zostanie osiągnięty.

Już dzisiejsze przeregulowanie prawa budowlanego prowadzi do sytuacji, w której organy architektoniczno-budowlane rozstrzygają analogiczne sprawy dotyczące pozwoleń na budowę w odmienny sposób. Sprawie nie pomaga również zmieniające się orzecznictwo. Tymczasem wkrótce pól do interpretacji pojawi się jeszcze więcej. Oto bowiem ustawodawca chce wprowadzić nowy rozdział dotyczący legalizacji samowoli budowlanych. Postępowania te mają być wszczynane, co do zasady, wyłącznie z urzędu.

Ciężko będzie to jednak pogodzić z przepisem dotyczących starych samowoli budowlanych (od zakończenia ich budowy upłynęło co najmniej 20 lat), których legalizację prowadzić ma się wyłącznie na żądanie właściciela lub zarządcy obiektu budowlanego (art. 49 f ust. 2 projektu), czy samowolnych budów, których realizację wstrzymano. Jest to natomiast o tyle istotne, że zgodnie z art. 61 § 3 kodeksu postępowania administracyjnego „datą wszczęcia postępowania na żądanie strony jest dzień doręczenia żądania organowi administracji publicznej".

Tym samym dojdzie do sytuacji, w której organ będzie wszczynał postępowania z urzędu, które będą musiały być poprzedzone żądaniem strony o wszczęcie takiego postępowania. Mając na uwadze obowiązek działania organów na podstawie przepisów prawa w toczonym postępowaniu, a także naczelne kodeksowe zasady, istotne jest także określenie, czy datą wszczęcia postępowania legalizacyjnego w rozumieniu znowelizowanego prawa budowlanego będzie data doręczenia żądania organowi (wszczęcie postępowania na wniosek) czy też pierwsza czynność organu w sprawie (wszczęcie postępowania z urzędu).

Wątpliwości może też budzić wprowadzenie uproszczonego postępowania legalizacyjnego. Z jednej strony umożliwi ono ustabilizowanie stanu prawnego obiektów budowlanych, z drugiej faworyzować będzie samowole budowlane, których wiek wynosi 20 lat. Projektodawca przy tym nie wskazał, jak liczyć owe 20 lat: czy od dnia wydania decyzji o legalizacji, czy też od daty wszczęcia postępowania legalizacyjnego (może się przecież okazać, że w toku postępowania legalizacyjnego wiek obiektu budowlanego przekroczy 20 lat i konieczne będzie umorzenie postępowania legalizacyjnego oraz wszczęcie postępowania uproszczonego). Tylko na marginesie przypomnieć należy, że w pierwotnej wersji ustawy – Prawo budowlane z 1994 r. ustawodawca uznał, że już pięcioletnie samowole budowlane nie powinny podlegać rozbiórce, jeżeli przeprowadzone zostanie postępowanie legalizacyjne. Nie było też mowy o opłatach legalizacyjnych.

Projekt wprowadza również możliwość stwierdzenia nieważności decyzji o pozwoleniu jedynie do pięciu lat wstecz. Nie wskazuje przy tym, czy ograniczenie możliwości stwierdzenia nieważności decyzji dotyczyć będzie także decyzji, które wobec pozwolenia na budowę pełnią rolę akcesoryjną – jak decyzja o zatwierdzeniu projektu budowlanego czy decyzja o pozwoleniu na wznowienie robót budowlanych.

Nowe przepisy mogą doprowadzić do powstania i takiej sytuacji, gdy nie będzie można stwierdzić nieważności decyzji o pozwoleniu na budowę ze względu na upływ pięciu lat, natomiast będzie można wznowić postępowanie w stosunku do takiej decyzji – zgodnie bowiem z k.p.a. w przypadkach, gdy decyzja została wydana w wyniku przestępstwa lub na podstawie fałszywych dowodów, postępowanie można wznowić w okresie dziesięcioletnim.

Reasumując, kolejne nowelizacje prawa budowlanego zamiast upraszczać proces inwestycyjny związany z uzyskiwaniem pozwoleń na budowę, bardziej go komplikują. Dlatego też warto pomyśleć nad opracowaniem całkowicie nowej ustawy regulującej kwestie dotyczące procesu inwestycyjnego, która będzie zrozumiała dla obywateli, a nie tylko dla prawników i uczestników procesu inwestycyjnego.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA