fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Koronawirus uderza w Europę

Koronawirus uderza w Europę
AFP
Nie będzie ani karnawału w Wenecji, ani Tygodnia Mody w Mediolanie. Giorgio Armani pokazał swoją kolekcję za zamkniętymi drzwiami. A La Scala odwołała wszystkie spektakle.

To wszystko z powodu stwierdzenia przypadków koronawirusa we Włoszech. Pojedyncze przypadki zanotowano już w Wielkiej Brytanii, dokąd wracają pasażerowie azjatyckich rejsów, oraz we Francji. W samych Chinach, skąd epidemia zaczęła się rozprzestrzeniać zachorowało już prawie 75 tysięcy osób, a blisko 2,5 tysiąca zmarło z powodu zarażenia Covid-19.

Czytaj także: Koronawirus uderza w strefę euro. Ostre spadki na giełdach

Włoska blokada

W ostatni czwartek i piątek, kiedy jeszcze nie było wiadomo, że koronawirus rozwija się we Włoszech, w polskich biurach podróży masowo wykupywano wyjazdy na narty we włoskie Alpy i Dolomity.

Ale wiadomo, że będzie tam trudno dojechać w sytuacji, kiedy Austriacy w obawie o rozprzestrzenianie się epidemii zamknęli i przejścia drogowe w Alpach, w tym przejściowo w przełęczy Brenner i wstrzymali kursy pociągów na trasach do Włoch. W poniedziałek od rana kompletna cisza. Włosi odwołali wszystkie imprezy publiczne po tym, jak ujawniono zarażenie koronawirusem u ponad 300 osób, stwierdzono 5 przypadków śmiertelnych. A ponad 50 tys. osób zamieszkujących południowo-wschodnią część Mediolanu otrzymała zakaz podróżowania. Fiat Chrysler Automobiles ograniczyły dostęp do swoich fabryk w Piemoncie i poinformowały o tym swoich dostawców i ewentualnych gości, którzy planowali zwiedzanie fabryk. Ale żaden z zakładów nie został zamknięty.

Czytaj także: Koronawirus: Samolot Alitalii uziemiony na lotnisku na Mauritiusie

Niektórzy pasażerowie, którzy wykupili bilety na loty do Mediolanu usiłują je teraz zwrócić, bo na przykład jechali na targi, które się nie odbędą. Ale wiadomo, że jeśli w klasie rezerwacyjnej, w jakiej podróż została wykupiona nie ma opcji zwrotu, linia pieniędzy nie zwróci.

Ceny kuszą, GIS ostrzega

W Itace kuszą wyjątkowe ceny wakacji w Tajlandii, w niektórych wypadkach 12-14 dniowe wakacje można tam spędzić za 2,5-3,5 tysiąca złotych, oszczędzając nawet ponad 3 tysiące od każdego wyjeżdżającego. W Rainbow rabaty pokazują się w każdą środę. Ale ceny są tak niskie, że dla wielu osób jest to jedyna okazja na wyjazd do tego kraju, który jak na razie epidemia omija.

Ale przy wyborze takich wycieczek trzeba teraz uważać. Główny Inspektorat Sanitarny w Polsce 23 lutego wydał kolejne ostrzeżenie przed koronawirusem. Nie zaleca w nim podróżowania do 9 krajów: Chin, Korei Południowej, Włoch (Lombardia, Wenecja Euganejska, Piemont, Emilia Romania i Lacjum), Iranu, Japonii, Tajlandii, Wietnamu, Singapuru i na Tajwan. W zaleceniu tym podkreśla również, że wszystkie osoby, które do tych krajów podróżowały i w ciągu 14 dni od powrotu zaobserwowali niebezpieczne objawy, natychmiast zgłosili się do lekarza. A jeśli wrócili z Chin z takimi objawami, to muszą jak najszybciej zgłosić się do szpitala z oddziałem zakaźnym bądź też telefonicznie poinformować stację sanitarno-epidemiologiczną. A jeśli ktoś musi pojechać do Chin? To powinien wcześniej ( przynajmniej na 2 tygodnie) zaszczepić się na grypę, często myć ręce i unikać targów, na których są sprzedawane zwierzęta i większych skupisk ludzkich.

Zdaniem Jarosława Pinkasa, Głównego Inspektora Sanitarnego Polacy, którzy wrócili z Włoch powinni obserwować swój stan zdrowia i często myć ręce. Bo to przede wszystkim higiena ma podstawowe znaczenie w zapobieganiu rozprzestrzeniania się epidemii.

Linie liczą straty

Turcja zamknęła swoją granicę z Iranem, gdzie też zwiększa się liczba zachorowań na Covid-19. Gdyby epidemia przedostała się do tego kraju, byłaby to dotkliwa strata. Turystyka daje Turkom 6,2 proc. PKB.

Drastycznie spadł popyt na rejsy wycieczkowe (o 15 proc. tylko w ciągu 2 tygodni lutego w porównaniu z tym samym okresem 2019), wartość tego rynku, to 6 mld dol. rocznie. A Międzynarodowe Zrzeszenie Transportu Lotniczego szacuje, że przychody przewoźników w tym roku zmaleją o 29,3 mld dolarów, w tym większość to straty przewoźników z regionu Azji i Pacyfiku. Ale wiadomo już, że i pozostali przewoźnicy będą mieli straty. Większość przewoźników europejskich zamknęła swoje połączenia z Chinami, a Lufthansa z powodu mniejszego popytu zdecydowała się na odstawienie 13 samolotów.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA