fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Ceny niskie, bo idzie huragan

AdobeStock
Jak to się dzieje, że już w końcu sierpnia pojawiają się bardzo tanie oferty w luksusowych hotelach na Karaibach i w Azji Południowo-Wschodniej? A rejsy wielkimi wycieczkowcami w tych regionach nagle się robią takie dostępne? To proste. Jest to sezon huraganowo-monsunowy.

Nie ma wtedy gwarancji na plażowanie, zwiedzanie, czy trekking. Trzeba się liczyć z tym, że i na Karaibach i w Tajlandii, Wietnamie, Malezji, części wysp indonezyjskich okres od początku sierpnia do końca listopada, to czas monsunu i huraganów.

W przypadku Karaibów, Zatoki Meksykańskiej, Florydy, Bahamów czas huraganów liczony jest od 1 czerwca do 1 października, ale okres największego natężenia, to sierpień-październik. Wtedy – zdaniem National Oceanic&Atmospheric Administration jest 96 proc. pewności, że pojawią się tam gwałtowne zjawiska atmosferyczne. To wtedy właśnie w luksusowych Spa i resortach z ofertą all inclusive są niewiarygodnie niskie ceny W Calabash Cove na St Lucia dwie osoby mogą teraz spędzić 5 dni z jedzeniem i wszystkimi usługami włączonymi w cenę, za 1572 dolary. Cena z pełni sezonu, to 3485 dol. Na Bahamach w pięciogwiazdkowych hotelach cena pokoju spada do 100 dol. ze 189 w sezonie. We wrześniu w Hilton Rose Hall Resort&Spa za dwuosobowy pokój we wrześniu zapłacimy 213 dol., o 45 mniej, niż w maju.

Oczywiście można wierzyć, że przypadkiem pogoda będzie piękna, a nawet wykupić ubezpieczenie od huraganu, tyle że już nie od jego skutków, ani tego, że się nie pojawi. 50 dol. zapłacimy linii lotniczej za ubezpieczenie od ryzyka odwołania rejsu z powodu huraganu i zmiany rezerwacji lotu bez dodatkowych opłat, które u niektórych przewoźnikach na Karaibach potrafią być bardzo wysokie.

Hotele w tym niskim sezonie starają się mimo wszystko przyciągać gości. Club Med (na Karaibach ma 6 hoteli) oferuje Hurricane Protection Program gwarantujący turystom możliwość spędzenia wakacji w wybranym obiekcie po tej samej cenie w wybranym terminie przed końcem roku. Tyle, że nie może to być zwyczajna zła pogoda, burze i sztormy, tylko prawdziwy huragan przynajmniej 1 stopnia. Dlatego dobrym pomysłem, jeśli już się zdecydujemy na wyjazd w niepewnym pogodowo terminie, jest sprawdzenie na stronie hotelu jak wygląda ich „huraganowa" polityka. Na przykład w momencie, kiedy amerykański National Hurricane Weather Center poinformuje o nadchodzącym huraganie, hotele sieci Sonesta na St.Marten proponują tym wszystkim, którzy nie będą w stanie dojechać voucher na pobyt o tej samej długości i w tym samym roku kalendarzowym. Jeśli ostrzeżenie o nadchodzącym huraganie pojawi się w ciągu 14 dni od przyjazdu gości w hotelu Atlantis Paradise Island na Bahamach , będą oni mogli zmienić rezerwację bez dodatkowych opłat na pobyt w ciągu kolejnych 60 dni oraz są gotowi do zapłacenia różnicy w cenie. Na St Lucia Holiday Guarantee działa w podobny sposób.

Ponieważ o tym, że nadchodzi huragan wiadomo na kilka dni wcześniej, linie lotnicze najczęściej dają możliwość bezpłatnej zmiany daty podróży. A jeśli rejs został odwołany z powodu huraganu, linia zwraca pełną cenę biletu. W okresie pozahuraganowym te opłaty są wysokie. Na przykład w American Airlines wysokość dopłat waha się od 200 dol. za podróż wewnątrz USA , do 750 dol. w przypadku podróży zagranicznej. W Jet Blue jest to odpowiednio 75 do 200 dol. Ale już Southern Airlines nie pobiera takich dopłat, a linia lata do większości portów na Karaibach. Zjawiska pogodowe w Azji Południowo-Wschodniej nie są już tak gwałtowne i monsun może oznaczać kilka godzin deszczu, czy tropikalnej burzy dziennie, a resztę czasu spędzimy przy pełnym słońcu i powietrzu bez smogu, bo oczyszczonym opadami. Tak jednak, jak i na Karaibach trzeba się liczyć z tym, że po gwałtownych opadach monsunowych może nie funkcjonować transport, że trudno jest znaleźć lokum, bo znaczna część właścicieli hoteli zamyka je na sezonowy dołek, że trudno będzie znaleźć dobrą restaurację. Kiepskie jest wówczas nurkowanie, bo wody są najczęściej mętne, na plażach będzie leżało mnóstwo plastiku, które wyrzuca morze, a chętnych do sprzątania brak. Za to komarów będzie co niemiara, bo duże kałuże, to dla nich prawdziwy raj.

I pod tym kątem trzeba oglądać oferty biur podróży, które w tych dwóch regionach świata nagle tanieją pod koniec lata, także w katalogach polskich biur podróży. No i oczywiście trzeba pamiętać o ubezpieczeniu i zdrowia i mienia. Większość firm asekuracyjnych przyjmuje wpłaty od takich szkód wyłącznie do dnia, kiedy nadejście kataklizmu zostało ogłoszone. Czyli najlepiej jest je wykupić wtedy, kiedy płacimy za wycieczkę.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA