Reklama

COVID-19 znów komplikuje greckie wakacje

Jeszcze w maju wszystko wyglądało super. I rezerwacje w greckich hotelach sięgały średnio po 100 dziennie. Lipiec też jest zadowalający.
COVID-19 znów komplikuje greckie wakacje

Foto: Bloomberg

Ale już o sierpień Grecy zaczynają się poważnie martwić. To wielki problem w tym kraju, gdzie w turystyce ma zatrudnienie jeden na każdych 5 pracujących.

Dzienne rezerwacje na przyszły miesiąc wyraźnie hamują, bo kolejne wyspy, ostatnio tak stało się w przypadku Rodos, zyskują status „pomarańczowy". Czyli jeśli sytuacja się pogorszy, to zostanie tam wprowadzona godzina policyjna i inne obostrzenia, które powodują, że wakacje przestają być tym, czym być miały. Najwięcej wątpliwości jest w przypadku przyjeżdżających z Niemiec, Szwecji i Wielkiej Brytanii.

Mykonos

Mykonos

Foto: Bloomberg

— Po raz pierwszy od wielu lat nawet w połowie lata nie jesteśmy w stanie zrobić wiarygodnej prognozy na resztę sezonu. Rok temu wiadomo była pandemia, czyli sezon stracony. Ale w tej chwili nikt nie wie, ile będzie w stanie zarobić w sierpniu i wrześniu. Są takie chwile, że wszystko wydaje się w jak najlepszym porządku i nagle coś się wydarza i znów nic nie wiadomo — przyznaje Yannis Retsos, prezes greckiej federacji turystycznej SETE.

Przed tegorocznym sezonem Grecja promowała swoje wyspy jako wolne od koronawirusa. To miało zachęcić turystów do przyjazdu. I potem nagle okazało się, że w mekce celebrytów, na wyspie Mykonos wzrost zakażeń był tak wysoki, że trzeba było na tydzień wprowadzić godzinę policyjną i zamknąć dyskoteki i kluby i wprowadzić ostre ograniczenia dla niezaszczepionych.

Reklama
Reklama
Mykonos

Mykonos

Foto: Bloomberg

Na Rodos, gdzie w 2019 roku wakacje spędziło 2,5 miliona urlopowiczów właściciele hoteli i restauracji obawiają się, że Europejskie Centrum Zapobiegania i Kontroli Chorób Zakaźnych ogłosi strefą „czerwoną" cały południowy region Morza Egejskiego, więc nie ma co liczyć na przyjazdy Niemców. W czerwcu grecki bank centralny, że według realnych prognoz odbudowa turystyki w tym kraju potrwa przynajmniej dwa-trzy lata. Dopiero wtedy liczba przyjazdów ma szanse sięgnąć 33 mln, a przychody z turystyki zagranicznej powrócą do poziomu z 2019 roku, czyli 18 mld euro. Prognoza na 2021, to 40 proc. z tej kwoty. I zdaniem hotelarzy nie byłoby to jeszcze tak źle. Tyle, że gorzej może być potem, kiedy banki zaczną domagać się spłaty kredytów, które zostały zawieszone na miesiące pandemii, a państwo wycofa się ze wspierania turystyki.

Sytuacja jest tutaj poważna, bo jako „toksyczne" została określona jedna czwarta kredytów udzielonych firmom turystycznym, w tym także mieszczą się operatorzy promów, którzy przyznają, że ruch niby wraca, ale nadal mają kłopoty ze spłatą wcześniej zaciągniętych długów. Jeśli rzeczywiście będą z tym problemy, to w kłopotach może ponownie znaleźć się cały grecki system bankowy, osłabiony po kryzysie zadłużeniowym.

Foto: Bloomberg Creative Photos

Ekonomia
Jest zgoda na budowę ekspresówki pod Warszawą. Powstanie 9 km nowej drogi
Materiał Promocyjny
Jak zostać franczyzobiorcą McDonald’s?
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Ekonomia
Znalazł sposób na wyższy zwrot kaucji. Tak ten mężczyzna zarabia na butelkach
Ekonomia
To ma być powrót do przeszłości. PKP Intercity podało pierwsze trasy
Ekonomia
Wystawne kolacje i lekcja upadku. Nowy biznes Janusza Palikota
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama