fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

#RZECZoBIZNESIE: Marek Dworak: Przyszedł już czas na polskich aniołów biznesu

tv.rp.pl
Chcemy, żeby nasze stowarzyszenie aniołów biznesu było otwarte, a nie zamknięte dla wąskiej grupy - mówi Marek Dworak ze Stowarzyszenia Sterling Angels, gość programu Michała Niewiadomskiego.

Skąd pomysł, żeby stworzyć stowarzyszenie aniołów biznesu?

Idea powstała dlatego, że nie ma takich otwartych stowarzyszeń. W grupie inwestorów chcieliśmy w ramach PFR Venture założyć fundusz w układzie biznes, który inwestuje z aniołami biznesu. Umowy, które otrzymaliśmy od PFR Venture, były nie do podpisania. Doszliśmy do wniosku, że lepiej funkcjonujmy jako anioły biznesu. To tylko jeden obszar funkcjonowania, który zakładamy, dostarcza aniołów biznesu do różnych funduszy.

Rynek aniołów biznesu jest słabo rozwinięty. W ramach stowarzyszenia chcemy nawiązywać międzynarodowe relacje ze Stanami Zjednoczonymi i Europą Zachodnią, uczyć się od nich. To istotny element w całym cyklu inwestycyjnym spółek.

Kto tworzy to stowarzyszenie?

Chcemy, żeby to stowarzyszenie było otwarte, a nie zamknięte dla wąskiej grupy. Przewidzieliśmy różne formy członkostwa, od VIP przez normalne, sympatyków po członków wspierających. Zakładamy, że będzie można tworzyć oddziały, bo aniołowie biznesu powinni być bliżej przedsiębiorców. Chcemy też współpracować z uczelniami. Pieniądze są ważne w inwestowaniu jako aniołowie biznesu, bo bez pieniędzy nic nie zrobimy. Jednak uważamy, że ważniejszy jest transfer wiedzy, który wspiera młodych przedsiębiorców. Taki jest nasz główny cel.

Poza mną dzisiaj stowarzyszenie tworzą: Krzysztof Polak, który budował Alior Bank, i Damian Kalbarczyk. Będą też przedsiębiorcy, menedżerowie, popierający nasze idee, które wpisaliśmy do statutu. Chcemy być otwarci na takich, którzy mają podobne poglądy jak my, nie chcą tylko inwestować w akcje czy fundusze, ale chcą prowadzić również inną formę inwestycji. Chcemy udostępnić platformę wymiany poglądów, wiedzy i analiz. Chcemy być otwarci na potrzeby podobnych do nas.

Trafia do mnie wiele projektów. Nie jestem w stanie sam ich wszystkich przeanalizować. Chcielibyśmy tak pracować, żeby wspierać aniołów, gromadzić ich w zależności od branży, zainteresowań czy miejsca funkcjonowania. Jesteśmy otwarci na nowe pomysły, transfer menedżerów, aniołów wiedzy, ich kontaktów. To są główne cele.

Drugi jest element edukacyjny związany z tym, aby polscy aniołowie uczyli się od aniołów ze Stanów Zjednoczonych czy Europy Zachodniej, bo tam to się rozwinęło.

To dobry czas na takie stowarzyszenie?

Tak. 30 lat po transformacji to moment, kiedy dużo osób podobnych do mnie osiągnęło określone sukcesy. Niekoniecznie muszą się już angażować operacyjnie w poszczególne firmy, ale chcą jeszcze coś robić, a nie tylko patrzeć na kurs spółek na giełdzie.

Mówi pan o transferze wiedzy. Co jeszcze jesteście w stanie zaproponować młodym przedsiębiorcom? Mogą liczyć na finansowe wsparcie?

To jest oczywiste, finanse są podstawą. Nie stawiamy żadnych barier. Członkowie stowarzyszenia będą płacić tylko składkę członkowską. W ramach grup chcemy tworzyć różne fundusze. Nie stawiamy barier, że np. trzeba mieć milion złotych. Zakładam, że w spółkę można inwestować od 20–30 tys. zł. Zbierze się grupa dziesięciu osób i może 300 tys. na startup będzie potrzebne.

W funduszach bridge alfa, które mają wspierać młode przedsiębiorstwa, 80 proc. jest z funduszu, 20 proc. ma być z prywatnego kapitału. Jeśli zbierze się trzech–czterech aniołów, to z takimi funduszami będziemy chcieli współpracować. Również z funduszami z programu biznes. Równocześnie będziemy chcieli tworzyć pod patronatem stowarzyszenia własne fundusze.

Są sektory gospodarcze warte państwa wsparcia?

Na poziomie stowarzyszenia nie przywiązujemy do tego dużej wagi. Wszystko zależy od tego, jakie potrzeby będą mieli nasi członkowie. Pierwszym projektem, który chcemy realizować, jest fundusz związany z szeroko rozumianym przemysłem czasu wolnego, ekologią, ubezpieczeniami i bankowością. Takie są doświadczenia członków założycieli. Jednak nie chcielibyśmy się zamykać w tych sferach. Będziemy przyjmować różne pomysły przedsiębiorców z różnych branż. Będziemy szukać w gronie członków aniołów biznesu, którzy byliby w stanie ich wesprzeć.

Jak organizacje aniołów biznesu radzą sobie za granicą?

Tam tego typu organizacje mają bardzo duże znaczenie. Najlepiej są rozwinięte w Stanach Zjednoczonych. W Europie też jest stowarzyszenie organizacji aniołów biznesu, do którego należy ok. 80 podmiotów. Nas tam jeszcze nie ma, bo dopiero zaczynamy.

Uczenie się od tych, którzy mają większe doświadczenie, ma duże znaczenie. Nie chcemy wyważać otwartych drzwi. Po spotkaniu inauguracyjnym 25 lutego będziemy chcieli zorganizować międzynarodową konferencję, na którą zaprosimy przedstawicieli podobnych do nas organizacji ze Stanów i Europy Zachodniej, żeby powiedzieli nam, jak należy działać.

Chcemy pomagać przedsiębiorcom, którzy przychodzą z nieprzygotowanymi pomysłami. Chcemy pomóc je obrobić, żeby mogły być przedstawione, a nie odrzucone na samym wstępie. Projekt musi być w odpowiedni sposób przygotowany, tego brakuje. Będziemy wspomagać aniołów biznesu, pokazywać im, jak to wygląda na Zachodzie. Jednocześnie będziemy pomagać przedsiębiorcom obrabiać ich pomysły, żeby można było pozyskać kapitał.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA