fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Bezpieczeństwo

Koronawirus: Ferie poza domem mimo obostrzeń? Niektórzy będą mieli taką możliwość

Adobe Stock
Zamknięte hotele i wyciągi spowodowały, że w czasie ferii dzieci, zamiast na stoki, pójdą na półkolonie. Możliwe będą jedynie prywatne wyjazdy.

Dzieci na ferie zostaną w domach – zapowiedział już w listopadzie premier Mateusz Morawiecki. I tak właśnie w większości będzie. W grę wchodzą jeszcze półkolonie w miastach. Za sprawą rozporządzenia ws. lockdownu od 28 grudnia 2020 r. do 17 stycznia 2021 r. zamknięte zostają hotele, stoki narciarskie, wyciągi, wypożyczalnie sprzętu narciarskiego itd. Restauracje działają jedynie na wynos.

Czytaj także:

Pod rozwagę

– No, chyba że ktoś ma dom czy mieszkanie w górach, na Mazurach czy nad morzem. Prywatnie może zabrać dziecko czy dzieci i wyjechać na ferie. Zakazu przemieszczania na razie nie ma – mówi „Rz" adwokat Leszek Przybyłka. Na zorganizowany wypoczynek radzi nie liczyć, choć tuż po tym jak rząd ogłosił ferie w domu, w sieci pojawiły się ogłoszenia o wyjazdach zimowych organizowanych przez związki sportowe. Czy może to być sposób na atrakcyjny wypoczynek dla dzieci? – Nie wysyłamy kadry wojewódzkiej w tym roku na zimowe wyjazdy – usłyszeliśmy w Kujawsko-Pomorskim Stowarzyszeniu Związków Sportowych.

– Rozporządzenie teoretycznie umożliwia odbywanie wyjazdów w ramach struktur określonego polskiego związku sportowego, powiązanych ze współzawodnictwem sportowym – przyznaje adwokat Rafał Rozwadowski.

– W mojej ocenie li tylko formalne spełnienie warunków z rozporządzenia w praktyce może zderzyć się z próbą rzeczywistej weryfikacji charakteru określonych wyjazdów. W sytuacji gdy okaże się, że takie wyjazdy tylko z nazwy są powiązane ze współzawodnictwem sportowym, może powstać spór co do poprawnej ich organizacji i przeprowadzenia w świetle zapisów rozporządzenia – zastrzega. I choć przyznaje, że proces tzw. weryfikacji wyjazdów może być niezwykle trudny do przeprowadzenia, to nie wykluczałby prób kontroli. Chociażby w celu uniknięcia masowego, ewentualnego procederu firmowania ad hoc wielu wyjazdów szyldem wydarzenia sportowego z dodatkowym spełnieniem warunków z rozporządzenia, wbrew pierwotnej konwencji wyjazdu – tłumaczy.

– Wszystkie rezerwacje dokonane na naszej stronie zostają anulowane – informuje właśnie na stronie jeden z największych organizatorów zimowego wypoczynku w Polsce. Obiecuje osobisty kontakt z wszystkimi, którzy opłacili już wyjazdy lub choćby zaliczki. Zwroty mają być sukcesywne. W przypadku odwołania wyjazdu przez organizatora z powodu niespełniania kryteriów można liczyć na zwrot pieniędzy. W takiej sytuacji przyjąć należy, że decyzja ta opiera się na działaniu tzw. siły wyższej, rodzicom powinno przysługiwać prawo do żądania zwrotu wpłaconych kwot.

Wiele zależy też od indywidualnie sformułowanego kontraktu pomiędzy stronami – zastrzegają prawnicy.

Jeśli nie w Polsce, to gdzie

Wielkiego wyboru nie ma. Jeszcze na początku listopada w Austrii można było szusować na lodowcach. Niestety, rząd w Wiedniu wprowadził pełny lockdown i zamknął zimowe ośrodki. Stacje narciarskie będą mogły być otwarte dopiero od 24 grudnia (decyzje podejmą suwerennie poszczególne landy). Hotele i restauracje będą zamknięte aż do 17 stycznia. We Włoszech ośrodki narciarskie pozostają zamknięte do 6 stycznia. Wyciągi ruszyć mają 7 stycznia, ale Polaków obowiązuje 14-dniowa kwarantanna.

Na Słowacji od 18 grudnia do 10 stycznia obowiązuje lockdown. Ośrodki narciarskie i hotele pozostają jednak otwarte. Obywatele polscy przy wjeździe na terytorium Słowacji muszą przedstawić zaświadczenie o negatywnym wyniku testu na Covid-19 lub poddać się obowiązkowej kwarantannie.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA