"Rzeczpospolita" objęła patronat medialny nad tym seminarium.
- Brazylia i Polska mają dobre i długie relacje od blisko wieku – powiedział Alfredo Leoni, Ambasador Brazylii w Polsce, witając gości na seminarium „Doing business in Brazil”. Podkreślił, że Brazylia ma także bliskie więzi z Polską dzięki polskiej emigracji, dziś w Brazylii żyje 2 mln ludzi polskiego pochodzenia. - Brazylia jest największym partnerem Polski w Ameryce Łacińskiej i widzimy w ostatnich latach rosnącą liczbę inwestycji. Brazylia jest krajem wielkości kontynentu, piątym największym na świecie, z szóstą populacją świata. To także jedna z największych gospodarek świata - dodał.
- W 2017 r. Brazylia przezwyciężyła recesję, która zaczęła się w 2015 r. Mam nadzieje, ze to seminarium udowodni państwu, ze potencjał wzrostu jest niekwestionowany – podkreślał ambasador. - Brazylia ma jeden z największych rynków świata. Jest stabilna politycznie i gospodarczo, to kreuje bardzo przyjazny klimat dla inwestycji. Brazylia oferuje wiele możliwości dla inwestycji i polskich firm, które szukają partnerów. Już kilka polskich firm zdecydowało się wejść na nasz rynek – mówił ambasador.
Brazylijski adwokat Paulo Cesar Teiceira Duarte Fiho, z kancelarii Rothman Advogados z Sao Paulo, przedstawił kilka kulturowych i podatkowych aspektów prowadzenia biznesu w Brazylii.
- Macie do czynienia z innego rodzaju zwierzęciem – powiedział Fiho o inwestowaniu w Brazylii. – Ale gdy zrozumiecie, jak rzeczy są tu rozwiązywane, macie szansę na prowadzenie bardzo efektywnego biznesu – dodał.
Wśród problemów, które mogą zaskoczyć zagranicznych inwestorów, Brazylijczyk wymienił biurokrację oraz korupcję, z którą wciąż zmaga się ten kraj. Fiho podkreślił jednak, że sytuacja w ciągu ostatnich lat bardzo się poprawiła, podobnie jak skuteczność ścigania tego rodzaju przestępstw. - Korupcja wciąż jest problemem, korupcja dotyka wielu aspektów robienia biznesu w Brazylii. Niestety, gdzie jest rozległa biurokracja, jest i korupcja – mówił Fiho.
- Mamy takie wyrażenie jak „brazylijskie koszty”, używamy go na określenie dodatkowych kosztów, które trzeba uwzględnić podczas prowadzenia biznesu w Brazylii. Są one powodowane przez biurokrację, niewystarczająco rozwiniętą infrastrukturę, wysokie koszty pracy i nieefektywność pracy. Dodatkowe wydatki idą na przykład na dodatkowych prawników, potrzeba więcej czasu na przygotowanie umów – wyjaśniał Fiho.
Prowadzenie biznesu w Brazylii zdaniem eksperta jest bardziej powolne, Bank Światowy plasuje Brazylię na 116 miejscu pośród 189 krajów pod względem łatwości zakładania firmy.
Jak podkreślił adwokat, ogromne znaczenie mają osobiste relacje. - Lubimy rozmowy, lubimy poznać partnerów. Brazylia jest znana jako kraj, który największe znaczenie przykłada do osobistych relacji. Brazylijczycy wolą spotkania od rozmów telefonicznych, a rozwijanie biznesowych relacji to zwykle dłuższy proces niż w Europie, ponieważ zaufanie zdobywa się stopniowo. Ale kiedy już relacje zostaną nawiązane, współpraca przyśpiesza – mówił Fiho.
Mniejszy natomiast nacisk przykładany jest do formalności i punktualności. Dlatego może zaskoczyć bardziej bezpośredni ton listów, a także swobodne podchodzenie do przychodzenia na spotkania. – Spóźnienie na spotkanie nie jest niezwykłe. Wręcz tego oczekujemy, a przyjście punktualnie na spotkanie prywatne jest wręcz niezręczne – mówi dr Paulo Cesar Teiceira Duarte Fiho.
Język portugalski w tym kraju dominuje, a Brazylijczycy nie są poliglotami. Nauczenie się portugalskiego jest kluczowe dla długoterminowej pracy w Brazylii. System podatkowy jest skomplikowany. - Mam doktorat z księgowości, a wciąż nie do końca go rozumiem – żartował dr Fiho. Wyjaśnił, że największy ciężar podatków jest skoncentrowany na konsumpcji. Ponad połowa podatków dotyczy konsumpcji, 17 proc. dotyczy podatku od firm lub dochodu.
Polskie inwestycje w Brazylii
- Odkryliśmy, że strategia sprzedaży musi być zupełnie inna niż w Europie – mówi Jan Dąbrowa, dyrektor GTV Brazil, polski dystrybutor akcesoriów meblowych i oświetlenia, który wszedł na rynek brazylijski. – Dziś mamy naszych specjalistów sprzedaży, ale wspieramy jeszcze pośredników sprzedaży w każdym regionie, którzy pracują w oparciu o prowizje - mówił Dąbrowa. – W Brazylii trzeba mieć cierpliwość, rynek szybko się zmienia i nasza strategia musi zmieniać się wraz z nim - dodał.
- Byliśmy w kontakcie z konsulatem, część informacji od nich jest bardzo potrzebna, zostaniecie też przedstawieni innym firmom. Zróbcie swoje badanie rynku, zobaczcie, przez co przeszły inne firmy na tym rynku - mówił Jan Dąbrowa. - Brazylia to nie kraj dla amatorów ani firm z krótkoterminową wizją. Dwa lata to czas na poznanie biznesu, a zarabiać zaczyna się w pięć-sześć lat - mówił.
Autorem jednej z największych polskich inwestycji w Brazylii jest Grzegorz Hajdarowicz, którego spółka Gremi International stworzy w Baia Formosa, czyli Pięknej Zatoce, kompleks hotelowy pod nazwą Eco Estrela. O szczegółach tej inwestycji opowiadał na konferencji Dariusz Bąk, członek rady nadzorczej Gremi Media.
- Gremi International zainwestował w projekt w 2009 r. Nasza nieruchomość jest potężna, ma ponad 2,5 tys. hektarów i 6,5 km plaży - mówił nam Grzegorz Hajdarowicz. - Podpisaliśmy umowę z Six Senses, najlepszym operatorem hotelowym na świecie. Na 12 procentach naszego terenu powstanie największy kompleks hotelowy na świecie. Obecnie trwa road show, przedstawiciele naszej firmy objeżdżają cały świat, obecnie są w Miami, będą w Pekinie, w ubiegłym tygodniu ja byłem w Genewie. Pokazujemy ten projekt, rozmawiamy z inwestorami - relacjonował Hajdarowicz.
- W III kwartale 2019 r. ruszy budowa. Pierwsza faza projektu Six Senses to ok. 500 mln dolarów, zakładamy, że ewaluacja całego projektu to od 1,5 do 2 mld dolarów. Budujemy destynację turystyczną, ale powstanie tam także hub technologiczny na 120 ha. To jest największy tego typu projekt dziś w Ameryce Południowej. Myślę, że pierwsi goście przyjadą w 2021 r. - mówił Grzegorz Hajdarowicz.
Hajdarowicz dobrze ocenia klimat inwestycyjny w Brazylii. – Rząd Temera reformuje kraj, zmienia przepisy na bardziej przyjazne dla przedsiębiorców. Myślę, że po październikowych wyborach w Brazylii ta tendencja się jeszcze umocni i czeka nas jeszcze wiele lat prosperity - powiedział.
O czym trzeba pamiętać inwestując w Brazylii? – Radziłbym myśleć w kategoriach dużego biznesu, choć to nie musi być duży kapitał. Trzeba myśleć o funkcjonowaniu w całej Brazylii, na pewno w Sao Paulo i Rio. To daje ogromne możliwości rozwoju - mówił Hajdarowicz.
Pełną relację z tego wydarzenia będzie można znaleźć na stronach rp.pl i w "Rzeczpospolitej".
Przeczytaj także:
Ożywienie w handlu z Brazylią bramą na kolejne rynki regionu