fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Szwedzka przeprowadzka za dwanaście miliardów złotych

Miasto wyrosło dzięki kopalni, teraz musi ustąpić jej miejsca. Przeprowadzka Kiruny ma zakończyć się do 2035 r. i pochłonąć w sumie 30 mld koron, czyli równowartość 12 mld zł
shutterstock
Położone za kręgiem polarnym miasto Kiruna przenosi się, by ustąpić miejsca rozrastającej się największej na świecie podziemnej kopalni rud żelaza. To zadanie na lata przebiega nie bez zgrzytów.

W 2004 r. zapadła dramatyczna decyzja. Wydobycie rudy żelaza powoduje deformacje ziemi i by ratować położoną 200 km na północ od kręgu polarnego szwedzką Kirunę, należy dużą część miasta przenieść. Gmina podjęła decyzję, że przeniesie ją na północny wschód, pod górę Loussavaara nad jeziorem Loussajärvi. Jednak dziesięć lat temu lokalizację zamieniła na okolice Tuoluvaary, 3 km na wschód od dzisiejszego centrum Kiruny. Transformacja z powodu subsydencji (czyli obniżania się powierzchni gruntu) objęła również osiedle górnicze Malmberget. Mieszkający tam autochtoni przeprowadzają się do położonego 4 km dalej Gällivare.

„Mamuśka" płaci

Z położonym w Laponii grodem nie może się równać żadne miasto górnicze na świecie. Kiruna nie istniałaby bez kopalni, a kopalnia – bez Kiruny. Rozwój techniki na przełomie wieków XIX i XX umożliwił start wydobycia rudy na wielką skalę. Populacja miejscowości skoczyła wówczas z kilkuset osób do 10 tys. Mieszkańcy do tej pory żyją w symbiozie ze spółką wydobywczą LKAB, zwaną tu „mamuśką".

Czytaj także: Szwecja: Wielka przeprowadzka

Przenosiny dotyczą łącznie 10 tys. mieszkańców. To jednak nie oddaje skali projektu. Władze Kiruny twierdzą, że to tak jakby 300 tys. mieszkańców Sztokholmu miało się wynieść kilka kilometrów od stolicy.

Spółka wydobywcza LKAB należy do państwa i przynosi największe po energetycznym Vattenfallu zyski w kraju. W 85 proc. pochodzą z produkcji śrutu metalowego. Firma zainwestowała już w przeprowadzkę 13 mld koron szwedzkich (ok. 5,3 mld zł).

– W sumie projekt w Kirunie i Malberget będzie wymagał nakładów rzędu 30 mld koron (ok. 12 mld zł) – mówi „Rzeczpospolitej" Bo Krogvig, dyrektor komunikacji LKAB. – Przeniesiono już siedem kwartałów miasta. Transformacja musi być kontynuowana, innego wyjścia nie ma – mówi. Projekt ma potrwać do 2035 r., ale zdaniem Krogviga cztery najbliższe lata są najważniejsze.

Firma ocenia, że przenosiny przebiegają dość sprawnie. Z jednym „ale". – Od czasu do czasu pojawiają się jednak zgrzyty, jak teraz spór o tory kolejowe i stację – mówi Bo Krogvig. Budynek stacji znalazł się kilka kilometrów od nowego centrum miasta, ponieważ linię kolejową przeciągnięto, zanim powstał ostateczny plan lokalizacji nowej Kiruny. Teraz gmina życzy sobie, by tory przebiegały blisko nowego centrum. – Tymczasem my twierdzimy, że jednej linii kolejowej nie zastępuje się dwiema. Bo już jedną zbudowaliśmy – mówi Krogvig.

Stację kolejową 1,5 km na północ od centrum Kiruny oddano do użytku w 2013 r. Teraz spór o jej lokalizację ma rozstrzygnąć Urząd Administracji Transportu. Trwa dialog z powiatem Norrbotten, w którym leży Kiruna. Badania w tej sprawie sfinansuje LKAB.

Urząd Administracji Transportu ma trzy możliwości: zostawić stację w tym samym miejscu, uplasować ją przy nowym centrum albo na północ lub południe od miasta. Rzecz w tym, że gmina zgadza się tylko na stację blisko centrum, bo tak było, zanim kopalnia rudy zaczęła ekspansję. Lokalizacja w śródmieściu wymagałaby jednak wybudowania odcinka torów długości jednej szwedzkiej mili (czyli 10 km – red.), co naraża spółkę na miliardowe koszty.

Zgrzyty powoduje też brak zgody gminy na zatwierdzenie szczegółowych planów koncernu dotyczących wydobycia rudy w przyszłości. Gmina życzy sobie, by spółka LKAB przedstawiła ogólne rozwiązania dla miasta, a nie tylko – jak wcześniej – plan na poszczególne etapy przeprowadzki.

– Przeniesienie ważnych funkcji gminy przekłada się na funkcjonowanie całej Kiruny – wyjaśnia radny gminy Gunnar Selberg. Polityka niepokoi, że jeżeli usługi dla mieszkańców się pogorszą, to istnieje ryzyko, że opuszczą miasto.

Jeżeli gmina nie zatwierdzi decyzji o szczegółowym planie, zagrozi to wydobyciu rudy. Spółka nie może kontynuować działalności, zanim ziemia nie zostanie zakwalifikowana na przemysłową. – Nie możemy łamać prawa, musimy przestrzegać przepisów ochrony środowiska – mówi Bo Krogvig. Sprawa jest pilna. Nie można prowadzić wydobycia, planując w horyzoncie tygodni czy nawet miesięcy.

– Prace nad przenosinami w Kirunie i Malmberget są intensywne – zakomunikował Stefan Hämäläinen, dyrektor odpowiedzialny za ten proces. – Niestety w ostatnich latach gminy narażają LKAB na szantaż, ponieważ uzależniły decyzje o szczegółowych planach przeprowadzki od rekompensat finansowych, do których nie są według prawa uprawnione – podkreśla.

Gmina ma monopol na plan miasta, więc spółka stoi przed alternatywą: płacić lub wstrzymać produkcję. Zdaniem Hämäläinena sytuacja zagraża przyszłości Kiruny i Gällivare.

– Postawa gmin to wyzwanie dla LKAB w kwestii transformacji miasta. Stanowi bezpośrednią groźbę dla lukratywnego wydobycia rud. Jak mamy zabezpieczyć dostęp do ziemi dla kopalni? – pyta.

Transport zabytków

Planem przeniesienia objęto 42 budynki, większość sfinansuje LKAB. Gmina pokryje koszty przeprowadzki m.in. szpitala i remizy strażackiej. – Tu nie chodzi o same przeniesienie budynków, tylko o ich wartość historyczną, i dlatego opracowanie nowej lokalizacji tych obiektów było niezwykle istotne – mówi „Rzeczpospolitej" Clara Nystrom, gminny konserwator zabytków.

Dobrym przykładem jest obiekt Jerozolima, wzniesiony zgodnie z kształtem drogi, która z biegiem lat zniknęła. By budynek odzyskał świetność, zostanie jednak odbudowana także i droga. Jerozolima zostania postawiona tak, by słońce odbijało się na jej fasadzie.

Koszt przeniesienia jednego obiektu to 10 mln koron (ok. 4 mln zł). Ostatnim budynkiem, który zostanie przeniesiony w całości, jest zabytkowy kościół w kształcie lapońskiego namiotu. Przeniesiono już domy wybudowane w 1900 r. dla robotników LKAB.

W nowej Kirunie zbudowano już nowy ratusz, zwany Kryształem, ale z oryginalną zabytkową wieżą, panelem i mozaiką ze starego budynku. Wkrótce ukończony zostanie basen. W najbliższych latach staną hotel, dom kultury i sklepy. Niektóre domy powstaną z materiałów z rozbiórki starej Kiruny. Osiedla mają być ekologiczne, zasilane ciepłem generowanym z geotermii i energią z turbin wiatrowych.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA