fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Szturm automatów z maseczkami. Niebawem będzie ich pełno

Adobe Stock
Dotąd Polacy ostrożnie podchodzili do zakupów z maszyn. Pandemia zdecydowanie zmienia to nastawienie, pojawiają się też automaty z nowym asortymentem.

Polska była jednym z rynków, na których automaty przyjmowały się dość wolno. Kupowano z nich tylko podstawową ofertę, jak napoje – zimne i gorące, oraz przekąski. Pojawiały się nowe pomysły, jak sprzedaż szkieł kontaktowych, ale dopiero epidemia spowodowała, że zainteresowanie urządzeniami skoczyło.

– Rozpoczynamy kolejny etap sprzedaży maseczek z automatów, jak również innych produktów potrzebnych w okresie pandemii. Ceny zakupów są inne niż trzy tygodnie temu, będzie do wyboru kilka wersji od najtańszych jednorazowych po droższe, wielorazowe – mówi Aleksander Wąsik, dyrektor Polskiego Stowarzyszenia Vendingu. – Do tego płyny antybakteryjne, produkty higieniczne, ale także produkty spożywcze – wszystko w jednym urządzeniu. Pierwsze wdrożenia będziemy realizować w istniejących lokalizacjach maseczkomatów, jak również poprzez sieć partnerską z operatorami zrzeszonymi w organizacji – dodaje.

Jest zainteresowanie takimi rozwiązaniami ze strony miejsc, w których mamy do czynienia z dużym ruchem, czyli dworców, stacji paliw czy centrów handlowych.

– W wypracowanym z rządem protokole bezpieczeństwa w związku z planowanym otwarciem kolejnych grup sklepów w centrach handlowych jednym z punktów jest, aby w każdym obiekcie znalazł się przynajmniej jeden punkt zaopatrzenia klientów np. w maseczki – mówi Radosław Knap, dyrektor generalny Polskiej Rady Centrów Handlowych. – Może to być zarówno sklep typu drogeria, jak i automat. Oczywiście takich punktów na terenie galerii może być więcej, wszystko zależy od firmy zarządzającej obiektem, stąd zainteresowanie automatami faktycznie jest – dodaje.

Ustawianiem automatów zainteresowane są też władze samorządowe, jeden stoi już w pobliżu urzędu miejskiego w Pruszkowie. – W branży kluczową rolę odgrywają koszty logistyczne, a jednostkowo są nieporównywalne z innymi kanałami, dlatego cena w automacie musi być odrobinę wyższa niż gdzie indziej – mówi Aleksander Wąsik.

Usługi handlowe ograniczające kontakt między ludźmi to nie tylko sprzedaż z automatów, ale również kasy samoobsługowe w sklepach. Te również pojawiają się już od kilku lat, ale w obecnej sytuacji dla wielu firm oznacza to przyspieszenie tempa ich instalowania. Takie rozwiązanie jest po prostu bezpieczniejsze dla personelu, który może w tym czasie uzupełniać towar. Uniezależnia też firmy od braków pracowników, którzy tak jak teraz muszą spędzać czas w domu z dziećmi z powodu zamknięcia szkół.

W efekcie czołowi detaliści takie rozwiązanie już wprowadzają. – Testy kas samoobsługowych odbywają się w około 40 sklepach. Jesteśmy zadowoleni z ich przebiegu – mówi Aleksandra Robaszkiewicz, rzecznik Lidla. – W bieżącym roku planujemy znaczny rozwój projektu i systematycznie będziemy uruchamiać kasy samoobsługowe w kolejnych sklepach – dodaje. Biedronka ma taki program od 2018 r., na koniec tego roku ma mieć kasy samoobsługowe już w co trzecim sklepie,.

W sieciach odzieżowych, gdzie upowszechnia się technologia RFID, dzięki specjalnym metkom klient nie musi wyjmować towaru z koszyka, wszystko jest przy kasie skanowane. Stosuje to już Decathlon, podobne plany ma Reserved.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA