fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Bezpłatna pomoc prawna

Organizacja bezpłatnej pomocy prawnej w powiatach z problemami

Fotorzepa, Piotr Guzik
Ministerstwo uważa, że samorządy, jeśli nie chcą, to nie muszą wydawać pieniędzy na sprzęt techniczny.

W każdym powiecie mają od stycznia działać punkty bezpłatnej pomoc prawnej. Okazuje się jednak, że ich organizacja nie jest taka prosta. Kością niezgody jest wyposażenie punktów oraz wynagrodzenie prawników.

Wygórowane oczekiwania

– Niektóre okręgowe rady radców prawnych oraz okręgowe rady adwokackie wymagały od starostów wysokich standardów punktów – twierdzi Grzegorz Kubalski, zastępca dyrektora biura Związku Powiatów Polskich. – W skrajnych przypadkach było rozważane wsparcie sekretarskie oraz pełne wyposażenie biura w komputer z profesjonalnym systemem informacji prawnej.

Tymczasem z odpowiedzi, jaką z Ministerstwa Sprawiedliwości otrzymał przewodniczący Konwentu Powiatów Województwa Małopolskiego, można wywnioskować, że wymagania te są bezpodstawne.

– Jednoznacznie z niej wynika, że Ministerstwo Sprawiedliwości stoi na takim samym stanowisku jak ZPP, iż posiadanie odpowiedniego zaplecza technicznego (np. komputery, drukarki itp.) jest obowiązkiem podmiotów planujących udzielanie nieodpłatnej pomocy prawnej, czyli prawników lub organizacji pozarządowych – tłumaczy dyrektor Kubalski.

Zdaniem ZPP bezprzedmiotowe więc są żądania kierowane do poszczególnych powiatów o pełne wyposażenie udostępnianego pomieszczenia. Powiat, jeśli chce, może je zapewnić, jest to jednak tylko jego dobra wola. Udzielanie bowiem nieodpłatnej pomocy prawnej jest usługą tak jak każda inna usługa prawnicza, w której stworzenie technicznych warunków świadczenia jest obowiązkiem usługobiorcy.

Bez porozumień

Według danych z MS wynika, że na 380 powiatów w 56 powiatów nie doszło do zawarcia porozumień pomiędzy powiatami a korporacjami radcowskimi i adwokackimi (w każdej jednak chwili dane te mogą się zmienić).

Tylko w czterech województwach: podlaskim, warmińsko-mazurskim, wielkopolskim, łódzkim, wszystkie powiaty zawarły porozumienia.

Brak takiego porozumienia oznacza, że dziekani okręgowych rad adwokackich i rad okręgowej izby radców prawnych wyznaczają adwokatów i radców prawnych do udzielania nieodpłatnej pomocy prawnej.

Dochodzi obecnie także do tarć na tle wysokości wynagrodzenia oczekiwanego przez prawników.

– Oceniam jednak, że są to naturalne elementy negocjacji i skończy się na uzgodnieniu stawek wynikających z ustawy. Musi się tak skończyć, ponieważ powiaty nie mają ani podstaw, ani środków, aby ustalić wyższy poziom wynagrodzeń – tłumaczy dyr. Kubalski.

Prawnicy twierdzą natomiast, że do nieporozumień nie dochodzi.

– Z tego, co wiem, to w okręgu działania warszawskiej okręgowej izbie radców prawnych doszło do zawarcia porozumień ze wszystkimi powiatami. Tylko w jednym wypadku były niejasności – mówi Włodzimierz Chróścik, dziekan tej izby.

– Tylko jeden z powiatów chciał, by prawnik pracował więcej za mniejszą stawkę. Ale udało się dojść do porozumienia.

Zdaniem mec. Chróścika ustawa o bezpłatnym poradnictwie prawnym mówi jasno. Wszystkie punkty mają działać na jednakowych zasadach i płacić jednakowe wynagrodzenie.

masz pytanie, wyślij e-mail do autorki, r.krupa@rp.pl

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA